Lokatorka kamienicy przy Lutosławskiego 9: Żyliśmy jak w getcie

Lokatorka kamienicy przy Lutosławskiego 9: Żyliśmy jak w getcie

Komisja reprywatyzacyjna
Komisja reprywatyzacyjna / Źródło: Newspix.pl / Grzegorz Krzyżewski
Komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji bada dziś sprawę kamienicy przy ul. Lutosławskiego 9 na Żoliborzu. Jedna z lokatorek zeznała, że właścicielka kamienicy biła innego lokatora.

„Przychodzili do niego jak dostawał emeryturę i zabierali ją”

Dawna lokatorka kamienicy, Alina Kołodziejczyk, opowiedziała historię Marka Orłowskiego, który również mieszkał przy Lutosławskiego 9. – Pan Marek Orłowski mieszkał na parterze. Był to bardzo spokojny lokator. Przychodzili do niego co miesiąc, jak dostawał emeryturę, i zabierali ją, zostawiając mu tylko 100 złotych – mówiła Kołodziejczyk. Opisała też scenę, która miała miejsce przed kamienicą. – Przed domem stoi pan Orłowski zalany krwią, a z tyłu za nim stoi pani Wierzbicka i bije jego głową w drzwi szklane. Za nią stoi jej córka i pan Piotr, i wszyscy go tłuką – zeznała. Izabela Wierzbicka, która jest właścicielką kamienicy, została określona przez Kołodziejczyk jako „komornik, policjant i sąd” w jednej osobie.

„Żyliśmy jak w getcie”

Marek Orłowski został ostatecznie usunięty z lokalu. Pozbawiono go także rzeczy osobistych i leków. Stał się bezdomny, a po pewnym czasie zmarł. Inna z kobiet zeznających dzisiaj przed komisją, Katarzyna Gołub, która była bezpośrednią sąsiadką Orłowskiego, również opowiedziała historię mężczyzny. – To co było dla nas gehenną, że ten człowiek nie miał prawa przebywać w okolicy kamienicy. Miał zakaz. Był wypędzany. Miał zakaz korzystania z publicznego chodnika. Żyliśmy trochę jak w getcie. Pewne informacje były przemycane umownymi znakami. Pana Marka Orłowskiego przemycaliśmy, żeby kolejna rodzina w pobliżu Lutosławskiego go nakarmiła – powiedziała Gołub.

„Kiedy te szczury pójdą stąd”

Katarzyna Gołub zeznała też, że była przez właścicielkę szykanowana po tym, jak nie zgodziła się na podwyżkę czynszu. Podobno właścicielka pytała ją natarczywie, kiedy opuści lokal. Ze strony Wierzbickiej miały paść takie słowa jak „kiedy te szczury pójdą stąd”. Kołodziejczyk z kolei zeznała, że po trzech miesiącach od prywatyzacji nowa właścicielka podniosła czynsz o kilkaset procent. Sam budynek, zanim został oddany w ręce nowej właścicielki, przeszedł kapitalny remont. – Kamienicę skończono remontować w styczniu. A pani Wierzbicka otrzymała ją w marcu – zeznała była lokatorka. I dodała, że miasto właśnie taki prezent sprawiło właścicielce.

Czytaj także:
Rodzina Waltzów będzie musiała oddać pieniądze za kamienicę przy ul. Noakowskiego 16

Czytaj także

 4
  • jaki czynsz ? ?
    nigdy w zyciu nie płaciłam czynszu ! !
    • O laboga ! , biedna ja , biedna !
      czynsz , jaki czynsz ? ?
      •  
        Ale tragedia Frasyniuka i Walentynki rozumiem że są ważniejsze dla was niż nie tylko ta sprawa ale trauma 50 tyś. Warszawiaków wyrzuconych z domów skoro są wyżej eksponowane.
        • Cytat z Gloria TV:
          Dziś od rana odebrałem kilkanaście telefonów od zwyrodniałej właścicielki kamienicy przy ul.Lutosławskiego 9 w Warszawie Izabeli Wierzbickiej-Kaltenblumenberg.

          Jej ogry (synkowie) grożą mi (przy czym groźby te wzbudziły we mnie uzasadnione obawy że zostaną spełnione) że mnie załatwią (ratunku Żydy mnie bijo).
          Jeśli chcesz wynająć tam mieszkanie za 3800 zł na miesiąc 50m.2 dzwoń do Kaltenblumenberg 603 657 789.

          Jadę do niej zapukam, zapytam która godzina.

          (Udostępniamy)
          Właśnie wróciłem z Żoliborza gdzie nagrywałem materiał o tym co Żydówka robi z Polakami po odzyskaniu kamienicy.Proszę obejrzyjcie to od dechy do dechy...
          Ogłoszenie-Dam Pracę.
          Poszukuję 8 osób do pracy na dwie zmiany po 4 osoby.
          Trzeba będzie we czterech przez 8 godzin pukać do Żydówki i pytać która godzina w Warszawie przy ul.Lutosławskiego 9m.11
          Umowa o pracę 20zł/h

          Prosze Google: Wierzbicka, Lutosławskiego 9 - sporo ciekawych informacji