Nowe fakty ws. tragedii w Darłówku. Trwają poszukiwania dwojga dzieci

Nowe fakty ws. tragedii w Darłówku. Trwają poszukiwania dwojga dzieci

Akcja ratunkowa w Darłówku
Akcja ratunkowa w Darłówku / Źródło: Facebook / Paweł Breszka
Trwają poszukiwania dwojga dzieci, które zaginęły na plaży w Darłówku Zachodnim. Wcześniej w szpitalu w Koszalinie zmarł 14-latek, którego ratownicy wyciągnęli z morza. Jak podaje Wirtualna Polska, w związku z tragedią psychologowie i nauczyciele z miejscowości, gdzie mieszka rodzina, wracają do szkoły już w piątek.

O tragicznym zdarzeniu poinformował portal slawno.naszemiasto.pl. Policja w rozmowie z dziennikarzami przekazała, że w morzu w Darłówku pod opieką matki kąpali się dwaj bracia w wieku 13 i 14 lat oraz ich 11-letnia siostra. Przed godziną 15 ich matka odeszła na chwilę z najmłodszym, 2-letnim dzieckiem. Po powrocie nie mogła znaleźć swoich dzieci.

We wtorek 14 sierpnia ratownicy wyciągnęli z morza 14-latka, który wraz z rodzeństwem wszedł do wody mimo zakazu kąpieli. Chłopiec w stanie krytycznym został przewieziony do szpitala. Dzień później przekazano informację o jego śmierci. Wciąż nie odnaleziono rodzeństwa 14-latka.

Nowe fakty ws. tragedii w Darłówku opublikowała Wirtualna Polska. Wiadomo, że rodzina przyjechała na wakacje z Sulmierzyc pod Krotoszynem w Wielkopolsce. Dyrektor szkoły z Sulmierzyc Beata Koprowska w rozmowie z portalem podkreśla, że rodzeństwo było „radosne, grzeczne i uśmiechnięte”. Przekazała też, że psychologowie i nauczyciele wracają do szkoły już w piątek, gdzie będą mogli przychodzić uczniowie. – Zostanie im udzielona profesjonalna pomoc. Do ich dyspozycji będą dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Krotoszynie, szkolny pedagog oraz nauczyciele – poinformowała.

Jej zdaniem mimo wakacji wielu uczniów bardzo ciężko znosi doniesienia o tym, co spotkało ich kolegów i koleżankę. – Nigdy w historii szkoły nie mieliśmy do czynienia z taką tragedią – dodała.

Czytaj także:
Wznowiono poszukiwania rodzeństwa w Darłówku

Czytaj także

 1
  •  
    Wielka tragedia szczere wyrazy współczucie rodzinie ..Jestem ojcem córki z którą mam bardzo dobry kontakt i nie wyobrażam se gdyby jej coś stało a co dopiero jadąc z 4 a wracając tylko z jednym szlak mnie trafia jak czytam od początku o tej sprawie i czytam zostały postawione zarzuty nieumyślne spowodowanie śmierci ..kurczę ta rodzina już do końca życia ma psyche z rytą i trzeba ich jeszcze gnoić i dokładać zmarszczek ..Podoba mi się postawa urzędników i dyrekcji szkoły z ich wioski ale proszę odsuńcie od tej tragedii tych matołach pedagogów szkolnych oni nie pomagają ale gnoja rodziny

    Czytaj także