W poniedziałek 16 lutego Jarosław Kaczyński zorganizował pierwszą konferencję prasową po wyjściu ze szpitala. Prezes Prawa i Sprawiedliwości miał „ale” do tego, w jaki sposób media opisują to, co dzieje się w partii. Zarzucał, że największe tytuły skupiają się jedynie na wewnętrznych napięciach, a nie programowych działaniach.
Tak PiS chce przejąć władzę w Polsce. „Nawrocki 2”
Co ciekawe, nowy program PiS ma mieć już wstępną wersję. Jednak najważniejszym elementem ofensywy, która ma doprowadzić partię do powrotu do władzy po wyborach w 2027 r., ma być wskazanie kandydata PiS na premiera. Jak podał „Newsweek”, ugrupowanie, na którego czele stoi Kaczyński, potrzebuje kogoś na zasadzie „Nawrocki 2” – młodą i świeżą osobę, która może pociągnąć za sobą tłum.
Jak ustaliło wspomniane źródło, Jarosław Kaczyński już w styczniu na zamkniętym posiedzeniu PiS powiedział, że ma swojego faworyta, ale na tym etapie nie ujawni jego nazwiska. Z nieoficjalnych ustaleń dziennikarzy wynika, że jest to Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP. Jako drugi ma być wskazywany Tobiasz Bocheński, poseł do Parlamentu Europejskiego.
Trzy teorie ws. kandydata PiS na premiera. „Najpierw zderzak, a potem świeżak”
Krążą trzy teorie dotyczące tego, jaki plan może mieć Prawo i Sprawiedliwość. Pierwsza zakłada, że kandydat na premiera zostanie ogłoszony w ciągu kilku miesięcy i ma pełnić funkcję, którą roboczo określa się jako „zderzak”. Jego zadaniem byłoby wziąć na siebie ciężar walki z obozem rządowym i jeżdżenie po kraju, aby przekonywać Polaków do własnej wizji Polski. W przyszłym roku miałby zostać podmieniony na tzw. kandydata właściwego. – Najpierw zderzak, a potem świeżak – podsumował jeden z rozmówców „Newsweeka”.
Zgodnie z drugim scenariuszem Kaczyński miałby chcieć, żeby wskazany kandydat faktycznie stał się premierem – bez żadnej podmiany na starcie właściwej kampanii wyborczej. Trzecia wersja w pewnym sensie łączy obie poprzednie: Kaczyński miałby chcieć namaścić kandydata w ciągu kilku miesięcy, a gdy ten sprawdzi się w boju, faktycznie będzie miał szansę stanąć na czele rządu. Jeśli nie spełni oczekiwań, w grę wkroczy kandydat B, który podmieni pierwotnego.
Czytaj też:
Kto po Kaczyńskim? Trzy nazwiska w grze. Nowy sondaż dla „Wprost”Czytaj też:
Polacy chcą odwołania Czarzastego? Jest jedno „ale”. Sondaż dla „Wprost”
