Zalewska o zmianach w nauczaniu. Smoleńsk w liceum? "Jest jeden warunek"

Zalewska o zmianach w nauczaniu. Smoleńsk w liceum? "Jest jeden warunek"

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Anna Zalewska
Anna Zalewska / Źródło: Newspix.pl / MAREK DEMBSKI
– Mamy dramatyczni niż demograficzny, który powoduje, że ani szkoły podstawowe, ani gimnazja nie funkcjonują właściwie – tak minister edukacji Anna Zalewska w  „Burzy politycznej” komentowała konieczność wprowadzenia zmian w szkolnictwie. Wczoraj prezydent podpisał ustawę w tej sprawie. Najważniejszą zmianą jest likwidacja gimnazjów i powrót do ośmioletniej podstawówki i czteroletniego liceum.

Anna Zalewska wyjaśniła, że analiza i różnego rodzaju badania pokazały, że większość gimnazjów funkcjonuje obok szkół podstawowych i te placówki osiągają lepsze wyniki. Minister dodała, że nie można się spodziewać, by w 2017 roku wszystkie klasy i wszystkie roczniki miały nowa podstawę programową, ponieważ oznaczałoby to chaos, a "chaos to ostatnia rzecz, jakiej potrzebuje szkoła". – Są dwa nowe roczniki – przypomniała minister. – Będzie to pierwsza klasa szkoły podstawowej, która 12 lat będzie miała zmienioną podstawę programową. My nie prognozujemy dokładnych podstaw programowych, tylko założenia, bo 12 lat to lata świetlne w edukacji – wyjaśniła. Zalewska powiedziała, że drugą taką klasą będzie klasa 7. – To ciąg, który będzie łączył podstawy programowe ze starej szkoły, ale już dawał możliwość 4-letniego liceum – mówiła. – Będzie sporo nowości. Pracują nad tym osoby, które zajmują się podręcznikami i podstawami programowymi – dodała minister.

Jakie zmiany w liceach?

Pytana o to, czy w sytuacji, gdy do liceów pójdą dwa roczniki, nie będzie mniej miejsc, a co za tym idzie, start dla tej młodzieży będzie nierówny, minister zaprzeczyła. Zalewska przypomniała, że "mamy dramatyczny niż demograficzny", szczególnie w liceach ogólnokształcących. Mówiąc o zmianie w siatce godzin, minister przypomniała, że do liceów wraca historia, ale też chemia, biologia i fizyka, "które zostały sprofilowane i zinfantylizowane". – Historia ma być tą historią, która będzie młodemu człowiekowi dostarczała wiedzy, faktów, na temat tego, co się dzieje wokół niego – XX i XIX wieku – wyjaśniła Zalewska. Jak dodała, ma nadzieje, że podczas lekcji znajdzie się miejsce na poruszenie historii najnowszej - ostatniego 26-lecia i temu ma pomóc doszkalanie nauczycieli.

Smoleńsk w szkole?

Pytana o to, czy poruszane będą tematy kontrowersyjne, jak katastrofa smoleńska, minister stwierdziła, że "sama katastrofa smoleńska nie jest kontrowersyjna, wydarzyła się, należy podać fakty". – Mam nadzieję, że kiedy młodzi ludzie będą dyskutować, będzie dostarczona taka a nie inna wiedza – zaznaczyła minister. Dodała jednak, że ona nie jest historykiem i nie pisze podstawy programowej. Zalewska podkreśliła, że chciałaby, by również takie trudne tematy znalazły się w szkole. – Młodzi ludzie są właśnie po to, by rozwijać w bardzo trudnych dyskusjach, to doskonale rozwija – stwierdziła minister. – Jest tylko jeden warunek. Nie może być manipulacji z żadnej ze stron. Muszą być fakty, a młodzi ludzie muszą być uczeni tego, żeby umieć ze sobą dyskutować, nawet bardzo emocjonalnie – dodała Zalewska.


Źródło: Fakt24.pl
+
 8

Czytaj także