Pięćset milionów dla przedsięwzięcia prowadzonego przez kobietę?

Pięćset milionów dla przedsięwzięcia prowadzonego przez kobietę?

Za nami dzień kobiet. Pusty symbol? Kwiaty… czy coś się zmieniło?–nic. Kilka przypadkowych kobiet w roli prezesów firm, za chwilę odejdą z hukiem i bez pardonu, jak Carli Fiorina była szefa HP, była szefowa Yahoo, Carol B. Obecnie na tej pozycji Marissa Mayer, fotografowana w ładnych sukienkach w Vogue, weszła na to miejsce jako przedstawicielka Pana Loeb, który ją tam wprowadził i zgarnia dla swego hedge fund $600 milionów zysku w dwa lata. To tylko pracowniczki.
A gdzie kobiety budujące własne przedsięwzięcia przemysłowe, z wizją i nowymi technologiami, jak „space”, które w dwa lata mogą mieć wartość miliarda dolarów? W Polsce ich nie ma, ale w USA też nie. Sama przecieram nowy szlak. Odrzucam inną drogę i buduje nową gałąź space. Wokół mnie Panie przepełnione aspiracjami, by zostać wiceprezesem wielkiej korporacji. Obecnie znajdujemy się w momencie przełomowym, jest kapitał, można budować nową wielką sprawę i odbić się od marazmu równości korporacyjnej.

Jedyne moje życzenia na dzień kobiet, to by kobiety zerwały z dawnymi aspiracjami i dawnym sposobem myślenia. Oczekuję głośnego sprzeciwu za te słowa, ale je pisze, ponieważ sama tworzę przedsiębiorstwo i nowy przemysł. Moich słów nie opieram jedynie na teorii, lecz na wieloletniej praktyce. Podjęłam się misji – ryzykuje wszystko, by mój California Space Center powstał. Nie walczę ze stereotypem, bo nie mam na to czasu, po prostu wcielam w życie moje idee. Mam przy sobie super mężczyzn, którzy dla mnie pracują jako współinwestorzy, również mąż i syn jako partnerzy. Czy podejmuje ryzyko? – ogromne. Czy jest mi trudno? –czasami. Czy chce żyć inaczej? – nie. Panie, budujcie firmy, bądźcie konkurencyjne, twórzcie polską giełdę, żądajcie kapitału a nie podwyżek i pensji!!! Kapitału dla siebie! i swoich firm. Nie w sposób standardowy, gdyż to już nie zadziała. Nie poprzez zakładania staromodnych fundacji, ale w dziedzinie najnowszego przemysłu. Można i należy zacząć od rozmachu sposobu myślenia i ambicji.

Mieliśmy Oskary i zaistniał dramatyczny moment, gdy aktorka Patricia Arquette podczas swojego wystąpienia zażądała wyższej płacy dla kobiet – to taki uroczy 18-wieczny gest. Celebryci wstali, zaczęli bić brawo – jakie to nieadekwatne do sytuacji. Dziś czytamy w polskiej prasie o  męskiej dominacji na giełdzie w Polsce, w USA dzieje się to samo. Chwali się panie, które sprzedały swoją gazetę za 300 milionów dolarów (bo chłopcy sie umówili na taką ceną), a same de facto zyskały z tego jedynie 15 milionów, gdyż nie zażądały udziału dla siebie.

Pani wice-prezes Facebooka nawołuje w swojej książce „Lin In” do posłusznego starania się kobiet o pozycje prezesów – nuda, przestarzała idea, która w dodatku uderza w bogactwo kobiet. Potrzebna jest dramatyczna zmiana świadomości i strategii działania kobiet – zawiązywanie własnych przedsięwzięć, które mają potencjał do szybkiego wzrostu wartości finansowej. Aby to zrealizować, potrzebna jest odwaga, wiedza, stworzenie większej skali w nowo powstającym przemyśle, lub jeszcze lepiej kreowanie samemu tego przemysłu.

Prowadzę własne przedsięwzięcia. Jako amerykański przedsiębiorca z polską siłą mam skłonność do podejmowania wielkiego ryzyka, by wygrać. Wykorzystuje najnowszą technologię, by budować wartość rynkową mojego przedsięwzięcia. Mój cel to sięgnąć po zmianę paradygmatu, dając szanse także innym. Jako ekonomista z wykształcenia w Polsce i USA, nie lubię teorii ekonomii, niepopartej ryzkiem i oddaniem sprawie, by nawet po przegranej wstać silniejszym. Jestem teraz w kraju i to co tu widzę, skłoniło mnie, aby podjąć właśnie ten temat. Polki to ewenement na skalę światową, przez wieki zarządzały polską ekonomią, gdy mężczyźni walczyli, lub byli w więzieniach. Teraz mamy Panią Premier – symbol o wymiarze międzynarodowym, ale czas na to, by Polki same sięgnęły do gardła światowego wielkiego kapitału. Wierzę, że są w stanie to zrobić.


Ostatnie wpisy