Reporterzy zaatakowani kamieniem na Marszu Wolności. Poszukiwany sprawca zgłosił się sam

Reporterzy zaatakowani kamieniem na Marszu Wolności. Poszukiwany sprawca zgłosił się sam

Kadr, na którym zarejestrowano napastnika
Kadr, na którym zarejestrowano napastnika / Źródło: YouTube / pyta.pl
Popularni youtuberzy z kanału Pyta.pl podczas sobotniego Marszu Wolności zostali zaatakowani przez jednego z uczestników manifestacji. Mężczyzna miał rzucić w nich kamieniem, niszcząc przy okazji sprzęt do nagrywania. Po nagłośnieniu sprawy w mediach społecznościowych, sprawca sam zaoferował zwrot kosztów naprawy.

Zespół Pyta.pl od lat pojawia się na różnych polskich demonstracjach i protestach, zadając często absurdalne i zaczepne, a zawsze niewygodne pytania. W ten sposób nie tylko bawią widzów, ale też obnażają niewiedzę i hipokryzję uczestników manifestacji. Do tej pory jednak ich prowokacje nie spotkały się z tak brutalną odpowiedzią, jak ta z soboty 12 maja. Jak mogliśmy dowiedzieć się z wiadomości opublikowanej na Facebooku, podczas warszawskiego Marszu Wolności ktoś poważnie zagroził ich bezpieczeństwu.

„Próbowaliśmy namierzyć gościa, który rzucił naszemu operatorowi w twarz kamieniem. Całe szczęście ucierpiała jedynie kamera. To chyba pierwszy przypadek, kiedy w Polsce ktoś próbuje ukamienować dziennikarza na pokojowej manifestacji. Psychopaci są proszeni o atakowanie mnie, a nie moich młodszych kolegów. Jak ktoś zna typa to będę wdzięczny za info” – podkreślał autor wpisu, dołączając swój adres mailowy.

Poszukiwany zgłosił się sam

Po nagłośnieniu akcji w mediach społecznościowych, informacja dotarła do samego napastnika. Jak dowiedzieliśmy się późnym wieczorem w poniedziałek 14 maja, mężczyzna odpowiedział na apel reportera. „Kochani. Każdy czasem popełnia błędy, ale tylko nieliczni potrafią się do nich przyznać i wyrazić chęć naprawienia ich. Pan który spowodował opisaną przeze mnie wcześniej i częściowo widoczną w ostatnim materiale szkodę (czyli zepsucie pytowego soniacza) odezwał się do nas, przeprosił i zobowiązał się do pokrycia kosztów zakupu nowej pytokamery” – możemy przeczytać na facebookowym profilu Pyta.pl.

„Nie jesteśmy mściwi, ani pamiętliwi. Facet potrafił się przyznać do błędu, ale przede wszystkim ucierpiał tylko przedmiot a nie np. oko Skju” – czytamy dalej. „Bardzo wam wszystkim dziękuje za troskę i zaangażowanie w sprawę – jesteście za***ści. A Panu X gratuluje zdobycia się na pokorę wobec popełnionego głupstwa” – czytamy dalej.

Czytaj także:
Ten film zakończy spór o frekwencję na Marszu Wolności?
Czytaj także:
Beata Szydło w ringu. To hit czy kit sobotniej manifestacji?

Czytaj także

 4
  •  
    dobry nczlowiek
    zabil i przeprosil
    cha cha cha cha kwa
    • Widocznie nie zgłosili się na policję bo reszta tych odważniajków stała otoczona kordonem policjantów ,których na trasie marszu wcale nie było .Prawdopodobnie swoim ordynarnym zachowaniem sprowokowali kogoś !!!!!!!!!
      • Przecież swoi swoich napadli to i się szybko pogodzili. Inna sprawa, że gdyby facet się sam nie kajał to Totalne media by o tym nie pisnęły słówka bo jak to żeby miłujący pokój KODowcy kamieniami rzucali?! Przecież to towarzystwo wesołych, pełnych miłości baranków. Tylko te pisiory naziści rżną ludzi maczetami na swoich nienawistnych miesięcznicach.

        Czytaj także