Kolejnych 58 repatriantów przyleciało z Kazachstanu do Polski. Jakie wsparcie dostaną od rządu?

Kolejnych 58 repatriantów przyleciało z Kazachstanu do Polski. Jakie wsparcie dostaną od rządu?

W ubiegłym roku w naszym kraju pojawiło się 525 repatriantów. Już w pierwszych dwóch miesiącach tego roku ich liczba ma przekroczyć setkę.

Galeria:
Przywitanie repatriantów z Kazachstanu na lotnisku

– Państwa dzisiejszy przyjazd jest dowodem na to, że Polska realizuje swój obowiązek wobec wspólnoty rozsianej po całym świecie. Cieszę się, że dzięki poprawie sytuacji gospodarczej mogą Państwo w naszej wspólnej ojczyźnie znaleźć nie tylko dom, ale również pracę. Jestem dumny, że rząd Prawa i Sprawiedliwości realizuje dziejowe zobowiązanie wobec naszych Rodaków. Państwa obecność w Warszawie jest dowodem na to, że przepisy ułatwiające repatriację działają – powiedział we wtorek 30 stycznia Paweł Majewski, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji, podczas powitania repatriantów na warszawskim lotnisku. Repatrianci, którzy przylecieli dziś do Warszawy, przez najbliższe miesiące przebywać będą w prowadzonym przez Stowarzyszenie Wspólnota Polska ośrodku „Dom Polski” w Pułtusku.

W 2017 r sprowadzono do Polski ponad 500 repatriantów

Repatriacja jest trwałym elementem polityki migracyjnej Polski i szczególną formą nabycia obywatelstwa naszego kraju. Osoba przybywająca do Polski na podstawie wizy krajowej w celu repatriacji nabywa obywatelstwo polskie z mocy prawa z dniem przekroczenia granicy RP.

Warunki uzyskania wizy repatriacyjnej zostały określone w ustawie o repatriacji z 2001 r. Regulacja adresowana jest przede wszystkim do osób polskiego pochodzenia żyjących nadal w miejscach zesłań i deportacji tj. w azjatyckiej części dawnego ZSRR. MSWiA cały czas usprawnia procedury, które umożliwiają powrót do Ojczyzny. W latach 2001 – 2017 osiedliły się w Polsce w ramach repatriacji 6054 osoby, w tym w 2017 r. aż 525 osób. W pierwszej połowie lutego br. w mniejszych grupach przybędzie łącznie ok. 30 repatriantów, natomiast w drugiej połowie lutego planowany jest przyjazd kolejnych 65 repatriantów z Kazachstanu.

Dwie ścieżki przyjazdu repatriantów do kraju

W ramach repatriacji istnieją dwie ścieżki przyjazdu do Polski. Pierwszą możliwością jest skorzystanie z ośrodka adaptacyjnego na zaproszenie Pełnomocnika Rządu do Spraw Repatriacji. Pobyt w ośrodku trwa 90 dni i może być przedłużony przez Pełnomocnika o kolejne 90 dni. Jest to czas na aklimatyzację w Polsce i zakup lub wynajem mieszkania oraz znalezienie pracy. W ośrodku organizowane są zajęcia adaptacyjno-integracyjne. Repatrianci poznają historię, tradycję i polskie zwyczaje, a także uczestniczą w kursach języka polskiego i kursach zawodowych.

Zadaniem polskiego rządu jest ułatwienie startu w Polsce, głównie pod względem finansowym, osobom, które skorzystały z możliwości repatriacji. Dlatego rodzina dostaje wsparcie na zakup mieszkania lub dofinansowanie do wynajmu. Zgodnie z obowiązującymi od maja 2017 r. przepisami, takie dofinansowanie wynosi 25 tys. zł na każdego członka rodziny repatrianta. W ostatniej nowelizacji ustawy te środki zostały zwiększone o dodatkowe 25 tys. zł na rodzinę. Aktualnie więc czteroosobowa rodzina otrzymuje wsparcie w kwocie 125 tys. zł. Jeśli rodzina nie zdecyduje się na zakup mieszkania, rząd dofinansuje jego wynajem – w kwocie 300 zł miesięcznie na każdego członka rodziny.

Drugą możliwością przyjazdu do Polski jest skorzystanie z zaproszenia wystosowanego przez gminę. W tym przypadku samorząd zapewnia rodzinie w pełni wyposażone mieszkanie (korzystając m.in. ze wsparcia finansowego ze środków rządowych).

Niezależnie od tego, z której możliwości repatrianci skorzystają, wszystkim przysługuje wsparcie np. w postaci dofinansowania wyprawki szkolnej dla dziecka czy zrefundowania kosztów szkolenia zawodowego, tak aby wejść na polski rynek pracy. Również pracodawcy tworzący miejsca pracy dla repatriantów otrzymują z budżetu państwa zwrot poniesionych z tego tytułu kosztów.

Czytaj także

 5
  •  
    witajcie w domu Kochani!
    • Treść została usunięta
      • Syberyjskie cukierki czekoladowe
        Rok 1956
        Pojęcie Syberia coraz częściej zaczęło pojawiać się w domowych rozmowach rodziców Sylwka. Któregoś jesiennego wieczora przy kolacji Ojciec powiedział:
        - Odnalazłem na Syberii wasze cioteczne rodzeństwo i Mietka jego siostry Stasię i Lucynę i ich rodziców.

        - Wysłałem po nich urzędowe zaproszenie, mam nadzieję, że ich wypuszczą i do świąt będą z nami.
        Tak się stało. Pewnej śnieżnej warmińskiej nocy zostali zbudzeni wszyscy stukaniem do drzwi. Po chwili matka zajrzała do pokoju dzieci
        - Przyjechali!
        - Kto? Po co? – zapytał zaspany Antek.
        - Kuzyni z Syberii.
        Cała czwórka zerwała się z łóżek i na bosaka wpadła do kuchni gdzie byli goście. Stali w grubych walonkach na nogach i długich kożuchach wujek Wincenty i Mietek w dużych futrzanych czapach z nausznikami. Lucyna i Stasia opatulone dużymi chustami wełnianymi. Obok stały drewniane kuferki. Płacz powitania i poznawania się. Podróż trwała dwa tygodnie nim dojechali. Dzieci na powitanie poczęstowane zostały czekoladowymi ruskimi cukierkami.
        - Chyba na tej Syberii nie jest tak strasznie skoro są tam takie smaczne cukierki – powiedziała najmłodsza Wanda.
        Goście słysząc to nagle zamilkli. Lucyna chciała coś powiedzieć. Lecz zobaczyła karcący wzrok ojca. On ciągle słyszał głos tego co wydawał im paszporty i pozwolenie na wjazd.
        - Jak będziecie źle mówić o Związku Radzieckim to władza radziecka was znajdzie i wrócicie tu. – był przekonany, że oni mogą to zrobić.
        Zmienił temat
        Radosne dni powitania, szybko przeszły w siermiężną rzeczywistość. Siedmioosobowa rodzina , zamieszkiwała w dwupokojowym mieszaniu z kuchnią. Duży pokój zajmowała czwórka dzieci mały pokój był sypialnią rodziców i siedmiomiesięcznego Stasia. Teraz wstawili swoje łóżko do kuchni a Stasiowe łóżeczko do dzieci. W pokoju rodziców zamieszkał Mietek z siostrami.

        - Przez was musimy znosić marudzenie Stasia i ciasnotę. – powiedział niegrzecznie Sylwek Lucynie pod nieobecność rodziców.
        – Chyba na Syberii w takich strasznych warunkach nie mieszkaliście?
        - Co ty wiesz o życiu na Syberii. Mieliśmy jednoizbowy, zbudowany z drewniany bierwion domek. W syberyjskie mrozy by nocą nie zamarzły ludzie i zwierzęta, do izby wprowadzano krowę i świniaka. Spaliśmy na pryczach-półkach przy suficie. Ciepło ciał ludzkich, zwierząt i pieca pozwalało przetrwać - powiedziała wycierając łzy. Sylwkowi zrobiło się głupio.
        - Nie becz. Przepraszam. Nie będę ci więcej dokuczać. Przysięgam.
        Problem mieszania i dalszego życia wszystkich rozwiązał się wkrótce.
        - Przenosimy się na wieś. – powiedział ojciec...
        na podstawie własnych wspomnień

        Czytaj także