Wojna w Iranie, wojna o Iran

Wojna w Iranie, wojna o Iran

Tydzień temu w tym miejscu pisałem, że atak USA to kwestia „godzin lub dni”. Tak też się stało. Nie jest to żadna niespodzianka. Natomiast bezpośrednie zaangażowanie militarne Izraela nie było oczywiste. Jedno jest dziś pewne: zaczęła się długotrwała wojna.

Oczywiście, wbrew temu, co czytamy w wielu mediach, Islamska Republika Iranu nie „atakuje innych krajów w regionie”, tylko amerykańskie bazy w tych arabskich państwach. Zestrzeliwane irańskie drony lecące w kierunku tych baz powodują straty ludzkie i materialne w różnych miejscach (także tych tłumnie odwiedzanych przez Polaków, jak choćby Dubaj), choć rzecz jasna nie one są celem potomków Persów.

Zaczęło się.Jak się skończy? Na stole jest kilka scenariuszy. Wykluczyć należy inwazję lądową wojsk amerykańskich – to przyniosłoby Jankesom zbyt duże straty. Za mniej prawdopodobny uważam scenariusz szybkiego przewrotu wewnętrznego i obalenia obecnego teokratycznego reżimu – choć to w oczywisty sposób jest celem amerykańsko-izraelskiej operacji. Iran jednak nie wydaje się być Irakiem pod koniec ery Saddama Husajna Abda al-Madżida at-Tikritiego. W Persji śmierć ajatollaha Aliego Hosejniego Chameneiego, będącego faktycznym przywódcą Islamskiej Republiki Iranu, nie zmieniła układu sił: władze dalej krzepko dzierżą Strażnicy Rewolucji, kontrolujący na przykład szyby naftowe, a więc trzymający rękę nad głównym bogactwem tego kraju i głównym towarem eksportowym. Władze duchową w dalszym ciągu sprawuje liczące blisko 90 duchownych muzułmańskich Zgromadzenie Ekspertów. Zainstalowanie w Teheranie potomka byłego szacha uważam za mało prawdopodobne. Tym bardziej, że irańska diaspora w zdecydowanej większości go nie popiera, w przeciwieństwie do zachodnich mediów.

Najbardziej realna opcja to dłuższa wojna o zapewne różnym natężeniu. No i próby dogadywania się z reżimem. Pewnie bardziej skuteczne niż amerykańskie negocjacje z Teheranem w Genewie, gdzie w ostatniej chwili, tuż przed atakiem Waszyngton postawił zupełnie zaporowe warunki. Bo chciał wojny. Kiedy zechce pokoju? I na jakich warunkach ? I czy pokój możliwy będzie w warunkach dyktatu USA? Odpowiedź na to raczej nie dni, a bardziej tygodnie, a może nawet miesiące.

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Berlin gra na czas6 lip 2026, 10:15Niemcy grają na czas. Nie chodzi o boisko piłkarskie, bo ich reprezentacji na Mundialu 2026 już nie ma (skądinąd to już ich trzecia mundialowa klęska z rzędu). Chodzi o rzecz poważniejszą: o reparacje.
  • Błąd Rumsfelda29 cze 2026, 10:20Właśnie upłynęła piąta rocznica śmierci Donalda Rumsfelda, amerykańskiego polityka, który miał wpływ na politykę USA przez cztery dekady. Był (krótko, bo jedną kadencję) kongresmanem, ale przede wszystkim sekretarzem obrony w gabinetach dwóch...
  • Miałem rację, czyli teraz wszyscy mądrzy22 cze 2026, 10:37Uwielbiam takie chórki polityków objętych amnezją, którzy nie chcą pamiętać, co mówili niedawno, a teraz objawiają prawdy, którym wczoraj zaprzeczali. Oni, psiakrew, zawsze mają rację mówią, że na pewno czegoś nie będzie, a jak się już zdarzy, to...
  • Pocztówka z Filipin15 cze 2026, 11:01Jestem w tym jedynym chrześcijańskim (głównie katolickim) kraju Azji po raz trzeci. To wciąż za mało, żeby powiedzieć, że „znam się” na filipińskiej polityce, ale na pewno rozumiem ją lepiej niż wtedy, gdy przyjeżdżałem tu parę lat temu pierwszy raz.
  • Wyborcza niedziela od Kaukazu po Bałkany8 cze 2026, 11:29Wyborcza karuzela w Europie trwa w najlepsze. W minioną niedzielę odbyły się wybory w jednym z trzech krajów Kaukazu Południowego, czyli Armenii oraz jednym z sześciu państw Bałkanów Zachodnich czyli Kosowie.