W PiS-ie wrze. Kaczyński strzeże tej tajemnicy. „Kilka osób z najbliższego kręgu”

W PiS-ie wrze. Kaczyński strzeże tej tajemnicy. „Kilka osób z najbliższego kręgu”

Jarosław Kaczyński
Jarosław Kaczyński Źródło: Shutterstock / TomaszKudala
Już za kilka dni PiS ogłosi, kto zostanie namaszczony na kandydata partii na premiera. I chociaż decyzja ta miała wyciszyć wewnętrzne spory, wcale nie musi przynieść takiego efektu.

W sobotę 7 marca w krakowskiej sali „Sokół” Prawo i Sprawiedliwość ogłosi swojego kandydata na premiera. Miejsce nie zostało wybrane w sposób przypadkowy. To w zabytkowej hali Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” już dwukrotnie PiS przedstawiało swoich kandydatów na urząd prezydenta – Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego – którym ostatecznie udawało się przeciągnąć szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Kaczyński wybrał kandydata na premiera. W partii wrze

Prezentacja kandydata ma wyciszyć wewnętrzne spory, które między dwiema partyjnymi frakcjami już dawno przestały rozgrywać się jedynie za kulisami. Ten zamysł nie jest jednak prosty do zrealizowania, bo niechęć między tzw. maślarzami, czyli środowiskiem m.in. Przemysława Czarnka i Tobiasza Bocheńskiego, a harcerzami, którzy skupiają się wokół Mateusza Morawieckiego, ma wciąż narastać.

„Nazwisko kandydata na premiera rozgrzewa PiS. Było też powodem sporów między frakcjami. »Maślarze« wykluczyli ponownie w tej roli Morawieckiego, »harcerze« tylko w nim widzą kandydata na szefa rządu i nie wyobrażają sobie, by Kaczyński postawił na Czarnka czy Bocheńskiego” – czytamy.

Jarosław Kaczyński podjął już decyzję, kogo namaści na kandydata PiS na premiera. Jego personalia są trzymane w ścisłej tajemnicy, a nazwisko ma znać „zaledwie kilka osób z najbliższego kręgu”. Z nieoficjalnych spekulacji wynika, że w stawce nie liczy się już szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Typowany Tobiasz Bocheński ma działać na tzw. harcerzy „jak płachta na byka”, a na Przemysława Czarnka mają nie zgadzać się zwolennicy Mateusza Morawieckiego. W ostatnich dniach na giełdzie nazwisk pojawił się także Lucjusz Nadbereżny, prezydent Stalowej Woli.

Polacy wysłali sygnał Kaczyńskiemu. Tego polityka widzą w roli premiera

W najnowszym sondażu SW Research dla „Wprost” zapytaliśmy Polaków, kto powinien zostać kandydatem PiS na premiera. 12 proc. ankietowanych wskazało Mateusza Morawieckiego, 8,3 proc. Zbigniewa Boguckiego, 8,2 proc. Przemysława Czarnka, 5,8 proc. Tobiasza Bocheńskiego, a 5,4 proc. Annę Krupkę. Aż 22,6 proc. badanych uważa, że PiS powinien postawić na inne nazwisko, a 37,8 proc. deklaruje, że nie ma zdania w sprawie.

Czytaj też:
Tusk reaguje na inicjatywę Nawrockiego. „Nie ma czasu na kombinacje”
Czytaj też:
Grzegorz Braun pojawił się w sądzie. Miał nietypowe towarzystwo

Opracowała:
Źródło: WPROST.pl / wyborcza.pl