Komisja weryfikacyjna ogłosiła sukces, ratusz mówi o ogromnych problemach. Wszystko przez lukę w ustawie

Komisja weryfikacyjna ogłosiła sukces, ratusz mówi o ogromnych problemach. Wszystko przez lukę w ustawie

Komisja weryfikacyjna
Komisja weryfikacyjna / Źródło: Newspix.pl / Krzysztof Burski
Komisja reprywatyzacyjna pod wodzą Patryka Jakiego wydała już wiele decyzji dotyczących zwrotu nieruchomości do miasta. Tymczasem jak podaje Fakt24, w powodu luki w ustawie, żadna z kamienic nie wróciła jeszcze pod kontrolę miasta.

W myśl ustawy przygotowanej przez , gmina w terminie 7 dni przejmuje od dotychczasowego zarządcy czynności związane z zarządzaniem i wyznacza nowego zarządcę. Problem polega jednak na tym, że poprzedni zarządca musi wyrazić zgodę na przeprowadzenie zmian. Ponieważ do tej pory żaden z kamieniczników nie podjął takiej decyzji, miasto nie przejęło kontroli nad żadną z „odzyskanych” przez komisję weryfikacyjną, a co za tym idzie, nie istnieje możliwość gromadzenia dokumentacji budynku, wykonania remontu czy prowadzenia księgowości.

Stołeczny ratusz domaga się zmiany przepisów, natomiast komisja weryfikacyjna kierowana przez twierdzi, że najlepiej oddać sprawę do sądu. Fakt24 podkreśla jednak, że w tego typu sprawach rozstrzygnięcia mogą się pojawić nawet po kilku latach, co oznacza brak rozwiązania problemu lokatorów, którzy obawiali się tzw. czyścicieli kamienic.

Czytaj także:
Wyciekły tajne instrukcje dla posłów PiS. O czym będą mówić politycy w rozmowie z dziennikarzami?

Czytaj także

 1
  •  
    I tu objawia się "geniusz" Jakiego.
    W tych kamienicach większość lokali przed reprywatyzacją to były lokale komunalne. Ale była też część wykupiona, i te były własnością konkretnych lokatorów.
    Po wydanej decyzji reprywatyzacyjnej dana nieruchomość wchodziła w posiadanie nowego podmiotu. Kamienica i w niej lokale komunalne stawały się własnością nowego właściciela co jest potwierdzone wpisem do księgi wieczystej. Lokatorzy nie płacili już czynszu dla Miasta tylko na konto nowego właściciela.
    Jaki wydaje teraz decyzje reprywatyzacyjne, od których nowi właściciele się odwołują. Komisja mówi, że sprawy ma rozstrzygnąć sąd. Do tego czasu, lub do czasu wyrażenia zgody przez właściciela na decyzję komisji nie można zmienić wpisu w księdze wieczystej. Właścicielem formalnie do tego nie może zostać Miasto. Sprawa w sądzie może się ciągnąć latami.
    To rodzi kilka problemów, o których matoł Jaki nie pomyślał.
    Nowy właściciel dopóki nie będzie miał prawomocnego wyroku sądu w ręku nie będzie miał pewności, czy kamienica nie zostanie mu odebrana. Więc nie będzie w nią inwestował. Ani nie będzie robił żadnych remontów, w tym bieżących. Bo po co ma wydawać kasę na coś, co być może zaraz stanie się własnością Miasta? Niech w kamienicy pęknie rura. To mieszkańcy albo ją naprawią z własnej kasy, albo będą kilka lat bez wody.
    Z drugiej strony, komu mieszkańcy mają płacić czynsz i w jakiej wysokości? Ten narzucony przez nowego właściciela czy dla Ratusza? Czy może w ogóle do czasu wyjaśnienia sprawy się wstrzymać? Tylko jak potem zapłacić jednorazowo za kilkadziesiąt miesięcy, które się czekało na wyrok sądu? Albo płacić Ratuszowi ale potem skąd wziąć kasę na wyrównanie różnicy między wysokością czynszu dla Ratusza a tym co zażąda nowy właściciel, gdyby się okazało, że Sąd uchyli decyzję Komisji?

    Oj nie chciałbym teraz być w skórze mieszkańców tych obiektów. Jaki zrobił bubla na kolanie i wpuścił ich w niezłe maliny.