Prezes PiS zapowiadał koniec miesięcznic smoleńskich. Co czeka nas 10 maja?

Prezes PiS zapowiadał koniec miesięcznic smoleńskich. Co czeka nas 10 maja?

Miesięcznica smoleńska
Miesięcznica smoleńska / Źródło: Newspix.pl / Damian Burzykowski
Z zapowiedzi polityków PiS wynikało, że 96. miesięcznica smoleńska, która była obchodzona 10 kwietnia 2018 roku, miała być już ostatnią w dotychczasowej formie. Co więc czeka nas 10 maja?

Politycy PiS zapowiadali już wcześniej, że 10 kwietnia 2018 roku odbędzie się ostatnia miesięcznica w znanej dotychczas formie. – Te miesięcznice, uroczystości kościelne, msze tutaj, w kościele seminaryjnym z rana, a wieczorem w Katedrze św. Jana, w Katedrze Warszawskiej, będą odbywały się nadal. Natomiast to, co nas łączyło przez prawie już 8 lat, co było prezentowane co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu i co łączyło się z pewnym oczekiwaniem, z pewną nadzieją – to się kończy. Ale kończy się dlatego, że to oczekiwanie, że ta nadzieja została spełniona – mówił w marcu Jarosław Kaczyński. Miesiąc później prezes PiS dodał, że odbyło się 96 marszy a więc tyle, ile jest ofiar katastrofy smoleńskiej. – To pierwsza przesłanka, jeśli nie decydująca, dzięki której mogę powiedzieć, że marsze, organizowane co miesiąc, kończymy – podkreślił Kaczyński.

Co czeka nas 10 maja?

Jak podaje portal Gazeta.pl w kolejnych miesiącach będą się odbywały poranne msze w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie oraz msze wieczorne w Bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie podczas których wierni będą modlić się w intencji 96. ofiar katastrofy smoleńskiej. Na 10 maja nie zaplanowano marszu pod Pałac Prezydencki ani przemówienia w tym miejscu prezesa PiS. Ci, którzy będą chcieli uczcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej mają się zebrać pod pomnikiem smoleńskim, który 10 kwietnia 2018 roku został odsłonięty na stołecznym Placu Piłsudskiego.

Ogromne koszty zabezpieczenia

Smoleńskie miesięcznice były krytykowane m.in. ze względu na wysokie koszty ich zabezpieczenia. Z informacji Komendy Stołecznej Policji wynika, że w samym 2017 roku na ten cel wydano aż 4,5 miliona złotych. Łącznie w 2015 roku miesięcznice zabezpieczało 3 700 policjantów, a koszt oszacowano na 622 754 zł. W ciągu następnego roku zaangażowano 5 110 policjantów, co wygenerowało koszty rzędu ponad 952 tys. złotych. Od stycznia do marca 2017 roku miesięcznic strzegło 2 588 policjantów, a koszt zabezpieczenia demonstracji wyniósł niemal pół miliona złotych. Oburzenie wywoływał również fakt stawiania barierek na Krakowskim Przedmieściu, które uniemożliwiały mieszkańcom Warszawy oraz turystom normalne poruszanie się po Trakcie Królewskim.

Czytaj także:
Pomnik smoleński będzie się rozrastał. Autor rzeźby zdradza nowe informacje

Czytaj także

 11
  • Co czeka nas 10 maja? obywatele rp pojda z torbami nie zarobia na kontrmanifach.
    •  
      Na razie imprezki miesięcznicowe będą i tak bez prezeski.Ten czeka na amputację kończyny,a potem na protezę.Później Kaczor będzie kuśtykał na imprezki na protezie lub partia zafunduje mu lektykę i 4 osiłków do obsługi lektyki.
      • Ale moment, jak to? Przeciez byly wybuchy!
        • Te miesiączki pokazują ile jeszcze ciemnoty jest w Polsce, a poza tym w Polsce nie istnieje takie cos jak miesięcznica, to wymysł pisu dla ich ciemnego proletariatu, fanatyków sekty smoleńskiej
          • Skasowano 6 wpisów , komuś sie nie spodobały .