Głaz z tablicą upamiętniającą prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego, stanął bez uprzedzenia i bez zgody warszawskiego konserwatora zabytków przed stołecznym ratuszem, na Placu Bankowym. Wizerunek zmarłego prezydenta spotkał się jednak z powszechną krytyką, ponieważ znacznie odbiegał od swojego pierwowzoru. Wskazywano także na napis na płycie mówiący o tym, że Lech Kaczyński "poległ w służbie Ojczyzny", co mylnie sugeruje, że zginął na polu bitwy. Rzecznik Urzędu Miasta mówił wówczas, że monument to przykład samowoli budowlanej i należy go usunąć.
W środę rano 16 listopada na głazie pojawiła się inna tablica. Tym razem podobizna Lecha Kaczyńskiego rzeczywiście przypomina upamiętnianą osobę. Zmienił się też napis na kamiennej płycie. Zniknęły słowa o tym, że prezydent "poległ". Podobnie jak w kwietniu, konserwator zabytków nie został powiadomiony o zmianie.
