Ministerstwo Sprawiedliwości przeprowadzi kontrolę w związku z wyciekiem danych z bazy PESEL

Ministerstwo Sprawiedliwości przeprowadzi kontrolę w związku z wyciekiem danych z bazy PESEL

Dodano:   /  Zmieniono: 8
Komputer, zdj. ilustracyjne
Komputer, zdj. ilustracyjne / Źródło: Fotolia / DragonImages
Z informacji RMF FM wynika, że w związku z ogromnym wyciekiem danych z bazy PESEL, Ministerstwo Sprawiedliwości rozpoczęło kontrole w kancelariach komorniczych związanych ze sprawą.

Przypomnijmy, że w piątek 26 sierpnia prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie wyłudzenia danych osobowych przez pracowników pięciu kancelarii komorniczych. Śledczy zabezpieczyli serwery tych kancelarii, z których wysyłano ogromne zapytania o dane dostępne w systemie internetowym. Jedna z kancelarii uzyskała w ten sposób informacje na temat 800 tys. Polaków.

Dlaczego kancelarie były zainteresowane tak dużą liczbą informacji?

Śledczy są w trakcie ustalania powodu, dla którego kancelarie były zainteresowane tak dużą liczbą informacji. Podejrzewa się, że może chodzić o handel danymi osobowymi. Prokuraturę zaalarmowali pracownicy ministerstwa cyfryzacji, którzy jako pierwsi zwrócili uwagę na podejrzanie dużo zapytań, odnoszących się do wpisów w bazie danych PESEL. Podejrzana była też pora składania internetowych wniosków, często miało to miejsce w środku nocy.

Co sprawdzą kontrolerzy z resortu sprawiedliwości?

W związku ze sprawą, Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało przeprowadzenie kontroli, której celem jest nie tylko wykazanie, kto pobierał dane z bazy PESEL i czy był do tego uprawniony, ale również legalność samego sposób pobierania tajnych informacji. Zgodnie z prawem, komornicy mogą pobierać tylko i wyłącznie dane tych osób, które są dłużnikami. Zadaniem kontrolerów z resortu sprawiedliwości będzie również sprawdzenie czy podczas zbierania danych zostały zachowane wszystkie procedury takie jak np. sposób podłączenia do internetu. Swoje ustalenia ministerstwo Zbigniewa Ziobry ma przekazać prokuraturze i ewentualnie Krajowej Radzie Komorniczej, która też może ukarać wskazane kancelarie.


Źródło: RMF 24

Czytaj także

 8
  • z nebezpiecznik.pl   IP
    Nikt się nie włamał i nie ukradł peseli. Zupełnym przypadkiem ktoś zauważył, że pewni użytkownicy pobierają bardzo dużo danych i zrobiła się afera. A o co w tym chodzi? O tym poniżej.

    Koniec lat 90. Pamiętacie takie firmy – Era GSM, Idea Wizja TV i jeszcze kilka innych? Tanie i proste kredyty, karty kredytowe dodawane do zakupów w
    marketach? Miliony Polaków z komórkami, płatną telewizją, itp. Ale nie każdy płacił. Czasami ktoś zapomniał o ostatniej racie, opłacie za wznowienie nigdy nie używanej karty, nie zaksięgowanym rachunku… Firmy próbowały sobie windykować, ale zazwyczaj słabo to szło, więc hurtem sprzedawały dane do firm windykacyjnych (nie było wtedy GIODO, ustawy o ochronie danych osobowych – tak, bardzo zamierzchłe czasy…). Firmy – windykowały z różnym skutkiem. Zazwyczaj skupiały się na większych wierzycielach, cała drobnica szła niejako do “kosza”, ponieważ koszty były większe niż zyski…

    Ale jakiś czas temu pewien biznesmen – zwany najbogatszym komorniki w Polsce zwietrzył miliardowy interes… Co do tego było potrzebne? Wspomniany już system Pesel, oraz dwa narzędzia, które komornikom spadły z nieba. Pierwszy to “Centralna informacja o rachunkach” (nowelizacja prawa bankowego z 1 lipca 2016). Dzięki niej – jedno zapytanie do bazy i mamy kompletną listę rachunków bankowych dłużnika – obojętnie w jakim banku, skoku, czy banku spółdzielczym – nic się nie ukryje, w systemie są wszystkie dane. Drugie – elektroniczne zajęcie rachunku, które ruszy jesienią. A potem już eldorado…

    Kancelaria komornicza bierze dane milionów spraw z firmy inkaso – nawet z przed 20 lat… Pierwszy skrypt ustala aktualny adres. Potem jest drukowane wezwanie do zapłaty (bez żadnych danych wierzyciela, wyliczeń itp. “maksymalny hardkor”). Jak nie zapłaci – to odpytanie o rachunek bankowy, a następnie elektroniczne zajęcie. I nikt nie sprawdza i nie weryfikuje czy należność nie jest przeterminowana, jak są naliczane odsetki, opłaty, itp. Pieniążki znikają z rachunku. Jeśli klient jest potulny – to się po godzi że kilkaset czy nawet kilka tysięcy zostało zabrane – bo faktycznie może coś tam 15 lat temu nie zapłacił… Jeśli nie – to musi szukać prawnika, pisać odwołanie do sądu w sprawie wstrzymania egzekucji, itp.
    • ggggggggggg   IP
      peło juz napewno wiele razy sprzedalo dane osobowe nas wszystkich za odpowiednia cene.
      • bez-tych-gier   IP
        kolejny przykład DEGRENGOLADY kasty prawniczej tzw. "SAMOOCZYSZCZONYCH" -- poczynając na TK i Sadzie Najwyższm, poprzez mafijne układy w sądach i adwokaturze, po notariuszy i komorników!
        • wizadsky   IP
          To jak do tej pory "najlepsza zmiana" . Oprócz oczywiście 500 + .
          • NOInfo   IP
            Jak to możliwe, że system "chroniący" dane osobowe umożliwia seryjne pobieranie tychże, baz żadnego wymogu autoryzacji KAŻDEGO pobrania np. podpisem elektronicznym? Czyżbyśmy mieli debili informatycznych w centralnych systemach baz danych? Po cholerę kancelarii notarialnej możliwość pobrania 800K danych osobowych w ciągu 24h sesji? Aż tyle aktów notarialnych przygotowuje dziennie?