Dzień lwa, ale ja jestem wilkiem

Dzień lwa, ale ja jestem wilkiem

Dodano: 
Znacznie bardziej znany jest – dzięki filmowi, serialowi i nieudanemu amerykańskiemu remake'owi – „Dzień szakala” – zupełnie inny zwierz, niż ten, o którym dziś głośno. A dziś głośno o lwie. Powód jest prosty: 10 sierpnia to ni mniej, ni więcej Światowy Dzień Lwa.

Istnieje też zakorzenione, dzięki filmom i literaturze dla dzieci (często jej lektorami dla dziatwy są, co oczywiste, dorośli), przekonanie, że lew to „król zwierząt” albo też „król dżungli”. Bardziej popularna jest ta pierwsza wersja. Dodajmy do tego znanego angielskiego króla z czasów średniowiecza – Ryszarda Lwie Serce. Dodajmy określenia typu „nasi walczyli jak lwy”, „dzielny jak lew” czy też lew-hetman (to akurat mniej znane). Nie dziwota, że najwięcej przysłów o lwach funkcjonuje w Afryce. Sam znam ich z piętnaście, ale nie będę Państwa katował cytowaniem ich w całości. Często, skądinąd do mnie, zwracano się, zapewne z racji urodzenia w Londynie, per „Ryszardzie Lwie Serce”, z aluzją do władcy Albionu sprzed wieków. A ja na to... się zżymam. Tak, dokładnie. Wcale nie uważam lwa za zwierzę szczególne, wyjątkowe, za symbol władzy. Nie uważam go za króla zwierząt. Nie jest dla mnie punktem odniesienia ani żadną polityczną (albo niepolityczną metaforą). Kompletnie nie!

Dlaczego odrzucam prymat lwa w świecie zwierząt ? Cóż, tu zaczyna się polityka, bo wszak ja pisał Tomasz Mann „nie ma nie-polityki: wszystko jest polityką”! Otóż lew występuje w cyrku. Bawi ludzi. Gra role wskazane przez człowieka. Król tak nie czyni. Wasal – owszem. Poddany – jak najbardziej. Ale prawdziwy monarcha – nigdy. Zatem lew przez cyrkowe występy dokonuje aktu abdykacji. Nie może być traktowany poważnie. Automatycznie wyklucza się z roli władcy. Władca nie skacze przez obręcze ani nie staje na dwóch łapach dla uciechy dzieciarni i dorosłych. Władca budzi postrach albo przynajmniej autorytet.

Inne zwierzaki też grają swoje role czy rolki w cyrku. Poza jednym. Poza wilkiem. On karku nie schyla. On nie tańczy, jak mu zagrają. I to on dla mnie jest królem zwierząt.

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Czciłem poległych w 1944 – ja, przeciwnik Powstania...3 sie 2026, 10:02W sobotę byłem jednym z ponad stu tysięcy Polaków, którzy uczestniczyli w XV Marszu Powstania Warszawskiego. Wzruszony, nie ukrywam, śpiewałem „Mazurka Dąbrowskiego” – tę najpiękniejsza melodię i pieśń na świecie na Rondzie Romana Dmowskiego.
  • Trąd w Europie. A w Polsce?27 lip 2026, 7:56W Niemczech nie tyle zamachowiec, jak informują media w Polsce, co zamachowcy – terroryści islamscy zaatakowali „Paradę Równości”. Poza rozjechaniem przez furgonetkę jej 17 uczestników (jeden zginął, jedenastu ciężko rannych, pięciu lżej),...
  • Mundial i polityka. Niesmaczny sojusz dwóch tronów20 lip 2026, 16:33Dziś w nocy zakończył się najbardziej polityczny mundial w historii światowego futbolu. Mija akurat 96 lat od tego pierwszego, też rozgrywanego w Ameryce. Tyle że Południowej.
  • Nowy premier Ukrainy z... Wołynia13 lip 2026, 8:57Dymisja premier Ukrainy Julii Anatolijewnej Swirydenko jest znaczącym sygnałem: prezydent Zełenski będzie tasował karty, które są w jego w tali, aby wygrać ponownie prezydencką grę. Tylko na razie nie ma zbyt mocnych kart. Ale może tym bardziej...
  • Berlin gra na czas6 lip 2026, 10:15Niemcy grają na czas. Nie chodzi o boisko piłkarskie, bo ich reprezentacji na Mundialu 2026 już nie ma (skądinąd to już ich trzecia mundialowa klęska z rzędu). Chodzi o rzecz poważniejszą: o reparacje.