Były prezydent Ukrainy mówił o UPA, Banderze i AK. Jest reakcja IPN

Były prezydent Ukrainy mówił o UPA, Banderze i AK. Jest reakcja IPN

Wiktor Juszczenko
Wiktor Juszczenko / Źródło: Newspix.pl / fot. Krzysztof Burski
Słowa byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki dotyczące działalności UPA oraz AK są w ocenie Instytutu Pamięci Narodowej niezgodne z prawdą historyczną i niestosowne.

W rozmowie z radiem RMF FM były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko stwierdził, że „niesprawiedliwe jest twierdzenie, iż Armia Krajowa to wyłącznie anioły, a UPA to wyłącznie diabły”. – Tak jak dla Polaków bohaterem jest Armia Krajowa, tak dla Ukraińców bohaterem jest UPA – ocenił. Według Juszczenki Stepan Bandera, którego odznaczył tytułem bohatera Ukrainy w swojej działalności inspirował się polityką prowadzoną przez Józefa Piłsudskiego.

Do słów byłego prezydenta odniósł się Instytut Pamięci Narodowej. Według IPN „wypowiedź byłego prezydenta Ukrainy jest niestosowna i niezgodna z prawdą historyczną”. „Cele polityczne i stosowane metody, stawiają AK i UPA w bardzo odległych od siebie miejscach” – napisano w oświadczeniu Instytutu, do którego dotarł reporter RMF FM. Z kolei prezes IPN Jarosław Szarek ocenił, że słowa Juszczenki to skandaliczne zakłamywanie historii. – Uważamy tę wypowiedź za skandaliczną, niemającą żadnego potwierdzenia w aktach. Wiemy, czym obciążona jest działalność UPA - to jest co najmniej 130 tys. ofiar wśród ludności cywilnej – zaznaczył.

Czytaj także

 1
  • Może nareszcie polski urząd, jakim jest IPN, poskromi ukraińską propagandę na rzecz UPA.
    Za tym powinny pójść kolejne kroki rządu polskiego w tym kierunku. Jeżeli Ukraina poważnie myśli o integracji z UE, to nie może tolerować polityki antypolskiej. Nie ma innej alternatywy.
    Jestem przekonany, że Waszczykowski zostanie wypie*dolony z urzędu właśnie za swoje pro-ukraińskie wypowiedzi w ostatnim czasie, a nie gafy w rodzaju "San Escobar".
    Z drugiej strony, niestety pro-ukraińskie lobby jest bardzo silne w Polsce i usunięcie Waszczykowskiego nie musi oznaczać znaczącej poprawy.

    Czytaj także