Ministerstwo Zdrowia apeluje do antyszczepionkowców o „zdrowy rozsądek”

Ministerstwo Zdrowia apeluje do antyszczepionkowców o „zdrowy rozsądek”

Szczepienie, pielęgniarka, służba zdrowia (fot. Remains/Fotolia.pl)
W piątkowym komunikacie Ministerstwo Zdrowia przekonuje, że szczepienia ochronne to jedna z najskuteczniejszych, a czasem jedyna forma zapobiegania chorobom zakaźnym. „Powszechny obowiązek szczepień zapewnia ochronę zarówno osobom zaszczepionym, jak i niezaszczepionym” – zaznaczono.

"Trudno znaleźć drugą grupę preparatów stosowanych w medycynie, która byłaby tak dobrze przebadana i tak bezpieczna, jak szczepionki. To najlepiej sprawdzone preparaty farmaceutyczne w Europie. Ich jakość podlega rygorystycznym badaniom, które gwarantują skuteczność i bezpieczeństwo stosowania. Trudno więc zrozumieć, dlaczego – w czasach kiedy mamy bardzo dużą szansę na to, aby całkowicie wyeliminować wiele niebezpiecznych chorób zakaźnych – trwają dyskusje o tym, czy w ogóle warto to robić!" – czytamy w komunikacie.

Ministerstwo Zdrowia przypomina, że rodzice, którzy nie szczepią swoich dzieci, muszą mieć świadomość, że im większa grupa niezaszczepionych osób w społeczeństwie, tym większe ryzyko wystąpienia epidemii chorób zakaźnych. „Konsekwencje ich decyzji mogą się pojawić w dalekiej lub niedalekiej przyszłości. Mogą być one dramatyczne szczególnie dla osób niezaszczepionych, które są bardziej narażone na choroby zakaźne i związane z nimi powikłania. Przeciwnicy szczepionek biorą odpowiedzialność nie tylko za swoje dzieci, lecz także za te, które nie mogą być szczepione ze względów medycznych” – podkreślono.

Komunikat wieńczy apel „o zdrowy rozsądek” do środowisk przeciwnych szczepieniom. „Rozpowszechnianie nieprawdziwych lub niesprawdzonych informacji, budzi strach rodziców – w rzeczywistości jest on całkowicie nieuzasadniony” – podkreślono. „Przeciwnicy szczepień wskazują, że dzieci nieszczepione nie chorują na choroby zakaźne. Dzieje się tak dlatego, że korzystają z tzw. odporności środowiskowej budowanej przez większość zaszczepionej populacji. Twierdzą też, że w Polsce nie występują groźne epidemie i dzieciom nieszczepionym nie grozi zachorowanie. Przykłady zachorowań na choroby zakaźne (np. na odrę), jakie notowano w ostatnim czasie w krajach europejskich, zaprzecza tej tezie„ – dodano na koniec.

Czytaj także

 3
  • bostońska herbatka IP
    Powiedzcie to lobbyści koncernów frmaceutycznych córeczce moich przyaciół, która tego samego dnia po zaszczepieciu szczepionką wieloskładnkową, w wieku lat 2,5, dostała wstrząsu, wylądowała w szpitalu na kroplówkach na 3 tygodnie na OIOMie, a następnie na trzy lata przestała w ogóle mówić, rozwijać się i rosnąć!
    A co do Odry - WSZYSTKIE przypadki o których urzędnicy mówią, to nasi południowi "goście"!
    Za moich czasów NIE SZCZEPIONO dzieci na 75 proc.obecnych szczepionych chorób, właśnie po to by NIE SZKODZIĆ! Nie szczepiono na różyczkę, świnkę, jakieś wydumane rotawirusy, odrę itd. Szczepiono właściwie tylko na gruźlicę, ospę i polio (heine medinę). Przy czym były to szczepionki jednoskładnikowe, często nieinwazyjbe i BEZ RTĘCI! Ja efekt szczepionek mam na osiedlu: TROJE dzieci autystcznych w jednej kamienicy. Kiedyś autystyczne było jedno dziecko na 50 tysięcy urodzonych, teraz jedno na kilkaset. Właśnie dzięki sprzedawaniu śmierci przez koncerny farmaceutyczne i wywoływanym przez niektóre szczepionki u małych dzieci mikroudarom mózgu.
    Więc wypad, łobuzy!
    • kowalski IP
      Wzrost nowych zachorowań na choroby zakaźne w UE to nie efekt braku szczepionek lecz masowej inwazji opalonych afro-azjatyckich gości!Nie manipulujcie.
      • Tomek IP
        Tamci łgali ci też. Nic się nie zmieniło

        Czytaj także