„W d***e mam pańskie uwagi”. Poseł tłumaczy się z maila

„W d***e mam pańskie uwagi”. Poseł tłumaczy się z maila

Janusz Sanocki
Janusz Sanocki / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
„W d***e mam pańskie uwagi” – zwrócił się aktywisty z Fundacji Viva poseł Janusz Sanocki. Po głosach oburzenia ze strony internautów polityk przeprosił za swoje zachowanie.

Wszystko zaczęło się od wiadomości działaczki fundacji Viva!, która zwróciła się do polityka z prośbą o poparcie zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Poseł jej apel skwitował krótko: "Głupia jesteś". W obronie koleżanki napisał inny aktywista.

„Panie Pośle, uważam, że to szczyt chamstwa z Pana strony, obrażać aktywistów działających na rzecz poprawy sytuacji zwierząt w Polsce. Mam szczerą nadzieję, że nie znajdzie się Pan w Sejmie w przyszłej kadencji” – napisał do polityka aktywista. I w tym wypadku Sanocki „zabłysnął” krótką ripostą. „W d***e mam pańskie uwagi. Uważam pana za durnia” – odparował Sanocki.

Po nagłośnieniu sytuacji przez fundację Viva! poseł pożałował swojego zachowania. W rozmowie z gazetą.pl wyraził ubolewanie z powodu swojego zachowania i stwierdził, że przeprosił za niestosowne zachowanie. – Więcej nie będę, obiecuję. Chyba, że mnie ktoś zdenerwuje, za to też nie mogę ręczyć. Rzeczywiście, postąpiłem niewłaściwie, wyraziłem moje ubolewanie, poniosły mnie nerwy, jakiś diabeł mnie podkusił. Wie pan, temperament – tłumaczył.

Czytaj także

 4
  • Na stronie Stopzet.org ktoś umiesił informację, o tym że skargi na nielegalne działania wojska trzeba pisać do prokuratury garnizonowej w Warszawie, Prokuratury Okręgowej w Warszawie, szefa Służby Wywiadu Wojskowego, szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Podobno tam jest sporo takich skarg. Skoro jest ich sporo to znaczy że nikomu nie pomogli. Na pewno rutynowo odmawiają wszczęcia śledztwa. Skoro skarg jest sporo i do tej pory nie przerwano eksperymentów to znaczy że nic sobie z nich nie robią. Tak było w moim przypadku, musiałem czekać 12 tygodni na odmowę wszczęcia śledztwa z prokuratury rejonowej, chociaż zazwyczaj trwa to nie dłużej niż kilka tygodni. Nie dostałem nawet wezwania na osiedlowy komisariat a i tak sprawa została załatwiona negatywnie, a odmowę wszczęcia śledztwa dostałem dopiero po wysłaniu skarg do prokuratury nadrzędnej. Żaden policjant ani prokurator nie jest w stanie przerwać takiego eksperymentu, nawet jeśli wierzy że coś takiego ma miejsce, a większość pewnie nie wierzy. Dobrze wiem że takie informacje jak ta gdzie zgłaszać skargi są podrzucane żeby zdezorientować ofiary tych eksperymentów. Celowo wprowadza się ofiary w błąd na temat zbierania dowodów. Namawia się do składania pozwów cywilnych i zawiadomień do prokuratury, żeby ugrać jeszcze kilka miesięcy i przedłużyć eksperyment. Nie mam wątpliwości że oficerowie służb wiedzieli jak się zakończy moja sprawa zażalenia na odmowę wszczęcia śledztwa przez prokuraturę i dlatego ktoś podrzucił ten tekst o tym że nielegalnymi eksperymentami zajmują się oficerowie SWW z m. Janówek koło Legionowa. W roku 2011 dostałem pismo z komisji do Spraw Służb Specjalnych, podpisane przez przewodniczącego komisji Janusza Krasonia, w którym informował mnie, że stawiane przeze mnie „zarzuty mogą mieć charakter czynów karnie zabronionych, ściganych zgodnie z kompetencjami przez właściwe jednostki policji i prokuratury. Dlatego sugerował mi „rozważenie skierowania doniesienia o możliwości popełnienia przestępstwa do organów ścigania”. Ktoś kto pisze takie bzdury nie powinien być przewodniczącym Sejmowej Komisji do Spraw Służb Specjalnych. Po to jest właśnie taka Komisja żeby zajmować się ważnymi sprawami, z którymi organy ścigania ze względu na różne nieformalne naciski nie mogą sobie poradzić. Właśnie z tego powodu 9 stycznia 2012 roku wojskowy prokurator płk Przybył postrzelił się, ponieważ prokuratura, nawet wojskowa tylko formalnie ma prawo zajmować się sprawami przestępstw w wojsku, a tak naprawdę bardzo dużo maja do powiedzenia służby we wszystkich dużych sprawach karnych prowadzonych przez prokuraturę wojskową. Jak ktoś czytał książkę Mariana Zacharskiego „Rosyjska ruletka” to może sobie przypomnieć scenę imienin czy urodzin ówczesnego szefa WSI, chyba gen. Malejczyka, który zgodził się postawić zarzuty premierowi Oleksemu mówiąc do gen. Zacharskiego „ Dobrze to będzie jak chcecie”. Szef UOP i szef WSI dogadali się w sprawie postawienia zarzutów polskiemu premierowi na imprezie imieninowej na której było kilkudziesięciu oficerów służb wojskowych. Gen. Malejczyk słowa później nie dotrzymał, ale sam fakt prowadzenia takiej rozmowy świadczy o tym jak wygląda wymiar sprawiedliwości w ważnych dla służb sprawach.
    Ja w swojej sprawie pisałem do SKW i SWW, ale wiele z moich e-maili, w których skarżę się na nielegalne działania służb nie dochodzi i są odrzucane przez serwer. Ma wiele takich potwierdzeń e-maili odrzuconych przez serwery. Dlatego nie złożę już więcej żadnych zawiadomień do organów ścigania, aby nie czekać kolejne kilka miesięcy na odmowę wszczęcia śledztwa, a właśnie taką odmowę bym dostał. Ludzie ze służb nigdy nie dotrzymują słowa, a ich agentura w Stopzet zajmuje się przede wszystkim wprowadzaniem ofiar w błąd.
    Chciałbym wiedzieć czy ktokolwiek zamierza coś zrobić w sprawie nielegalnych eksperymentów służb wojskowych na cywilach? Czy ofiary musza sobie radzić same?
    • prawo powinno dopuszczać danie po ryju p-Osłowi za takie chamstwo !
      • temat nie ważny ale ważna sprawa to BUTA, AROGANCJA i CHAMSTWO tych śmieci Wybrańców z ułożonych wyborów ....w normalnym KRAJU ten człowiek bez względu na opcje polityczna byłby śmieciem !
        •  
          Po pierwsze zasada podstawowa: Piłeś? Nie korzystaj z internetów
          Po drugie, za słowa "poniosły mnie nerwy, jakiś diabeł mnie podkusił" Poseł powinien zostać z automatu skierowany na badania psychiatryczne. Któregoś dnia kogoś zabije i powie, że go diabeł podkusił?

          Czytaj także