Nie-aborcjonowani milczą

Nie-aborcjonowani milczą

Dodano:   /  Zmieniono: 4
Nic o nas bez nas. W tym przypadku trzeba wprost napisać - wszystko o nas, bez nas. Od kilku miesięcy przetacza się dyskusja czy to o aborcji, czy o projekcie ustawy "Za Życiem", a przecież rząd Beaty Szydło pracuje nad kolejnymi propozycjami. W takim razie gdzie są liderzy środowiska osób niepełnosprawnych? Bawią się w kampanie społeczne…

Jestem przeciw aborcji, bo to nie jest w moim interesie

Jako osoba z niepełnosprawnością muszę jednoznacznie stwierdzić , że temat aborcji dotyczy bezpośrednio mnie. I nie ma co udawać , że jest inaczej. Według uczestniczek czarnego protestu i ruchów typu "Ratujmy Kobiety" to moje życie zaczęło się od tak zwanego "uszkodzonego płodu". O zgrozo. Żyję i mam się na tyle dobrze, żeby swoimi pulchnymi palcami napisać ten tekst - wybacz sarkazm. Przecież w tak istotnej kwestii głos samych osób niepełnosprawnych powinien być obecny. Jest? Brak jakiejkolwiek znaczącej wypowiedzi w prasie, telewizji czy internecie. Panowie liderzy są tak słabi, że żaden z nich nie miał publicznie odwagi podjąć dyskusji... A jest to istotne; nie można chować głowy w piasek. Trzeba mieć odwagę - o zgrozo, przeciw społeczeństwu - przyzna , że sama aborcja godzi w interesy osób z dysfunkcjami.

Przykład? Istnieje spora liczba niepełnosprawności, które nie oznaczają śmierci tuż po porodzie. Według danych zebranych przez portal Polityka.pl z 7 listopada 2016 tylko 20% z 8-10 tysięcy ciąż, gdzie zdiagnozowano przynajmniej jedną wadę wrodzoną, kwalifikuje się do tak zwanych ciężkich przypadków - czyli bardzo prawdopodobna śmierć tuż po urodzeniu.  Pozostałe 80% może w pełni korzystać z życia, będąc zaktywizowanymi społecznie czy zawodowo. Początek jednak nie jest obiecujący... Problem polega na tym, że już na samym starcie aborcja odbiera szansę na walkę o lepsze jutro. Ależ to musi być podłe, gdy odbiera się komuś nadzieję. W imię czego?

Ustawy, ustawy, ustawy…

Rząd Premier Beaty Szydło przymierza się do legislacyjnej ofensywy na rzecz osób niepełnosprawnych. Pierwsza ustawa to "Za Życiem", mająca na celu pomoc kobietom przejść tak zwaną "trudną ciążę". To dopiero początek. Sztab ludzi pracuje nad rozwiązaniami dotyczącymi chociażby kwestii stymulacji rynku pracy czy możliwości wzięcia urlopu regeneracyjnego dla rodziców opiekującymi się na co dzień swoimi dziećmi z często poważnymi dysfunkcjami. Po raz wtóry pytam: gdzie są liderzy osób niepełnosprawnych? A zaraz odpowiem…

Czemu? Tak jest łatwiej

Konwencja ONZ o prawach osób niepełnosprawnych zmieniła życie setek tysięcy osób w Polsce. Serio? Żartowałem. Powiedzmy, że to był suchar na dziś. A tak poważnie? Rzeczywiście, przedstawiano podpisanie tego aktu jako zbawienie dla osób z niepełnosprawnościami - i tyle. W żaden sposób nie zmieniło to mojego życia. I stawiam 10-letnie whisky za wskazanie osoby, której choć w małym stopniu zwiększyło to poziom życia. Kolejne tematy "warte zainteresowania"? To kampanie społeczne. W tym akurat osiągnęliśmy mistrzostwo w marnowaniu pieniędzy. Ostatni przykład to cykl reklam "Uwolnij Mocz”. Poważnie, tak to się nazywa.

#IronicznyUśmiech Idea polega na promowaniu nowoczesnych rozwiązań w procesie cewnikowania i wskazaniu problemu niedostatecznego refinansowania cewników hydrofilowych. Jasne, idea słuszna, ale trzeba być naiwnym, sądząc, że kampania sponsorowana na facebooku zmieni ustawę. Takie rzeczy robi się poprzez wysyłanie lobbystów na wiejską, a nie wydając publiczne pieniądze na kampanie medialne. Nic to nie zmieni. W takim razie dlaczego od dziesięcioleci jest promowany ten sam naiwny sposób „załatwiania interesów” osób z niepełnosprawnościami? Bo tak jest najłatwiej… praktycznie zero wysiłku.

Czy wujek Adrian zwariował?

Tak. Chcę realnych działań na rzecz osób z niepełnosprawnościami. Oczywiście popartymi głosem liderów tego środowiska w debacie nad konkretnymi rozwiązaniami. Do tej pory tego nie zrobiono. Specjalnie nie wymieniłem tutaj żadnego imienia i nazwiska. Liczę na refleksję i - późne, bo późne, ale jednak - włączenie się liderów do dyskusji. Pokuszę się o krótki apel do nich: Panowie i Panie, miejcie odwagę zmierzyć się z realnymi problemami osób niepełnosprawnych! Czas wyjść z piaskownicy, w której siedzicie od ponad dwóch dekad i przestać patrzeć na świat przez "różowe okulary". Wy i ja należymy do tego jednego promila (nawet nie procenta!) naszego środowiska, które spokojnie może określić się mianem ludzi szczęśliwych. Co z resztą osób z niepełnosprawnościami? Balansują między ubóstwem i brakiem godności dnia codziennego. Przy czym to pierwsze - o zgrozo! - to pozytywny scenariusz.

 4
  • Ryfka IP
    Jaki sens ma "balansowanie między ubóstwem a brakiem godności"? Czy na tym ma polegać życie niepełnosprawnych? Pan miał to szczęście, że nie pozostawiono pana w szpitalu.To, co przeżyłam lata temu odwiedzając tzw. "szkołę życia"i przytułek, na zawsze uczyniło mnie przeciwniczką przychodzenia takich dzieci na świat. Bo tego nie można nazwać "życiem". Chyba tylko w sensie fizycznym.I o usuwaniu takich ciąż mówimy. Nie o dzieciach niepełnosprawnych, bo niepełnosprawnym można się stać również po urodzeniu.
    • Obserwator IP
      No to działaj Pan, działaj. Siedzenie i lamentowanie nie pomaga nikomu.
      • Czytelnik IP
        Dobrze napisane

        Ostatnie wpisy

        • Jacek, puść „Syna” Phillipa Meyera w TVP! 1 cze 2017, 18:18 Zwracam się z apelem do prezesa TVP Jacka Kurskiego o emisję serialu "Syn" pióra Phillipa Meyera w TVP. Stacja AMC właśnie będzie emitować ostatni odcinek. Produkcja ma rewelacyjne oceny krytyków i widzów. Nie mogło być inaczej, skoro sama książka wyznacza wysoki poziom....
        • Kim my właściwie jesteśmy? 29 mar 2017, 21:08 Gubię się. Wmówiono mi, że koniecznie muszę gdzieś przynależeć. Jak nie Państwo Narodowe, to ideologia gender. Jak nie Polak, to Europejczyk. Jeszcze ciekawiej jest w kontekście geopolityki. Jakieś dwa lata temu należeliśmy do Zachodu, a teraz? Sam Zachód mówi: nie...
        • Wykluczony Noblista 1 mar 2017, 19:33 Czasami potrzeba całego życia, żeby napisać tę jedną książkę. Nieśmiertelne opus magnum. A chwilę po tym umrzeć, będąc wyobcowanym przez totalitarny system. "Doktor Żywago" pióra Borysa Pasternaka to jedna z tych powieści, której wymowa będzie aktualna i za 1000 lat. Czy...
        • Dzień dobry, nazywam się Marek. Marek od gnoju 11 sty 2017, 19:23 Tak zaczyna się opowieść człowieka pełnego determinacji. Niemalże irracjonalne zaangażowanie i wiara w to co się robi okazały się kluczem do sukcesu w biznesie. Marek z niewątpliwie smrodliwego interesu uczynił sztukę, a o jakości jego "produktu" opowiada niejeden rolnik czy...
        • Nie-aborcjonowani milczą 15 lis 2016, 15:16 Nic o nas bez nas. W tym przypadku trzeba wprost napisać - wszystko o nas, bez nas. Od kilku miesięcy przetacza się dyskusja czy to o aborcji, czy o projekcie ustawy "Za Życiem", a przecież rząd Beaty Szydło pracuje nad kolejnymi propozycjami. W takim razie gdzie są liderzy...