Kierowca prezydenta Dudy „zagapił się”. Grozi mu mandat

Kierowca prezydenta Dudy „zagapił się”. Grozi mu mandat

Prezydencka limuzyna
Prezydencka limuzyna / Źródło: Newspix.pl / JAKUB GRUCA / FOKUSMEDIA
Prezydencka limuzyna najechała w Krakowie na separator oddzielający jezdnię od torów tramwajowych. Kierowca przyznał, że się zagapił. Za chwilę swojej nieuwagi prawdopodobnie dostanie mandat.

We wtorek 27 lutego w Krakowie, doszło do kolizji z udziałem prezydenckiej limuzyny. Szczęśliwie w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń. Kiedy auto wjeżdżało na most Powstańców Śląskich od strony ulicy Starowiślnej, najechało na separator, który oddziela pasy od torowiska tramwajowego. Rzecznik prasowy Służby Ochrony Państwa Anna Gdula-Bomba przekazała, że w wyniku zdarzenia komputer pokładowy zaczął wskazywać obniżenie poziomu powietrza w przednim prawym kole. Według RMF FM samochód, którym podróżował prezydent zawisł na betonowej przegrodzie. Andrzej Duda wraz z małżonką musieli ruszyć w dalszą drogę innym samochodem.

Kierowca dostanie mandat?

Kierowca prezydenckiej limuzyny stwierdził, że się zagapił, przez co doszło do incydentu. Dodał, że miał ograniczoną widoczność przez śnieżycę, która nawiedziła stolicę Małopolski. Nie wiadomo, jakie mężczyzna miał doświadczenie, jak długo pracował w Służbie Ochrony Państwa, czy wcześniej w Biurze Ochrony Rządu. Jak podaje RMF FM, sprawa jest wyjaśniana w krakowskim Zarządzie Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Zdarzeniu ma przyjrzeć się również prokuratura.

Jak dowiedział się reporter RMF FM, kierowca limuzyny prawdopodobnie dostanie mandat w wysokości do 500 zł i 6 punktów karnych za spowodowanie kolizji.

Czytaj także:
Jak prezydent Duda zareagował na kolizję? Łapiński: Sytuacji nie można bagatelizować

Czytaj także

 3

Czytaj także