Prawie milion Polaków może mieć problem z dowodem osobistym. Grożą im wysokie kary

Prawie milion Polaków może mieć problem z dowodem osobistym. Grożą im wysokie kary

Dowód osobisty, zdjęcie ilustracyjne
Dowód osobisty, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Fotolia / fot. whitelook
Od nowego roku prawie milion Polaków może mieć problem z dowodem osobistym – alarmuje „Gazeta Polska Codziennie”. Osoby, których dokumenty straciły ważność powinny je wymienić w listopadzie lub grudniu 2017 r.

Brak ważnego dowodu osobistego to problemy m.in. w urzędach, bankach lub na granicy. Poza tym, za brak aktualnego dowodu grozi kara grzywny w wysokości 5 tys. zł.

Na wydanie dowodu czeka się do 30 dni

„Gazeta Polska Codziennie” powołuje się na dane z Ministerstwa Cyfryzacji i wylicza, że w listopadzie ważność straciło 552 tys., a w grudniu ponad 435 tys. dowodów. To oznacza, że prawie milion Polaków powinno złożyć wniosek o wymianę dowodu osobistego do końca 2017 r. Wiele osób nie dostarczyło jednak niezbędnych dokumentów, przez co mogą mieć duże kłopoty. „GPC” zauważa, że od stycznia dowody osobiste tracą ważność, a na wydanie nowego czeka się do 30 dni.

O tym, że przeterminowany dowód osobisty to szereg problemów przypomina też Biuro Informacji Kredytowej. Bez ważnego dokumentu niemożliwe jest złożenie wniosku o kredyt. Co więcej, osoby, które nie mają paszportu nie wjadą do krajów Unii Europejskiej.

Czytaj także

 2
  • @ Błażej G.
    nie strasz ludzi , choć po piSSdowatych można wszystkiego sie spodziewac .
    Jak przyciskania kobiet do płyt chodnikowych . Takie zezwierzęcenie ,, kulsonów ''.
    • Tak. Już od razu „kaczystowskie patrole milocyjne będą krążyły po ulicach i czatowały na milion Polskich demokratów ludowych nie mających ważnego dowodu”. W artykule założono, że wszyscy z zakończonym terminem ważności nie wyrobili do dziś nowego dokumentu, a to bzdura... Ja wyrobiłem w listopadzie. 10 dni po terminie złożyłem wniosek, a tydzień później dostałem nowy dowód. To całe straszenie jest po to by ludziom przypomnieć. Wielu brało na Święta kredyty albo kupowało ratalnie i sklepy oraz banki im pierwsze przypomniały odmawiając realizacji usługi.