Czy Rosja straci część terytorium?

Czy Rosja straci część terytorium?

Ostatnio w modzie temat rozbioru Rosji. Miło się czyta, miło się słucha, bo zdaje się, karma wraca: to przecież państwo, które trzykrotnie dokonało rozbioru Polski w ostatnich trzech dekadach XVIII wieku. Teraz pojawiła się fala spekulacji zarówno w Europie, jak i w Ameryce.

Na Starym Kontynencie – za sprawą szefa wywiadu wojskowego Ukrainy generała Kyryło Budanowa: przy okazji wywiadu, który udzielał dla jednego z portali, dziennikarze zwrócili uwagę na „nową” mapę Rosji. Według tej „wizji” Federacja Rosyjska nie ma Wysp Kurylskich – bo trafią one z powrotem do Japonii, Rosja jest też pozbawiona Karelii, która wraca do Finlandii, olbrzymie połacie Dalekiego Wschodu przypisane są Chinom, a część Rosji, a konkretnie administracyjne obwody ze stolicami w Kursku, Biełgorodzie, a także Kubań… są częścią Ukrainy. Dodajmy, że Obwód Królewiecki (kaliningradzki) według tego ukraińskiego projektu jest też "odspawany" od Rosji, ale przypisano go nie Polsce, ani nawet Polsce i Litwie, tylko... Niemcom!

Z kolei za Wielką Wodą amerykański politolog polskiego pochodzenia Alexander Motyl na łamach prestiżowego „Foreign Policy” wprost mówi o podziale Rosji. Zwłaszcza ma to dotyczyć jej terytorium w Eurazji. Według tej amerykańskiej prognozy na gruzach wielkiego 145-milionowego państwa rosyjskiego mają powstać nowe państwowości, jak choćby – wymieniam w kolejności alfabetycznej – Baszkiria, Czeczenia, Dagestan, Jakucja oraz Tatarstan.

Alternatywą jest pozostanie Rosji w granicach zbliżonych do obecnych i zachowania status quo w Eurazji i Azji, ale na tyle jej osłabienie, że Moskwa będzie zmuszona stać się „satelitą Chińskiej Republiki Ludowej” i to jeszcze słabym.

Żeby było jasne, przestrzegam przed dzieleniem skóry na rosyjskim niedźwiedziu. Dalej jest on groźny i nawet jeśli wojna z naszym wschodnim sąsiadem zupełnie nie poszła po jego myśli, to nie należy Federacji Rosyjskiej nie doceniać. Jeszcze dużo Zachodowi krwi napsuje, jeszcze zmusi Zachód do znaczących wydatków militarnych, jeszcze wymorduje niemało cywili na Ukrainie i unicestwi część sił ukraińskich.

Jednak sam fakt, że zaczyna się mówić o zmianach granic państwowych Rosji, ale w negatywnym dla niej scenariuszu świadczy, że „niemożliwe” jest trochę bardziej „możliwe”. Inna sprawa, że tego typu spekulacje i pokazywanie Rosjanom gotowości „rozbioru” ich terytorium – cementuje opinię rosyjską wokół władzy...

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Wyborcza niedziela od Kaukazu po Bałkany8 cze 2026, 11:29Wyborcza karuzela w Europie trwa w najlepsze. W minioną niedzielę odbyły się wybory w jednym z trzech krajów Kaukazu Południowego, czyli Armenii oraz jednym z sześciu państw Bałkanów Zachodnich czyli Kosowie.
  • Zełenski, Bandera-Polska...1 cze 2026, 3:59Żaden z pięciu ostatnich prezydentów Ukrainy nie pochodził z jej obecnych terenów zachodnich (zwanych kiedyś, w czasach II Rzeczypospolitej, Małopolską Wschodnią), a mimo to, wszyscy trzej ostatni, podczas sprawowania swojej funkcji, przechodzili...
  • Wojenna eskalacja w Europie Wschodniej25 maj 2026, 3:34Wojna w Europie Wschodniej i to, co dzieje się wokół niej zaczyna przypominać chór w chińskiej operze, który przez trzy akty śpiewa „Uciekajmy, uciekajmy”, ale w ogóle nie rusza się z miejsca.
  • „Miłość jest ślepa”, ale polityka imigracyjna nie musi...18 maj 2026, 10:10W telewizjach szeregu państw europejskich, w tym w naszym kraju nadawany jest program "Miłość jest ślepa". Programu streszczać nie będę, bo szczerze mówiąc niespecjalnie warto. Chciałbym zwrócić uwagę na coś innego: skład etniczny, narodowościowy...
  • Nagroda pocieszenia polskiej prawicy im. Trumpa11 maj 2026, 11:08Z wykształcenia jestem historykiem – archiwistą i dlatego ze zrozumieniem przyjąłem oświadczenie prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Donalda Trumpa, który niemal dwa tygodnie po uwolnieniu Andrzeja Poczobuta oświadczył, że USA zaangażowały się...