Sędzia TS damskim bokserem?

Sędzia TS damskim bokserem?

Dodano:   /  Zmieniono: 
Warszawska prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie domniemanego znęcania się fizycznego i psychicznego nad rodziną przez członka Trybunału Stanu Krzysztofa Śniegockiego.
Możliwy jest wniosek o uchylenie jego immunitetu - bez czego sędziemu TS nie można postawić zarzutów.

Śledztwo w tej sprawie Prokuratura Rejonowa Warszawa-Wola prowadzi od marca tego roku - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Maciej Kujawski.

Dodał, że prokuratura chce jeszcze przesłuchać kilku świadków, po czym zdecyduje, czy skierować wniosek o uchylenie Śniegockiemu immunitetu, jaki ma jako członek TS. Prokuratura rejonowa kieruje taki wniosek do prokuratury okręgowej, a ta - za pośrednictwem Prokuratury Krajowej - do Trybunału.

TS rozpatruje sprawę o uchylenie immunitetu jednemu z sędziów, podejmując uchwałę bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej dwóch trzecich swego składu.

Za znęcanie się nad rodziną grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Według środowej "Rzeczpospolitej", Śniegocki "po alkoholu regularnie znęca się nad żoną i córką". Gazeta twierdzi, że w marcu 20-letnia córka wezwała policję, bojąc się o matkę, którą zaatakował pijany ojciec. Miał grozić, że ją zabije, wcześniej próbował dusić. Policjantom z kolei miał zagrozić, iż pozwalnia ich z pracy. On sam zaprzecza i mówi, że "to jakieś plotki".

Śniegocki, radca prawny, w listopadzie 2005 r. został wybrany przez Sejm na drugą kadencję do TS jako wspólny kandydat PSL, LPR i PiS. Zdaniem "Rz", określającej go jako "sympatyka PSL", przed poprzednim wyborem w 2001 r. nie przyznał się, że prokuratura prowadziła postępowanie w sprawie wyłudzenia pieniędzy przez władze spółdzielni, którą nadzorował.

Trybunał Stanu orzeka o odpowiedzialności za naruszenie konstytucji lub ustaw przez m.in. prezydenta, premiera, ministrów oraz posłów. Sędzią TS może być każdy obywatel polski "niekarany sądownie". Członkowie Trybunału najczęściej nie są zawodowymi sędziami.

9 czerwca przed TS miał stanąć Emil Wąsacz - minister skarbu w rządzie Jerzego Buzka - za sprawę prywatyzacji PZU. Sprawa spadła jednak z wokandy po tym, jak 19 maja w wypadku samochodowym zginął wiceprzewodniczący TS Stanisław Owczarek, który miał przewodniczyć składowi w sprawie Wąsacza. Z kolei sam zrezygnował inny wiceprzewodniczący TS Jan Olszewski. W tej sytuacji przewodniczący TS, którym z urzędu jest I prezes Sądu Najwyższego Lech Gardocki, zwrócił się do marszałka Sejmu o wyłonienie dwóch nowych wiceszefów Trybunału.

pap, ss