"Wtórpol" przegrał z bandytami

"Wtórpol" przegrał z bandytami

Dodano:   /  Zmieniono: 
Zgodnie z zapowiedziami właściciel firmy "Wtórpol" ze Skarżyska-Kamiennej zamknął zakład. Powodem jest seria ataków przestępców na firmę i osoby z nią związane. Zatrudnieni w firmie domagają się od policji rozwiązania problemu.
Sprawą zainteresowało się MSWiA.

Rano pracownicy, którzy skończyli trzecią zmianę, zostali przed zakładem, gdzie spotkali się z właścicielem i prezydentem Skarżyska. Mieli transparent z hasłem: "Żądamy bezpieczeństwa pracy". "Stoimy w obronie zakładu, żeby zakład istniał, a policja nas zabezpieczyła. Ja jestem samotną matką - czy policja da mi pracę? Za co ja wyżywię dziecko? Za 50 zł z opieki?" - mówiła z płaczem jedna z pracownic. Według niej, pracownicy rozumieją obawy właściciela firmy.

Policja powołała specjalną grupę, badającą ataki przeciwko właścicielowi firmy i jego pracownikom. "Posuwamy się naprzód, ale małymi krokami" - powiedziała rzeczniczka świętokrzyskiej policji Małgorzata Sałapa-Bazak. Dodała, że od środy poprawiła się współpraca biznesmena z policją. Krzysztof Skorek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji dodał, że do specjalnej grupy włączono funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Ludwik Dorn, w związku z doniesieniami prasowymi dotyczącymi firmy "Wtórpol", polecił komendantowi głównemu policji pilne przekazanie pełnej informacji o wszystkich okolicznościach sprawy i działaniach policji tym zakresie - poinformowało po południu ministerstwo.

We wrześniu policja zatrzymała trzech mieszkańców Skarżyska w wieku 20-30 lat, podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, która m.in. dokonała podpaleń na szkodę "Wtórpolu". Podejrzani przebywają w aresztach.

W ostatnich miesiącach doszło do dziewięciu ataków na osoby związane z firmą i same przedsiębiorstwo. 16 stycznia wieczorem na parkingu przed pływalnią w Skarżysku eksplodował ładunek wybuchowy, podłożony pod autem właściciela firmy. Wybuch zniszczył auto biznesmena i uszkodził dwa sąsiednie samochody. W 2006 roku m.in. podpalono cztery ciężarówki wypełnione odzieżą, ostrzelano dom pracownika firmy, podpalono nowy magazyn.

Pełnomocnik właściciela Jan Maćkowiak powiedział, że właściciel "Wtórpolu" Leszek Wojteczek porozumiał się z pracownikami, którzy rozumieją sytuację. Pracownicy nie zostali zwolnieni. Wojteczek zapewnił, że jak tylko uzna, iż nie ma zagrożenia, wznowi produkcję. Biznesmen zdecydował, że nie może brać odpowiedzialności za bezpieczeństwo pracowników.

"Wtórpol" jest drugim pod względem liczby pracowników, zakładem w Skarżysku. Zatrudnia ponad 800 osób, w tym pond 600 niepełnosprawnych.

Firma jest jednym z największych w Polsce przedsiębiorstw zajmujących się sortowaniem odzieży używanej i największym producentem czyściwa fabrycznego.

pap, ss, ab
 0

Czytaj także