„Wojna z narodem” Wojciecha Jaruzelskiego. Dlaczego wprowadzono stan wojenny?

„Wojna z narodem” Wojciecha Jaruzelskiego. Dlaczego wprowadzono stan wojenny?

Dziś przypada 36. rocznica wprowadzenia w Polsce stanu wojennego. Kroku tego dokonał gen. Wojciech Jaruzelski stojący na czele Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego 13 grudnia 1981 roku. Chciano w ten sposób zatrzymać działalność związku zawodowego „Solidarność”, który zdobywał w kraju coraz większe wpływy.

Galeria:
Walki uliczne w czasie stanu wojennego

Początki „Solidarności”

Wprowadzenie w Polsce stanu wojennego wiąże się ściśle z obawami władz PRL wobec aktywności Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Przypomnijmy, 14 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk, którego uczestnicy żądali podwyższenia płac oraz przyjęcia z powrotem usuniętych pracowników, w tym Anny Walentynowicz. Na czele komitetu strajkowego stanął przyszły prezydent Lech Wałęsa.

Rządząca wtedy Polska Zjednoczona Partia Robotnicza zdecydowała się na pokojowe zakończenie konfliktu. Strajk przeniósł się z Gdańska do Szczecina, protestować zaczęli również górnicy w Jastrzębiu. W całym kraju dziesiątki miejsc przerwało pracę. Utworzono Międzyzakładowy Komitet Strajkowy i domagano się prawa do tworzenia niezależnych od władz związków zawodowych. Efektem negocjacji rządu z robotnikami było powołanie Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”.

Związek nie był pierwszą organizacją walczącą o prawa robotników. Wcześniej istniał Komitet Obrony Robotników, przekształcony w 1977 roku w Komitet Samoobrony Społecznej „KOR”. Udział w jego założeniu miał obecny szef MON Antoni Macierewicz. Na formułowanie zasad i celów działania organizacji wpływ mieli również Adam Michnik i Jacek Kuroń.

Walka o prawa robotników wynikała w dużej części z fatalnej sytuacji ekonomicznej kraju w drugiej połowie tzw. „dekady Gierka”, w latach 1970-1980. Symbolem złej sytuacji była reglamentacja żywności na „kartki” wobec niedoborów towarów na rynku. Jako pierwsze wprowadzono kartki na cukier w 1976 roku. Następnie system zaczął obejmować coraz większą liczbę produktów. Na kartki wydawano mięso, mleko, mąkę a nawet mydło czy proszki do prania.

„Solidarność” jako niezależna od władz organizacja stanowiła zagrożenie dla partii komunistycznej. Szybko rosła w siłę i zdobywała coraz większe znaczenie. Jesienią 1980 roku do „Solidarności” należały już trzy miliony Polaków. Związek cieszył się także poparciem kościoła. Chociaż na całość organizacji złożyło się wiele różnych komórek, nierzadko sprzecznych w poglądach, wszystkich członków „Solidarności” łączyła niechęć do PZPR. Władze związku miały w rękach potężną broń – było to mobilizowanie do protestów, których obawiał się rząd PRL.

24 października 1980 roku, pod presją strajku generalnego, Sąd Wojewódzki zarejestrował statut NSZZ „Solidarność”. Od tego momentu organizacja została oficjalnie wpisana do rejestru legalnych ugrupowań społeczno-politycznych. Warto wspomnieć o głównych nurtach, które były obecne wewnątrz organizacji. Najsilniej dawał o sobie znać ruch katolicko-społeczny, reprezentowany przez Wałęsę. Istniał także nurt socjaldemokratyczny, skupiony wokół Bronisława Geremka oraz Adama Michnika. Kolejnym był ruch o ideologii zbliżonej do anarchosyndykalizmu, reprezentowany przez Jacka Kuronia oraz Karola Modzelewskiego.

Konflikt z PZPR

Pojawienie się potężnej „Solidarności” ugodziło w dotychczasowy system PRL, opierający się na rządach jedynej legalnej partii. Na aktywność związku zawodowego patrzyli niechętnie nie tylko członkowie PZPR, ale i politycy pozostałych państw bloku socjalistycznego, powiązanego z ZSRR. Zmiany w Polsce niosłyby ryzyko podkopania systemu rządów „oligarchii komunistycznej” i stałyby się inspiracją do powstania zbliżonych do „Solidarności” ruchów w NRD czy Czechosłowacji. Dlatego, władze Związku Radzieckiego uznały ustępstwa PZPR wobec „Solidarności” za niedopuszczalne i niosące ryzyko „kontrrewolucji” w krajach socjalistycznych.

Według badań opinii publicznej z czerwca 1981 roku, tylko 24 proc. respondentów pozytywnie oceniało politykę rządu PRL. Aż 64 proc. wyraziło poparcie dla działań „Solidarności”, co świadczyło o sile nowej organizacji.

Moskwa zaczęła snuć plany zbrojnej interwencji w Polsce już w grudniu 1980 roku. Odwołała je jednak pod wpływem zapewnień PZPR, że partia komunistyczna sama poradzi sobie z „Solidarnością”. Mimo to, blok wschodni wciąż wywierał presję na PRL, by podjął wobec związku zawodowego zdecydowane kroki, zmierzające do jego likwidacji.

W marcu 1981 roku PZPR podjęło rozmowy z „Solidarnością”, które zakończyły się zaostrzeniem sytuacji. Część radykalnie nastawionych działaczy związku wzywała do strajku generalnego. Sprzeciwiał się temu Wałęsa, który nie chciał konfrontacji, podczas toczących się w Polsce ćwiczeń wojsk Układu Warszawskiego.

PZPR zaostrzyło kurs wobec „Solidarności” po I Krajowym Zjeździe Delegatów związku zawodowego. Odbył się on we wrześniu i październiku 1981 roku. Atmosfera wśród działaczy opozycyjnych była bojowa, wiele osób było gotowych do wystąpienia przeciwko partii komunistycznej w strajkach. Również w samym PZPR doszło do rozłamu na zwolenników porozumienia z opozycją i tych, którzy chcieli ją bezwzględnie zwalczać. Partia rządząca coraz bardziej zaostrzała swój kurs, wymagając od swoich członków zdecydowanej deklaracji, po której stronie stoją. W październiku 1981 roku I sekretarzem PZPR został generał Wojciech Jaruzelski. Był on nastawiony na siłowe rozprawienie się z niechcianą organizacją. Skupił on w swoich rękach pełnię władzy w kraju jako szef partii, szef rządu oraz Minister Obrony Narodowej.

Wprowadzenie stanu wojennego

Jaruzelski spotkał się z prymasem Glempem oraz Wałęsą 21 października 1981 roku. I sekretarz zaproponował porozumienie pomiędzy PZPR, „Solidarnością”, kościołem oraz ugrupowaniami powiązanymi z partią rządzącą. Lider związku zawodowego nie zgodził się na układ, twierdząc, że „Solidarność” zostałaby zdominowana przez partię komunistyczną. Chciał, aby jego organizację traktowano jako siłę o tej samej randze co PZPR, czego nie zaakceptował Jaruzelski.

Rząd PRL, zdominowany już wtedy przez wojskowych, zdecydował się na wprowadzenie stanu wojennego, chcąc zatrzymać głównych działaczy „Solidarności”. Na podjęcie decyzji czekano do zakończenia posiedzenia Krajowej Komisji Koordynacyjnej związku zawodowego 12 grudnia. Powołano Wojskową Radę Ocalenia Narodowego (WRON), która faktycznie przejęła władzę w kraju.

W nocy z 12 na 13 grudnia rozpoczęto aresztowania działaczy powiązanych z „Solidarnością”. W akcji wzięło udział około 70 tysięcy żołnierzy i 30 tysięcy funkcjonariuszy służb podległych MSW. Przejęto środki masowego przekazu. O godzinie 6 rano Polskie Radio nadało przemówienie Wojciecha Jaruzelskiego, w którym ogłoszono stan wojenny. Wyemitowała je również telewizja. Na ulice polskich miast wyjechały czołgi oraz wozy bojowe.

Niektóre zakłady pracy na wieść o wprowadzeniu stanu wojennego zareagowały podjęciem strajku protestacyjnego. Były one tłumione przez wojsko i milicję. Do najbardziej brutalnej pacyfikacji doszło w kopalni Wujek w Katowicach. Zginęło wtedy 9 osób. Poważna manifestacja odbyła się także w Gdańsku 16 grudnia, podczas której w starciu z ZOMO zostało rannych ponad 300 osób. Ogółem w wyniku wprowadzenia stanu wojennego śmierć poniosło 40 ludzi. Internowano ponad 10 tysięcy działaczy powiązanych z „Solidarnością”. W ramach represji zwalniano z pracy osoby sympatyzujące ze związkiem zawodowym. Zaostrzono cenzurę, zlikwidowano takie czasopisma jak „Czas” czy „Kultura”, rozwiązywano stowarzyszenia studenckie, artystyczne i społeczne. Wprowadzono również godzinę milicyjną od godziny 22:00 do 6:00. Wyjazdy zagraniczne wstrzymano do odwołania.

Stan wojenny osłabił „Solidarność”, ale jej nie zlikwidował. Organizacja musiała zejść do podziemia, wciąż stanowiąc siłę opozycyjną wobec rządu. Organizowano demonstracje, działały też nielegalne drukarnie i wydawnictwa.

Sejm podjął uchwałę o zawieszeniu stanu wojennego 18 grudnia 1982 roku. Ostatecznie zniesiono go 22 lipca 1983. Uchwalono wtedy ustawę o amnestii dla działaczy opozycyjnych. Z punktu widzenia prawnego, wprowadzenie stanu wojennego było niezgodne z konstytucją PRL. Wprowadzono go na mocy niejednogłośnie podjętej uchwały Rady Państwa, zdominowanej przez WRON. Przywódcy opozycyjnego podziemia nazwali krok Jaruzelskiego „wojną z narodem”, ponieważ był sprzeczny z literą prawa.

Czytaj także

 6
  • Jaruzelski to nasz idol nasz a armia liczyla 400 tyse a teraz many dzecki sad
    • Prawda dla popłuczyn styropianu jest brutalna i nie do przełknięcia, dlatego nieustanne ataki na gen. Jaruzelskiego. Gdyby nie  stan wojenny to w wyniku szaleństwa solidarnościowych idiotów zima roku 1981/82 byłaby majstraszniejszą z zim. Nieustanne strajki w zakładach produkcyjnych, usługowych, uczelniach,, szkołach, dosłownie wszędzie. Najgorsze elementy dochodziły do głosu ,w wiekszości zakładów najgorsze szumowiny dochodziły do  szczytów władzy solidarności i wsadzali na taczki dyrektorów. Nikt nie chciał pracować, wszyscy strajkowali, politykowali , totalna degrengolada i  do tego nawoływanie do strajku generalnego. Tylko mocne uderzenie pięścią mogło to powstrzymać . !!! i powstrzymało. Bo solidarnośc i jej wodzowiie co pokazała historia popłuczyn styropianu to najeźdźca i okupant , dla nich Polska i Polak to  ma wartość tego co spluną. Tylko liczyło sie dla nich przejęcie władzy i dorwanie się do koryta a nie dobro Polski i Polaków. Zawsze szli z hasłem ZWARCI, SILNI i GOTOWI - zwarci przy kasie, silni przy korycie i gotowi w razie czego spiiierdalać.
      •  
        tzw. solidarnosci wciagneliscie Polske w 1000x gorsze goooooo niz PRL , zniszczyliscie wszystko cale 30 lat , zniszczyliscie gospodarke, wyslaliscie 2 miliony mlodych ktorzy dla PL sa straceni NIE MA W POLSCE WOLNOSCI NIE MA W EUROPIE CENZURA szaleje, ludzie ktorzy walcza o ide np, walka z inwazja islamu , mowienie prawdy o faszystowskiej ukrainie ukrainie mordercow juz sa wrzucani do wiezien na zachodzie , mordowani ! zukenberg trzyma pod butem miliard ludzi mozesz pisac o kotkach i pieskach , polityka tylko wedlugo k..y zuckenberga . miliardy polskich mejli laduja w biurze bezpieczenstwa usa , jestesmy kontrolowani od kolyski do grobu , PRL PRZY TYM wszystkim to dziecko zniewolenia. Przegralismy wszystko i wszystkich ale AHMED PRZYJDZIE I WYROWNA NIE WALEC AHMED. zmarnowaliscie polske siebie nasza wolnosc , wszystko .
        • jaruzelski z kiszczakiem teraz za kelnerow u belzebuba
          •  
            zeby jaro mogl sie wyspac niewygodnie ,ale wyspac!!