Ogromny wyciek danych klientów Ubera. Poszkodowanych nawet 57 mln osób

Ogromny wyciek danych klientów Ubera. Poszkodowanych nawet 57 mln osób

Uber, zdjęcie ilustracyjne
Uber, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. markistock
Hakerzy uzyskali dostęp do danych osobowych milionów użytkowników aplikacji Uber - podaje CNN. Choć ogromny wyciek miał miejsce w 2016 roku, firma ogłosiła to dopiero w miniony wtorek.

Pod koniec 2016 roku dwie osoby spoza firmy zyskały dostęp do danych 57 mln użytkowników Ubera. Wśród informacji, które trafiły w niepowołane ręce, znalazły się: nazwiska, adresy e-mail i numery telefonów osób korzystających z popularnej aplikacji mobilnej służącej do zamawiania usług transportowych poprzez łączenie zainteresowanych pasażerów z kierowcami.

CNN podkreśla, że firma nie zawiadomiła władz po tym, jak doszło do wycieku danych. Dyrektor generalny Ubera Dara Khosrowshahi, który przejął obowiązki w sierpniu, poinformował w oświadczeniu, że zlecił wszczęcie wewnętrznego postępowania w celu wyjaśnienia okoliczności kradzieży i przyczyn niepoinformowania o tym służb i poszkodowanych osób. Jak podkreślił, osoby odpowiedzialne za wyciek nie pracują już w firmie.

Agencja Bloomberg informuje, że przedsiębiorstwo zapłaciło hakerom 100 tys. dolarów okupu w zamian za zniszczenie danych, w których posiadanie weszli. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób firma zyskała pewność, że rzeczywiście tak się stało. Uber nie potwierdza oficjalnie doniesień o okupie. W oświadczeniu firmy podano, że nie zostały wykradzione bardziej wrażliwe dane, takie jak numery kart kredytowych, informacje o datach urodzenia klientów i ich lokalizacji.

Źródło: CNN
+
 2

Czytaj także