Łapiński zdradza, o czym prezydent rozmawiał z prezesem PiS. „Duda postawił pewne warunki”

Łapiński zdradza, o czym prezydent rozmawiał z prezesem PiS. „Duda postawił pewne warunki”

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński
Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński powiedział po spotkaniu Andrzeja Dudy z prezesem PiS, że prezydent oczekuje poprawek do swoich projektów ustaw na piśmie.

Po blisko dwóch godzinach w Belwederze zakończyło się spotkanie prezydenta z prezesem PiS. Rozmowy dotyczyły reform w wymiarze sprawiedliwości. Rzecznik Andrzeja Dudy Krzysztof Łapiński powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że „rozmowa była bardzo dobra, w cztery oczy i dotyczyła oczywiście ustaw sądowych”. – Panowie rozmawiali też o kwestiach bieżących. Prezes mówił prezydentowi o pewnych kwestiach, które były poruszane podczas ostatniego spotkania władz PiS – wyjaśnił. Łapiński dodał, że „w najbliższym czasie klub parlamentarny PiS zamierza zgłosić poprawki do ustaw przedstawionych przez prezydenta, a prezes PiS zadeklarował, że Duda będzie mógł się wcześniej zapoznać z tymi poprawkami na piśmie”. – Prezydent zapowiedział że dopiero kiedy takie poprawki dostanie na piśmie, kiedy będą one jasne i precyzyjnie zapisane, dopiero wtedy może się do nich odnosić – tłumaczył Łapiński

Rzecznik Dudy dodał, że „prezydent powtórzył, jakie są pewne warunki nazwijmy to brzegowe, czyli te, z których nie ustąpi i które muszą znaleźć się w ustawach, żeby mógł je podpisać”. – Prezydent podkreślił, że nie zrezygnuje z tego, żeby sędziów KRS wybierała w Sejmie większość ponadpartyjna. Drugim warunkiem brzegowym prezydenta jest kwestia przechodzenia sędziów w stan spoczynku – powiedział Łapiński.

Rzecznik głowy państwa zapowiedział, że „w najbliższym czasie należy się spodziewać kolejnego spotkania prezydenta z prezesem PiS, jednak jego dokładny termin nie został jeszcze ustalony”. – Konkluzja jest taka, że były omawiane kwestie ustaw, natomiast prezydent poprosił, żeby te poprawki, które ma klub PiS i które zamierza złożyć, były przedstawione na piśmie – stwierdził rzecznik prezydenta.

Czytaj także:
Mazurek po spotkaniu Duda-Kaczyński: PiS poszedł na ogromne ustępstwa

Czytaj także

 6
  • bezkarne sitwy antypolactwa nie odpuszczą i nie z rezygnują ze swoich praw nabytych do nas od czasów Stalina (gdy nasłał do samej Warszawy ponad 200tys swoich międzynarodowców do objęcia ważnych stanowisk). Po prostu dużo łatwiej jest panować nad jednym PAD niż nad zespołem rządu czy zespołem kierownictwa PiS i klubu poselskiego. Dlatego też, np. król współcześnie jest złem promowanym przez masonów wśród naiwnych idealistów bez podstaw w realu teraźniejszym (może z powodu wykształcenia dotyczącego głównie dawniejszych stuleci bez takich złożoności wytworzonych jak współczesne big data czy sieciowości).
    •  
      Uważam że wszelkie reformy będą hamowane przez pana prezydenta.Uczciwość wymagała by pan prezydent przedstawił swoje prawdziwe poglądy przed wyborami gdyby je wyjawił na pewno mielibyśmy innego prezydent a nie hamulcowego demokratycznych przemian.
      • http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2017/09/kaczynski-atakuje-prezydentem-duda.html Opozycja atakuje Szydło i Kaczyńskiego za to, że chcą zniszczyć niezawisłość sądów w Polsce. W kontekście medialnych dyskusji nad polskim sądownictwem, prezydentowi Dudzie udało się stworzyć wizerunek umiarkowanego obrońcy sądów i sędziów. W odbiorze publicznym, z Adriana przeistoczył się w Andrzeja.

        Okazuje się jednak, że za umiarkowaną obronę sądów Duda domaga się wysokiej zapłaty – w postaci systemu prezydenckiego. To zaś oznacza oddanie władzy politycznej Kościołowi. To ryzyko polityczne ujawnia Kaczyński, który posiada w opozycyjnych środowiskach wizerunek dyktatora-faszysty.

        Dyktator broni więc systemu parlamentarnego przed prezydentem-obrońcą wolności, który za swoje kontestowanie partii rządzącej domaga się władzy absolutnej dla Kościoła, instytucji dyskryminującej w XXI wieku kobiety. Opozycja zaś przyklaskuje takiemu pomysłowi podczas mszy jubileuszowej z okazji 100-lecia Sądu Najwyższego. Co to wszystko, do diabła, oznacza?
        • http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2017/09/kaczynski-atakuje-prezydentem-duda.html Opozycja atakuje Szydło i Kaczyńskiego za to, że chcą zniszczyć niezawisłość sądów w Polsce. W kontekście medialnych dyskusji nad polskim sądownictwem, prezydentowi Dudzie udało się stworzyć wizerunek umiarkowanego obrońcy sądów i sędziów. W odbiorze publicznym, z Adriana przeistoczył się w Andrzeja.

          Okazuje się jednak, że za umiarkowaną obronę sądów Duda domaga się wysokiej zapłaty – w postaci systemu prezydenckiego. To zaś oznacza oddanie władzy politycznej Kościołowi. To ryzyko polityczne ujawnia Kaczyński, który posiada w opozycyjnych środowiskach wizerunek dyktatora-faszysty.

          Dyktator broni więc systemu parlamentarnego przed prezydentem-obrońcą wolności, który za swoje kontestowanie partii rządzącej domaga się władzy absolutnej dla Kościoła, instytucji dyskryminującej w XXI wieku kobiety. Opozycja zaś przyklaskuje takiemu pomysłowi podczas mszy jubileuszowej z okazji 100-lecia Sądu Najwyższego. Co to wszystko, do diabła, oznacza?
          • http://krysztofiak-wojciech.blogspot.com/2017/09/kaczynski-atakuje-prezydentem-duda.html Opozycja atakuje Szydło i Kaczyńskiego za to, że chcą zniszczyć niezawisłość sądów w Polsce. W kontekście medialnych dyskusji nad polskim sądownictwem, prezydentowi Dudzie udało się stworzyć wizerunek umiarkowanego obrońcy sądów i sędziów. W odbiorze publicznym, z Adriana przeistoczył się w Andrzeja.

            Okazuje się jednak, że za umiarkowaną obronę sądów Duda domaga się wysokiej zapłaty – w postaci systemu prezydenckiego. To zaś oznacza oddanie władzy politycznej Kościołowi. To ryzyko polityczne ujawnia Kaczyński, który posiada w opozycyjnych środowiskach wizerunek dyktatora-faszysty.

            Dyktator broni więc systemu parlamentarnego przed prezydentem-obrońcą wolności, który za swoje kontestowanie partii rządzącej domaga się władzy absolutnej dla Kościoła, instytucji dyskryminującej w XXI wieku kobiety. Opozycja zaś przyklaskuje takiemu pomysłowi podczas mszy jubileuszowej z okazji 100-lecia Sądu Najwyższego. Co to wszystko, do diabła, oznacza?

            Czytaj także