– Trochę pieniędzy dostaną, nawet jeśli teoretycznie to sprawozdanie byłoby nieprzyjęte, ale nie chcę wyrokować, bo to są decyzje Państwowej Komisji Wyborczej – mówił Mariusz Witczak.
Polityk przypomniał, że zgodnie z ustawą o partiach politycznych, poszczególne ugrupowania otrzymują środki z kilku źródeł. – Po pierwsze, jest to rozliczenie za kampanię. Jeśli złożą je poprawnie, zwroty otrzymają w okolicach lipca. Po drugie to subwencja, która wynika z finansowania partii z budżetu. Tutaj jest realizowane rozliczenie do końca marca – mówił.
Witczak nawiązał również do darczyńców, którzy finansują działanie partii. – Oni działają na własną odpowiedzialność – stwierdził. Podkreślił, że warto otrzymywać pieniądze od osób, które nie są zaangażowane, nie wywierają wpływu swoimi decyzjami.
Czytaj też:
Nowoczesna bez milionów złotych z subwencji? Petru komentuje
Jakieś uwagi, czy błąd?
– Pod koniec lipca PKW zatwierdza sprawozdania, ja spokojnie na to czekam. Wszelkie informacje są nieprawdziwe – tak tę sprawę skomentował Petru. Po zwróceniu uwagi, że poseł jego partii Adam Szłapka stwierdził, ze "błąd został wskazany" i partia czeka na decyzję PKW oraz, że był to błąd niezamierzony, Petru uzupełnił, że "audyt miał jakieś uwagi". – Chcę natomiast zwrócić uwagę na to, że PKW pod koniec lipca podejmie decyzję i oczekuję zatwierdzenia sprawozdania – powiedział lider partii. Ryszard Petru wyjaśnił, że kredyt na kampanię wyborczą został zaciągnięty w PKO BP i w związku z tym "nie mógł być przeznaczony na nic innego". – Jako finansista jestem spokojny o to sprawozdanie – zakończył.
