„KE przekracza swoje kompetencje (...) do tego prowadzi feminizm”

„KE przekracza swoje kompetencje (...) do tego prowadzi feminizm”

Anna Siarkowska
Anna Siarkowska / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Posłanka koła Republikanie Anna Maria Siarkowska skrytykowała na antenie TVP Komisję Europejską za działania w sprawie obniżenia wieku emerytalnego w Polsce.

W opinii posłanki „Komisja Europejska przekracza swoje kompetencje i ingeruje w sprawy wewnętrzne państw członkowskich UE”. – To nie jest rola tej instytucji, aby ustalać, jaki w danym kraju ma być system emerytalny. To fakt, że właśnie do tego prowadzi feminizm. Jest to kompletna ideologia, która nie ma nic wspólnego z normalnym życiem. Kobieta ma inną rolę społeczną, ma obowiązki domowe. Po tym jak skończy prace zawodowa, zajmuje się wnukami – tłumaczyła. Zapytana przez prowadzącego program o to, czy nie jest to seksizm, Siarkowska odparła, że „wcale nie, ponieważ teraz kobiety mają wybór i mogą iść wcześniej na emeryturę”. Na swoim profilu na Twitterze, posłanka dodała, że feminizm głosi równość kobiet i mężczyzn, a kobieta różni się od mężczyzny m.in. społeczną rolą. Według parlamentarzystki „w przypadku działań KE ideologia zastąpiła rozum, a UE jest przesiąknięta ideologią feminizmu”.

Od 1 października 2017 roku wiek emerytalny w Polsce zostanie obniżony do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Jak wynika z ustaleń Reutersa, który dotarł do pisma Komisji Europejskiej do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej, Komisja ma zastrzeżenia do tego rozwiązania. Według KE obniżenie wieku emerytalnego w ten sposób może uderzyć „w kluczowy filar” Unii Europejskiej, jakim jest równe traktowanie kobiet i mężczyzn. Mimo tych zastrzeżeń, polski rząd zapowiada, że nie wycofa się z reformy.

W sobotę przed siedzibą Komisji Europejskiej w Warszawie protestowali związkowcy. W trakcie przemówienia przed siedzibą KE Piotr Duda zaznaczył, że pikieta w tym miejscu odbywa się po raz pierwszy, ale prawdopodobnie nie ostatni. – Dlatego że urzędnicy brukselscy, ci biurokraci z KE mają czelność mówić o tym, że w Polsce, naszej kochanej ojczyźnie, Polki są dyskryminowane, co jest po prostu nieporozumieniem – wskazał przewodniczący NSZZ "Solidarność".

Czytaj także

 0

Czytaj także