„Idź pan do diabła”. Protestujący blokowali Kaczyńskiemu i delegacji PiS wjazd na Wawel

„Idź pan do diabła”. Protestujący blokowali Kaczyńskiemu i delegacji PiS wjazd na Wawel

Dodano:   /  Zmieniono: 54
Blokada przejazdu polityków PiS
Blokada przejazdu polityków PiS / Źródło: Newspix.pl / JAKUB GRUCA / FOKUSMEDIA
W niedzielę kilkadziesiąt osób blokowało wjazd delegacji PiS na Wzgórze Wawelskie. Na prezesa PiS czekał wyświetlony na murze napis „Idź pan do diabła”. W ten sposób demonstranci przypomnieli słowa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedziane do posłanki PO Agnieszki Pomaski.

Każdego 18 dnia miesiąca na pamiątkę pogrzebu Pary Prezydenckiej Jarosław Kaczyński oraz inni działacze Prawa i Sprawiedliwości składają kwiaty na Wawelu. Również w tę niedzielę delegacja PiS z udziałem m.in. Ryszarda Terleckiego, Beaty Szydło i prezesa partii w godzinach popołudniowych zjawiła się w Krakowie.

Przed wjazdem na wzgórze zebrała się grupa demonstrujących, a kilkanaście osób położyło się na bruku, by zablokować przejazd. Politycy PiS, w tym premier, wybrali wjazd przez "Bramę Herbową", a nie, jak zwyczajowo - od strony ul. Bernardyńskiej. Wcześniej protestujący chcieli uniemożliwić przejazd auta z wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim. W tłumie wznoszono okrzyki: "Solidarni z opozycją", "Hańba", "Do dymisji".

Czytaj także

 54
  • swiadek IP
    "Czas przestać uważać bydło za nie bydło – twierdził przed laty Władysław Bartoszewski, dziś pośmiertny patron Komitetu Obrony Demokracji. Oceniał w ten sposób ludzi, którzy buczeli na cmentarzu podczas jego wystąpienia. Podkreślam – buczeli. Nie wyzywali, nie blokowali mu wyjazdu z Sejmu, nie rzucali się pod samochody wyjeżdżających polityków, tylko buczeli.

    Opozycja znów chce wywołać zamieszki? Trwa eskalacja napięć! Histeryczne pikiety przed Sejmem i Pałacem Prezydenckim

    Jak Bartoszewski nazwałby tych drugich – nie wiemy. Uczynię to więc za niego – tak, to jest bydło. Do kwadratu. A protestujących na ulicy opozycjonistów od bydła odróżnia kilka spraw.

    Po pierwsze – ci pierwsi nie walczą z policją, uznając obowiązujące w Polsce prawo, niezależnie od tego, kto akurat sprawuje władzę.

    Po drugie – nie dokonują czynnych napaści na polityków i dziennikarzy, uznając, że nietykalność cielesna i prawo do swobodnego opuszczenia miejsca pracy przysługuje w demokracji każdemu, o ile nie jest przestępcą. Tym zaś staje się po prawomocnym wyroku sądowym.

    Po trzecie – protestującym opozycjonistom nie chodzi o wywołanie wojny domowej, nie zapowiadają wyroków śmierci dla polityków, z którymi się nie zgadzają. Bo jak inaczej zakwalifikować powtarzające się groźby „wyrzucania pisowców z okien”, artykułowane przez największe zakały polskiej polityki – Wałęsę i Niesiołowskiego? Ba, niechby sobie bredzili, ale na własny użytek, w końcu sędzia nie musi być rozgrzany, by zakwalifikować ich słowa jako groźby karalne. Ale oni są idolami opozycji!

    Biorąc to wszystko pod uwagę, nie możemy mieć wątpliwości – wczoraj wieczorem pod Sejmem i hotelem poselskim mieliśmy do czynienia z bydłem, nie protestującymi. Bydłem gotowym – jak powtarzał za rządów PO-PSL Niesiołowski – podpalić Polskę. Na początek Wiejską, potem Warszawę, wreszcie – resztę kraju. Spełnić się miał tęczowy sen Jacka Żakowskiego o szykanach wobec pisowskich dzieci i pisowskich żon. To cud, że nie znalazł się wśród owego bydła żaden kolejny Ryszard Cyba, który – przypomnę – tak nienawidził Kaczyńskiego, że chciał go zamordować, a gdy to się nie udało, pozbawił życia pracownika biura PiS."
    • pisior :) IP
      do dzieła, dojechać Kaczora
      • Obserwator IP
        Treść została usunięta
        • gosciu IP
          Tak obfajdanego ze strachu Kaczora nie widziałem już naprawdę dawno.
          Dotarło do niego w końcu jak bardzo suweren go "kocha".
          • rfvced IP
            Ubekistan w natarciu na Polskę i Polaków. Nie dacie rady. Won.

            Czytaj także