Z rzeki Wisłok wyłowiono samochód. Policja: W środku są ciała

Z rzeki Wisłok wyłowiono samochód. Policja: W środku są ciała

Z rzeki Wisłok strażacy wydobyli samochód, w którym znajdują się ciała. Wcześniej RMF FM podawało, że pojazdem mogły podróżować trzy zaginione nastolatki z gminy Tryńcza. Dziewczyny w wieku 16, 18 i 19 lat, wyszły z domu w Boże Narodzenie i do tej pory nie wróciły.

– Udało nam się wyłowić auto. Była to najtrudniejsza akcja z jaką się spotkałem podczas całej swojej służby – opowiadał uczestniczący w akcji strażak w czasie konferencji transmitowanej na portalu strazacki.pl. – Silny nurt i słaba widoczność uniemożliwiały płetwonurkom sprawną pracę. Istniało cały czas prawdopodobieństwo, że nurkowie będą w niebezpieczeństwie. Samochód został wyciągnięty na brzeg i zabezpieczony. Dalsze czynności przeprowadza policja – wyjaśniał.

Policja rozważa dwie hipotezy, dotyczące zaginięcia nastolatek. Jedną z nich jest nieszczęśliwy wypadek, drugą ucieczka z domu. – Około godziny 16 dziewczyny były widziane po raz ostatni, gdy wsiadały do fioletowego samochodu marki tico i odjechał – mówiła wcześniej mł. aspirant Ewelina Wrona. Nie miały przy sobie żadnych dokumentów, a telefony są nieaktywne. Policjanci sprawdzają każdy sygnał, który mógłby pomóc, aby odnaleźć dziewczyny – dodała.

25 grudnia br. około godz. 16 trzy koleżanki prawdopodobnie udały się na spotkanie z kolegami, z którymi miały pojechać na pizzę. Następnego dnia rano, kiedy dziewczyny nie wróciły do swoich domów, rodziny zaczęła ich szukać. Niestety, wszelkie próby nawiązania kontaktu z córkami, jak również odnalezienie ich nie przyniosły rezultatu. W środę do Komisariatu Policji w Sieniawie zgłosili się rodzice, aby zgłosić zaginięcie córek.

Czytaj także

 7

Czytaj także