Dzień pierwszy - Wielkie planowanie

Dzień pierwszy - Wielkie planowanie

Dodano:   /  Zmieniono: 
Obudziłem się kilka minut przed ósmą. Zielony wyświetlacz na stacji monitorującej powoli odlicza minuty do mojej 12 godzinnej przerwy. W głowie układam sobie dokładny plan całego dnia. Sam śmieje się z siebie, bo nigdy wcześniej tego nie robiłem. Zawsze, poza pewnymi schematami jak praca czy treningi, moje życie po prostu płynęło. Teraz jednak chce dobrze wykorzystać pół doby wolności.
To zadziwiające jak szybko system wpływa na moje życie. Kilka osób zwróciło mi już uwagę, że przecież od 20 do 8 rano to żadna kara siedzieć w mieszkaniu. Uwierzcie mi, że jest zupełnie inaczej. Świadomość 12 godzin, które bezwzględnie muszę spędzać w moim domu działa na mnie bardzo mocno. Dokładnie muszę przemyśleć co chcę robić, aby na moją godzinę zero być na Saskiej Kępie.

Dziś pierwszy dzień testów w terenie. Chcę sprawdzić jak bransoletka poradzi sobie z nadwiślańskim błotem, piaskiem i kurzem. Razem z moimi dobrymi znajomymi pojedziemy na quady. Ciekawi mnie jak ja założę wysokie buty? Będę musiał trochę się pomęczyć, ale jakoś pewnie się wcisnę w cholewkę z moim małym przyjacielem. Operatorzy SDE zapewniali mnie, że system jest wytrzymały. Czy na pewno, będę mógł powiedzieć dzisiaj wieczorem.

Moja obecność w systemie została już zauważona. Tak samo jak ja, zakuty w bransoletkę został dziennikarz Polityki. Jest nas więc w tym mieście już dwóch "zaobrączkowanych". Od 1 września z pewnością przybędzie posiadaczy bransoletek. Ilu? W tej sprawie rozmawiałem z generałem Pawłem Nasiłowskim, dyrektorem generalnym służby więziennej w Polsce.

"W tej chwili, spośród oczekujących na miejsce w więzieniu, wobec ponad 24 tysięcy osób orzeczono karę pozbawienia wolności nie przekraczającą 6 miesięcy. To potencjalni klienci nowego systemu. Zważywszy, że sędzia może wyznaczyć skazanemu dozór na okres od miesiąca do sześciu miesięcy proszę zobaczyć, jak wiele osób będzie mogło z tej możliwości skorzystać. Ponadto w polskich zakładach karnych przebywa obecnie 8 tysięcy osób, które też potencjalnie spełniają kryteria dozoru elektronicznego. Każdy z tych więźniów został skazany na karę nie dłuższą niż 12 miesięcy pozbawienia wolności, z czego odbył już połowę kary. Wszystkie te osoby, jeśli sąd penitencjarny wyraziłby na to zgodę, mogłyby zostać objęte systemem dozoru.

Od 1 września dozorem elektronicznym będzie mogło być objętych 500 skazanych, a w kolejnych etapach liczba ta będzie się zwiększać do 2, 4, wreszcie do 7,5 tysiąca."


Tak więc zamiast siedzieć na Białołęce, drobni przestępcy będą mogli posiedzieć na wywiadówkach w szkole. Ciekawi mnie tylko ilu z polskich skazanych będzie chciało rzeczywiście do projektu przystąpić. Po weekendzie postaram się moją ciekawość zaspokoić i oczywiście napiszę o tym na blogu, a teraz korzystając z wolności idę do sklepu po bułki. 179691 też przecież coś jeść musi.


Ostatnie wpisy

  • SDE wystartowało! 18 wrz 2009 Wczoraj o godzinie 10 rozpoczął się proces przyłączania pierwszego skazanego do SDE. Orzeczony przez sąd wyrok 4 miesięcy pozbawienia wolności z art. 244 (niestosowanie się do zakazu prowadzenia pojazdu) został zamieniony na 1,5 miesiąca systemie monitoringu.
  • Smak wolności 28 sie 2009 Pierwszy dzień wolności rozpocząłem od rozmowy z operatorami SDE. Poinformowali mnie o wszystkich moich wczorajszych poczynaniach. Sekunda po sekundzie zrelacjonowali przebieg całego wieczoru do momentu przecięcia opaski. Naszą rozmowę zakończyli informacją o usunięciu mnie z...
  • Wielka ucieczka 27 sie 2009 Oficjalnie mija właśnie przedostatni dzień mojego "aresztu". Nieoficjalnie właśnie się skończył, a rozpoczęła się wielka ucieczka.
  • Bez szans 26 sie 2009 Tak jak się spodziewałem otrzymałem dziś telefon z centrali SDE. Szczegółowowść wszystkich danych wprawiła mnie w osłupienie. System bardzo dokładnie wiedział co, jak i o której. Kolejna nieudana próba oszustwa.
  • Warszawa inaczej 25 sie 2009 Zawsze powrót z pracy do domu był czymś zwyczajnie zwyczajnym. Po prostu wychodziłem z redakcji i wsiadałem w autobus. Czasem padał deszcz, czasem świeciło słońce, ale powroty wyglądały tak samo. Wczoraj jednak coś się zmieniło.