Zgodnie z rozporządzeniem MEN z lipca 2024 r. jeśli mniej niż siedmioro uczniów zadeklaruje chęć uczestnictwa w lekcji religii, wówczas mogą zostać oni dołączeni do innej grupy. W listopadzie 2024 r. Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepis jest niezgodny z przepisem ustawy o systemie oświaty. Ministerstwo Edukacji Narodowej zadeklarowało w odpowiedzi, że postanowienie TK nie wywołuje skutków prawnych.
W lutym członkowie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wysłali do Donalda Tuska m.in. pytanie, dlaczego wyrok nie został opublikowany w Dzienniku Ustaw. Teraz polscy biskupi poinformowali, że 24 marca otrzymali odpowiedź w tej sprawie. Podkreślono, że pismo zostało błędnie zaadresowane – do „Konfederacji Episkopatu Polski”, a nie Konferencji – i nie zawierało odpowiedzi na żadne z zadanych pytań.
Prezydium KEP odpowiedziało na pismo z rządu ws. lekcji religii. Biskupi zwrócili się do Donalda Tuska
W związku z tym 9 kwietnia Prezydium KEP wysłało kolejny list do premiera. Podkreślono w nim, że „brak konkretnej odpowiedzi nie może być motywowany wewnętrznymi sporami między instytucjami państwowymi zaangażowanymi w kwestie nauki religii w szkole”. Biskupi domagają się odpowiedzi z wcześniejszego pisma i uznają brak reakcji za „przyznanie, że nie ma podstaw prawnych dla decyzji o niepublikowaniu wyroku TK ws. reorganizacji lekcji religii w szkołach, podjętej przez MEN”.
W liście podkreślono, że „niezgodność tej decyzji z obowiązującym prawem nie może nie stanowić problemu dla rządu Tuska”. Członkowie Prezydium Konferencji Episkopatu Polski wspomnieli, że szef rządu „bierze na siebie odpowiedzialność za ewentualną utratę pracy przez wielu nauczycieli religii, co będzie konsekwencją wejścia w życie wprowadzanych jednostronnie zmian przez” Barbarę Nowacką.
Czytaj też:
Katecheci walczą o pracę. Przygotowali projekt ustawyCzytaj też:
Minister Nowacka komentuje spór o lekcje religii: Szanujmy słowa, takie jak „prawda”
