Ten przedsiębiorca wpadł na niecodzienny pomysł, w jaki sposób ominąć zakaz handlu w niedziele

Ten przedsiębiorca wpadł na niecodzienny pomysł, w jaki sposób ominąć zakaz handlu w niedziele

Sklep w Piasecznie
Sklep w Piasecznie / Źródło: Facebook / Kryśka Zdziechowska
Pewien przedsiębiorca spod Warszawy wpadł na zaskakujący pomysł, w jaki sposób ominąć ustawę o zakazie handlu w niedzielę. Mężczyzna wykorzystał przepis, który mówi o tym, że placówki kulutralne mogą być normalnie otwarte.

Jarosław Trzaska, współwłaściciel rodzinnego przedsiębiorstwa Pod Dębem, w skład którego wchodzą trzy sklepy spożywcze pod Warszawą (w Zalesiu Dolnym, Złotokłosie i Prażmowie), wpadł na niecodzienny pomysł, w jaki sposób ominąć zakaz handlu w niedziele. W każdym ze swoich sklepów przedsiębiorca wystawił obrazy lokalnej malarki Leokadii Nastały. Dzięki temu sklepy spożywcze stały się niejako placówkami kulturalnymi, a te w myśl ustawy mogą być w niedziele czynne. Oczywiście analizowaliśmy to dokładnie od strony prawnej. Uznaliśmy, że wymaga to od nas rozszerzenia działalności o odpowiednie zapisy PKD. Musiało dojść do spotkania wspólników. Podpisaliśmy odpowiednie akty i złożyliśmy je do KRS. Chodziło o to, aby nasze rozwiązanie miało pełną podstawę, więc moim zdaniem działamy teraz zgodnie z prawem – tłumaczył Trzaska.

Właściciel dodał, że przez wiele lat ciężko pracował na to, żeby jego sklepy miały opinię prawie zawsze otwartych. Jedna z pracownic sklepu podkreśliła, że chętnie pracuje w weekendy, ponieważ za taki dyżur otrzymuje wyższe wynagrodzenie. – Całkiem przypadkiem może się tu stworzyć miejsce, do którego ludzie będą przychodzić nie tylko po zakupy, ale również zobaczyć, jakie nowe spotkania ze sztuką im przygotowaliśmy – dodaje. W planach właścicieli są nawet wystawy rzeźb.

Galeria:
Zakaz handlu w niedziele oczami internautów. Zobacz najlepsze memy

Wyjątki w ustawie – gdzie można zrobić zakupy?

Zakaz handlu w niedziele nie obejmuje wszystkich placówek komercyjnych. Normalnie pracować mogą apteki, sklepy z prasą, lokale gastronomiczne, kawiarnie oraz stacje benzynowe. W znacznej większości otwarcie w dotychczasowych godzinach zapowiedziały galerie handlowe największych miast oraz mieszczące się w nich lokale niebędące supermarketami. Ustawa o zakazie handlu w niedziele nie obejmuje sklepów zlokalizowanych na terenie dworców. Jest tak w przypadku pięciu placówek sieci Biedronka zlokalizowanych na dworcach w Warszawie, Krakowie, Poznaniu oraz Grudziądzu. Państwowa Inspekcja Pracy argumentuje, że sklepy znajdujące się w hali dworca mogą być otwarty w niedzielę, ponieważ służą obsłudze podróżnych. Ponadto, franczyzobiorcy sieci Żabka będą mogli prowadzić działalność gospodarczą w niedziele, pod warunkiem realizowania sprzedaży osobiście i na własny rachunek.

Czytaj także:
Absurdalny efekt zakazu handlu w niedzielę. Związkowcy z Państwowej Inspekcji Pracy protestują

Czytaj także

 4
  •  
    Facet nic nowego nie wymyślił - wziął tylko przykład z firmy Rydzyka. Pisi naturalnie chcą ukamienować chciwego sklepikarza, ale już nie widzą problemu, że Rydzyk handluje w najlepsze. Taka jest pisia moralność, sprawiedliwość, a niedługo także prawo.
    •  
      To się nazywa obejście przepisów prawa i jest nielegalne.
      Ten frajer i chciwiec zapewne zostanie orześwietlony przez PiP i, jeśli zatrudnia w niedzielę pracowników, to zapłaci kare. Otwierając wszystkie trzy sklepy, zapewne tak było. A mógł otworzyć jeden sklep i sam stanąć za ladą.
      Ale wszystko nie jest stracone. Zapewne, stanie się bohaterem PO.Nowoczesnej i opozycyjnym jezuskiem ukrzyżowanym przez PiS. Jak nic, jego morda pojawi się na sztandarach marszów żałobnych opłakujących ofairy kaczyzmu organizowanych przez Kijowskich i innych jemu podobnych Petru.
      • To nie przedsiębiorca lecz zwykły kombinator i cwaniak. Prześwietlić takiego przez PIP , służby skarbowe i sanitarne to mu się odechce raz na zawsze zabawy w kotka i myszkę.
        • Pazerność ludzka nie zna granic

          Czytaj także