Nowe znaki drogowe na polskich drogach. Ich nieznajomość może słono kosztować

Nowe znaki drogowe na polskich drogach. Ich nieznajomość może słono kosztować

Droga, samochód, zdjęcie ilustracyjne
Droga, samochód, zdjęcie ilustracyjne / Źródło: Unsplash / Mark Cruz
Od 29 sierpnia w Polsce zostały wprowadzone dwa nowe znaki drogowe. To efekt wejścia w życie przepisów ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych.

Polskie władze wzorem innych europejskich krajów chcą ograniczyć ilość samochodów wjeżdżających do centrum miast. W związku z tym, wraz z nowelizacją ustawy o elektromobilności zostały wprowadzone przepisy o nowych uprawnieniach dla samorządów. Oznacza to, że prezydent czy burmistrz miasta będą mogli wyznaczyć specjalne strefy czystego transportu. Bez opłat będą mogły do nich wjeżdżać tylko auta elektryczne, wodorowe oraz napędzane gazem ziemnym LNG lub CNG. Pozostali kierowcy muszą się liczyć z koniecznością uiszczenia opłaty w wysokości nie więcej niż 2,5 zł za godzinę lub 25 zł za dobę. Zgodnie z ustawą, od 29 sierpnia zostały wprowadzone dwa nowe znaki znaki drogowe. D-54 oznacza wjazd do strefy czystego transportu a D-55 wyjazd ze strefy czystego transportu.

W przypadku nieprzestrzegania przez kierowców informacji zawartych na znakach D-54 oraz D-55 i wjazd autem spalinowym do strefy czystego transportu bez uiszczenia opłaty, policja będzie mogła wystawić mandat w wysokości do nawet 500 zł. Funkcjonariusze będą mieli ułatwione zadanie, ponieważ od 1 lipca 2018 roku wszystkie pojazdy ekologiczne będą specjalnie oznakowane. Taki system będzie obowiązywał do końca 2019 roku. Natomiast od 2020 roku auta ekologiczne mają mieć specjalne tablice rejestracyjne.

Czytaj także:
Kierowcy byli zdumieni. Ojciec zabrał 6-latka na przejażdżkę rowerem po drodze ekspresowej

Czytaj także

 3
  • Ja wnioskuje żeby postawić na wiejskiej znak " ZAKAZ OKRADANIA" i każdego kto wyjdzie z sejmu odrazu aresztować.
    • Nowe strefy zakazu parkowania pokazują szmaciarstwo polskich urzędników i traktowanie obywateli jak śmieci i frajerów do dojenia. Przykład:

      Hanna Gronkiewicz Walz jest odpowiedzialna za wyprzedaż i zniszczenie korytarzy napowietrzających Warszawę:
      "Kto zablokował klin mokotowski budując Eko-Park i Marinę? Pamiętam zachwyt graniczący z onanizmem "młodych zdolnych" "inżynierów-architektów" gdy budowano te piękne "dzieła architektury". Kto zamyka klin na dolny Mokotów od strony Powsina/ Wilanowa... Podobnie wygląda sprawa na Żoliborzu" dodam zabudowę PGRu na Targówku i - i tak jest w wielu miastach.

      kliny napowietrzające:
      http://bi.gazeta.pl/im/ed/64/14/z21383661Q,Kliny-napowietrzajace-w-Warszawie.jpg

      Tak więc za radnych, parlamentarzystów i biznesy znajomych ratusza zapłaci pan, pani i pan...i ja też.

      Ciekawe że pojazdów LPG jest zbyt dużo dla PiS by były ekologiczne a są czystsze w porównaniu z benzynkniakami i dieslami. Ale to nie ma znaczenia dla Morawieckiego.
      •  
        jakby tu jeszcze skroić na kasę ten pracujący plankton, kto będzie miał dobry pomysł i go przepchnie dostanie stołek ministra hehehe

        Czytaj także