Reżyser „Klątwy” pisze do Komisji Europejskiej. Kurski komentuje: Mówimy dość zalewowi prostactwa

Reżyser „Klątwy” pisze do Komisji Europejskiej. Kurski komentuje: Mówimy dość zalewowi prostactwa

Scena ze spektaklu "Klątwa"
Scena ze spektaklu "Klątwa" / Źródło: fot. Magda Hueckel/Teatr Powszechny
Reżyser spektaklu „Klątwa” Oliver Frljić napisał list do przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude'a Junckera. Zaznacza w nim, że TVP jest jedną z instytucji, która „stwarza niebezpieczeństwo dla aktorów i realizatorów spektaklu”. Sprawę skomentował już prezes TVP Jacek Kurski.

W opublikowanym liście otwartym chorwacki reżyser wzywa Komisję Europejską do zabrania głosu w sprawie ataków na „Klątwę”. Podkreśla, że nagonka na aktorów Teatru Powszechnego jest pogwałceniem praw człowieka i atakiem na wolność słowa.

„Piszę, by poinformować pana o kampanii medialnej rozpoczętej przez Telewizję Polską, która wywołała zbiorową histerię i naraziła na niebezpieczeństwo aktorów i producentów ‘Klątwy’, którą wyreżyserowałem w Teatrze Powszechnym” – pisze na wstępie.

Dalej Frljić odwołuje się do materiału zamieszczonego na stronie portalu TVP i pokazującego m.in. kiedy postać grana przez Julię Wyszyńską symuluje seks oralny z figurą Jana Pawła II. „Wyrwanym z kontekstu nagraniom towarzyszył wprowadzający czytelników w błąd artykuł, napisany z wyraźną intencją publicznego napiętnowania aktorów, producentów i autorów spektaklu. Od tego momentu teatr, aktorzy i władze Warszawy spotykają się z medialną przemocą i mową nienawiści na niespotykaną skalę. Do ataków zachęcają niektórzy członkowie rządzącej Polską partii Prawo i Sprawiedliwość oraz Kościół katolicki. Teatr Powszechny stara się chronić aktorów, nie jest jednak w stanie tego robić w sytuacji, gdy kontrolowane przez rząd media nakręcają zbiorową histerię” – pisze.

Jak zaznacza dalej, nie dałoby się wyliczyć w jednym liście wszystkich przypadków pomówień i ataków, z jakimi spotkali się w ciągu ostatnich kilku dni obsada i twórcy spektaklu. „Jako że Polska jest krajem członkowskim Unii Europejskiej, jestem przekonany, że sprawą powinny zająć się unijne instytucje stojące na straży tych praw. Jeśli polskie instytucje i politycy nie są w stanie bronić podstawowych praw człowieka i wolności słowa, koniecznym jest, by głos zabrali przedstawiciele Unii Europejskiej. Milczenie jest odczytywane jako zgoda na zaistniałą sytuację i wyraz poparcia dla tych, którzy rozpętali i sterują niechlubną kampanią wymierzoną w aktorów, autorów i producentów spektaklu” – czytamy.

Kurski odnosi się do sprawy

Do sprawy odniósł się już w rozmowie z „Wiadomościami” TVP prezes Telewizji Polskiej Jacek Kurski. – Telewizja Polska nie toczy żadnej kampanii przeciwko komukolwiek, tylko broni fundamentalnych wartości. Kiedyś trzeba powiedzieć dość temu zalewowi chamstwa, prostactwa, rynsztoka, który jest przebrany za pseudosztukę – stwierdził.

Źródło: WPROST.pl / tvp.info
 57

Czytaj także