Protest rolników w Warszawie. Sprzeciwiają się zbyt niskim cenom żywności w skupach

Protest rolników w Warszawie. Sprzeciwiają się zbyt niskim cenom żywności w skupach

Protest rolników w Warszawie
Protest rolników w Warszawie / Źródło: Facebook / Stowarzyszenie Polskich Producentów Ziemniaków i Warzyw
W cieniu uroczystego Zgromadzania Narodowego, podczas którego orędzie wygłosił prezydent Andrzej Duda, do Warszawy zjechali rolnicy, aby zaprotestować przeciwko zbyt niskim cenom owoców i warzyw w skupach.

Rolnicy protestują przeciwko zbyt niskim cenom owoców i warzyw w skupach. Podejrzewają istnienie zmowy cenowej. Przykładowo za kilogram malin w markecie trzeba zapłacić 9 zł. Rolnik bierze za kilogram owoców od 4 do 2 zł. Do tego musi doliczyć koszty uprawy i wynagrodzenia dla sezonowych pracowników, co sprawia, że ledwo wychodzi na swoje. – Protestujemy przeciw bezsilności państwa, od którego nie chcemy jałmużny, ale tylko spełnienia swoich podstawowych funkcji, w tym kontroli nad monopolistycznymi praktykami – pisali polscy rolnicy w liście otwartym do premiera Mateusza Morawieckiego. Oprócz sadowników protestują producenci mleka, warzyw i hodowcy trzody. Demonstranci zebrali się o 11:30 na Placu Defilad skąd wyruszyli w stronę Placu Konstytucji. „Nie dla mafii przetwórczej”, „Nasza żywność nasze państwo” to niektóre z haseł widniejących na transparentach. Demonstranci zapowiadają również pikietę przed Kancelarią Premiera.

– W normalnym roku wiadomo, że te ceny były niższe, ale w tym roku doszło właściwie do krachu. Ten rynek jest kompletnie niestabilny. My jako Związek Sadowników RP prowadzimy, już od kilku tygodni, rozmowy w ministerstwie rolnictwa, gdzie przedstawiliśmy swoje postulaty merytoryczne. Chodzi nam o umowę kontraktacyjną i obowiązek jej podpisania wraz z zawartą ceną. Postulujemy, aby umowa była podpisywana przynajmniej do końca marca, a nawet do końca lutego. To da sadownikom możliwość podjęcia decyzji, czy ewentualnie inwestują w te plantacje czy przy zaproponowanych cenach nie będą w ogóle prowadzić produkcji – mówił wiceszef Związku Sadowników RP Tomasz Solis w rozmowie z Radiem Maryja.

Czytaj także

 9
  •  
    Do buraków! Chcieliście to macie-skumbrie w tomacie!
    • No cóż, w imię poprawności PO i PiS zagwarantowało polskim firmom odcięcie w ramach embarga od sprzedaży na największy rynek Europy - do Rosji. Europa Zachodnia sprzedaje to co chce mimo embarga, Europa wschodnia nie sprzedaje i są problemy z nadprodukcją.
      Taka jest cena głupoty polskiego społeczeństwa. Na rynku Rosji i państw WNP zamiast produktów rolnych z Polski są produkty z Europy Zachodniej. Powtarza się schemat kryzysu za Akcji Wyborczej Solidarność. Za tamto wyrzucenie polskich firm z Rosji Buzek dostał dożywotnie stanowisko w parlamencie UE.
      Teraz ciekawe kto za to awansuje...A tymczasem Rosjanie niedługo uniezależnią się od produktów rolnych z Polski...
      • I mają rację im płacą groszę a w sklepach drożyzna
        • nie ma tutaj nikogo ?? oprocz tych dwoch lizodupow platwormianych ????
          • Czemu nie porozmawiają z nimi członkowie pisu? przecież kłamią, że lud ich kocha, że naród ich wybrał, że Polska jest mlekiem i miodem płynąca, tacy odważni

            Czytaj także