Tegoroczna nagroda Człowieka Roku „Wprost” jest szczególna. Za nami 35 lat historii. Pierwszego Człowieka Roku redakcja „Wprost” wybrała w 1991 r. Wyróżnienie otrzymał prof. Leszek Balcerowicz, ówczesny wicepremier, minister finansów i autor słynnego „Planu Balcerowicza”, który miał przekształcić naszą gospodarkę z socjalistycznej na kapitalistyczną.
Rok później tytuł trafił do Hanny Suchockiej. „Nieustannie musiała balansować nie tylko między opozycją parlamentarną a koalicją, lecz również między koalicjantami. To, że w warunkach łączenia ognia z wodą Suchockiej udało się chronić reformy, jest tym bardziej godne uznania, gdyż w istocie nie była ona zawodowym politykiem, przynajmniej nie politykiem z pierwszego szeregu” – argumentowała wtedy swój wybór redakcja.
Patrząc na historię Człowieka Roku, to tytuł najczęściej, bo aż 25 razy, trafiał do polityków. Pierwszym był wspomniany już prof. Balcerowicz. Potem był Aleksander Kwaśniewski (1993), Jacek Kuroń (1994), Lech Wałęsa (1995), Marian Krzaklewski (1997), Jerzy Buzek (1998) i tak można by wyliczać jeszcze trochę.
Jarosław Kaczyński tytuł Człowieka Roku odbierał od „Wprost” dwa razy – w 2005 i 2015 r. Dwa razy nagrodę odbierał od nas też Donald Tusk – w 2008 i 2011 r. Dwa razy naszym Człowiekiem był Leszek Miller – w 2001 i rok później w 2002 r., już wraz z Günterem Verheugenem, za wprowadzanie Polski do Unii Europejskiej.
Odciąganie od przełomów
Zagranicznych Ludzi Roku „Wprost” było siedmioro. Był Verheugen, o którym wyżej. Był Leo Beenhakker, który jako pierwszy trener w historii polski piłki wprowadził naszą drużynę do mistrzostw Europy. Był Wiktor Juszczenko, była Angela Merkel, była Georgette Mosbacher, był Wołodymyr Zełenski i Antony Blinken.
Przedstawiciel świata kultury był Człowiekiem Roku „Wprost” niestety tylko raz. W 1996 r. nagrodę odebrała Wisława Szymborska.
„Czasem warto zapomnieć o dywidendach, strajkach, deficycie w handlu, saldzie obrotów bieżących, zmianie ministra, aferze przy prywatyzacji fabryki drutu ciągnionego, stopie wzrostu, inflacji, bezrobociu, wahaniach akcji. Nobel dla poetki z Krakowa choć na chwilę odciągnął od tego, co dziś często wydaje się przełomowe, a po latach przez potomnych bywa niekiedy oceniane jako nawóz historii” – pisała ówczesna redakcja „Wprost” w uzasadnieniu wygranej.
Zejść ze sceny niepokonaną
Drugą najliczniejszą grupą byli sportowcy. Pierwsza, w 2010 r., tytuł odebrała Justyna Kowalczyk. „Sportowcem Roku już byłam, ale Człowiekiem Roku jeszcze nie. To szczególne uczucie, bo jednak sport jest uważany za rozrywkę” – mówiła nam wtedy w wywiadzie.
Czytaj też:
Największa polska bitwa w dziejach igrzysk! Niezapomniany olimpijski sukces
Osiem lat później zbiorową nagrodę odebrała reprezentacja Polski w piłce nożnej. W 2021 r. już jeden, za to najbardziej utytułowany polski piłkarz, czyli Robert Lewandowski. Po piłkarzach, przyszedł czas na siatkarzy. Reprezentacja Polski w piłce siatkowej została Człowiekiem Roku „Wprost” 2023. Wreszcie w zeszłym roku po tytuł sięgnęła Aleksandra Mirosław. Spośród 214 reprezentantów Polski, którzy pojechali na ostatnie Igrzyska Olimpijskie w Paryżu tylko ona wywalczyła dla nas złoty medal, dwukrotnie w dodatku bijąc rekord świata.
– Czasami trzeba zrobić te kilka kroków w tył, żeby pójść potem naprzód, żeby się rozbiec – mówiła o swoich dawnych porażkach, które przekuła w niewyobrażalny sukces.
Rok po odebraniu nagrody Człowieka Roku „Wprost” Aleksandra Mirosław zakończyła swoją zawodową karierę. Parafrazując klasyka, wiedziała kiedy ze sceny zejść niepokonaną. Tegoroczna laureatka z żadnej sceny nie schodzi.
Czytaj też:
Aleksandra Mirosław: Jesteśmy sportowcami, ale w momencie konfliktu żołnierzami
Historia może się powtórzyć
Kiedy na koniec zeszłego roku agencja badań rynku i opinii SW Research zapytała na nasze zlecenie, kto według Pani/Pana zasługuje na tytuł najbardziej wpływowego Polaka, Iga Świątek to ona zdobyła najwięcej głosów spośród nie polityków. Pobiła w sondażu i Sławosza Uznańskiego, i Roberta Lewandowskiego, i Rafała Brzoskę, i Kosiniaka-Kamysza, Mentzena, Żurka czy Sikorskiego. Przed nią był tylko premier Tusk i prezydent Nawrocki.
Tegoroczna nagroda Człowieka Roku „Wprost” jest szczególna nie tylko z powodu 35-letniej historii naszego wyróżnienia. Po raz pierwszy redakcja „Wprost” przyznaje ten tytuł tak młodej osobie. Iga Świątek ma przecież zaledwie 24 lata. Ale na koncie ma już 25 wygranych turniejów. Zeszły rok był dla niej czwartym z kolei, w którym mogła pochwalić się dorobkiem najwyższej liczby zwycięstw w trakcie jednego sezonu. Tym razem było ich aż 63. Iga Świątek od lat utrzymuje się na samym szczycie rankingu WTA. Druga rakieta świata chociaż w zeszłym roku nie wygrała ukochanego turnieju Wielkiego Szlema w Paryżu, sięgnęła po triumf w legendarnym Wimbledonie.
Czytaj też:
Iga Świątek dla „Wprost”: Kobiety borykają się z nierównościami. Jest wiele do zrobienia
Nagroda Człowieka Roku dla Igi Świątek należy się nie tylko za spektakularne wyniki sportowe. Iga jest żywą i najlepszą wizytówką naszego kraju. Fantastyczna Polka z podwarszawskiego Raszyna oklaskiwana przez legendy sportu, koronowane głowy i publiczność całego świata robi dla naszego kraju lepszą robotę niż premier, prezydent czy ambasador. Chociaż ma 24 lata, to imponuje niezwykłą dojrzałością.
Nie oglądała się na konwenanse i polityczno-sportowe układy, mówiąc głośno, co sądzi o Rosjankach na kortach, wspierając Ukrainę po wybuchu wojny.
24-latka stała się nie tylko sportowym fenomenem, zestawiana z największymi ikonami tenisa na czele z Chris Evert czy Steffi Graff, ale też globalnym zjawiskiem wymykającym się tenisowej sztampie, do której przywykli komentatorzy tenisa.
W tym wszystkim pozostała po prostu sobą. W wywiadzie dla „Wprost” mówi, że tenis dał jej pasję na całe życie. „Pomógł mi wypracować mnóstwo cech i kompetencji takich jak dyscyplina, niezależność, siła i odporność psychiczna. Na pewno to dzięki tenisowi mogę poznawać i doświadczać świata w bardzo unikalny sposób, co ogromnie cenię. Co zabrał? Na pewno prywatność, ale to coś, co naturalnie przychodzi z wysokim poziomem sportowym w tej dyscyplinie i akceptuję to” – tłumaczy.
35 lat historii Człowieka Roku „Wprost” pokazuje, że tę nagrodę można dostać więcej niż jeden raz. W przypadku Igi historia może się powtórzyć.
Czytaj też:
Lista 50 najbogatszych Polek 2025Czytaj też:
Lista 50 najbardziej wpływowych Polaków. Wielkie zmiany w całym rankingu
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
