Dwa razy Polska

Dwa razy Polska

Dodano:   /  Zmieniono: 
Polska to nie tylko wierzby płaczące, bociany, Chopin i wozy drabiniaste. To także oryginalne i nowoczesne zespoły jak np. krakowskie Motion Trio i nauka na najwyższym światowym poziomie. W ostatnich dniach takie swoje oblicze nasz kraj pokazał w Brukseli. Oby częściej.
Nie mam nic przeciwko swojskości i ludyczności, to też ważny element polskości i nie ma co się tego wypierać. Ale promocja Polski za granicą nie może się tylko na tym opierać, bo grozić to będzie powstaniem wyobrażenia naszego kraju jak skansenu rodem z zamierzchłych czasów.
Coraz więcej ludzi to rozumie i pokazując Zachodowi (Wschodowi też), nie idzie po sztampie. W ten nurt wpisuje się np. inicjatywa euposła, Ryszarda Czarneckiego, który w Parlamencie Europejskim postanowił zaprezentować dokonania Międzynarodowego Centrum Mowy i Słuchu. Było to swoją drogą wydarzenie towarzyskie roku, bo po raz pierwszy od dawna na jednej, niewielkiej przestrzeni spotkali się profesorowie Bronisław Geremek i Maciej Giertych, na codzień schodzący sobie z drogi. Przez trzy dni chętni mogli poddać się badaniom słuchu i wzroku, co akurat w przypadku polityków ma podwójne znaczenie. "Całe nieszczęście ludzi bierze się stąd, że nie mówią jednym językiem" pisał Camus. Ba, nawet jeśli mówią to się wzajemnie nie słyszą i nie chcą słyszeć. Warto było zobaczyć miny niektórych zagranicznych gości ekspozycji, zdumionych faktem, że w Polsce są ośrodki medyczne i naukowe na najwyższym światowym poziomie.
Więcej takich projektów, a może niektórzy obywatele świata zachodniego przestaną się pytać, czy u nas też są telefony komórkowe, pralki i komputery. A wieczorem, we Flagey Małopolska pokazała swoje muzyczne oblicze. I chwalić Boga organizatorom nie przyszło do głowy, by zaprosić rodzime podróbki Britney Spears czy innych Spice Girls. Zaproszono natomiast trzech, młodych zdolnych akordeonistów, czyli Motion Trio. Byłam pół roku temu na ich koncercie w Aalst, cały miejscowy dom kultury pełen był tubylców, oczekujących muzyczki pod stołowe wino i bagietkę. A tu wielkie zaskoczenie. Bo panowie z Motion Trio nie mają nic wspólnego ze stereotypową muzyką na akordeony. Nowoczesne, ale nieudziwnione na siłę brzmienie, odwołania do klasyki (świetne wykonanie Orawy Wojciecha Kilara), mnóstwo własnych pomysłów i pełen profesjonalizm (krakowska Akademia Muzyczna!) plus muzyczne i słowne poczucie humoru....Nic dziwnego, że było kilka owacji na stojąco.
W taki sposób powinniśmy częściej się pokazywać za granicą. Stawiając na oryginalność i świeżość a nie na cepelię i żałosne imitacje zagranicznych gwiazdeczek. Tylko dzięki temu może udać się przełamać zły stereotyp.

Ostatnie wpisy

  • Kosowo - symbol wstydu i głupoty 17 lut 2013 Pięć lat temu, gdy Kosowo jednostronnie ogłosiło swoją niepodległość, Serbia straciła historyczną kolebkę. Te z krajów Unii Europejskiej, które uznały tę niepodległość, straciły nie tylko honor ale również rozsądek. To nie zbrodnia – to coś gorszego. To głupota.
  • Tolerancja dla wybranych 29 sty 2013 Obserwuję lincz medialno-internetowy na pani poseł Pawłowicz i zastanawiam się, jak ci sami ludzie, którzy oburzają się na żarty z pani poseł Grodzkiej, potrafią teraz wylewać pomyje na panią Pawłowicz. No chyba, że w myśl hasła "nie toleruję ludzi nietolerancyjnych".
  • Belgijska melancholia i język niderlandzki 12 sty 2013 Zaintrygowała mnie książka Marka Orzechowskiego "Belgijska melancholia", poświęcona właśnie Belgii. I choć mieszkam w tym kraju od ponad siedmiu lat, dowiedziałam się rzeczy, których wcześniej nie znałam. I inaczej popatrzyłam na roszczenia "flamandzkich nacjonalistów".
  • Euro, Europo! 31 gru 2012 2012 rok zostanie zapamiętany jako czas kryzysu i zacieśniającej się coraz bardziej integracji ekonomicznej Unii Europejskiej. I tu na dwoje babka wróżyła, bo według jednych kryzys był wynikiem nadmiernej integracji, inni zaś widzą w kryzysie pretekst do integracji.
  • Hodowanie potwora 16 gru 2012 Na marginesie strzelaniny w amerykańskiej szkole znów zastanawiam się nad rolą mediów. Na ile media, poprzez pisanie/pokazywanie/mówienie o czymś, przyczyniają się do popularyzacji tego zjawiska? Czy gdyby mordercy pozostawali bezimienni byłoby mniej seryjnych morderstw? I czy...