Sekretarz US Army: Polska może nie być jeszcze gotowa na „Fort Trump”

Sekretarz US Army: Polska może nie być jeszcze gotowa na „Fort Trump”

Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu
Wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Białym Domu / Źródło: Jakub Szymczuk/KPRP
Sekretarz ds. sił lądowych US Army Mark Esper w komentarzu udzielonym agencji AFP wyraził przekonanie, że Polska może nie być jeszcze gotowa na „Fort Trump”, czyli budowę na terenie naszego kraju stałej bazy wojsk amerykańskich. W trakcie wizyty w Waszyngtonie zabiegał o to prezydent Andrzej Duda.

– Zapraszam prezydenta, aby skierować do Polski więcej żołnierzy – mówił w trakcie wspólnej konferencji prasowej z prezydentem USA . – Mam nadzieję, ze utworzymy w Polsce bazę, którą nazwiemy Fort Trump. Obecność armii USA jest istotna, również po to, żeby chronić amerykańskie interesy – zaznaczył prezydent Duda. Trump stwierdził z kolei,że „Polska jest gotowa uruchomić ogromne nakłady na bazy amerykańskie w Polsce”. Wymienił w tym kontekście kwotę 2 miliardów dolarów.

Czytaj także:
„Fort Trump” przejdzie do historii? Amerykańskie media o wizycie prezydenta Dudy w Białym Domu

O możliwość budowy nad Wisłą bazy wojsk amerykańskich agencja AFP zapytała sekretarza ds. sił lądowych Marka Espera. Jego funkcja w Pentagonie odpowiada rangą naszemu wiceministrowi. Esper zdradził, że w styczniu przebywał w Polsce i odniósł wrażenie, że nasz kraj nie ma do zaoferowania wystarczająco dużo miejsca na bazę, by móc sprostać amerykańskim wymogom dotyczących trenowania żołnierzy. Jak wskazał, tereny oferowane przez rząd są za małe, by zapewnić możliwość prowadzenia ćwiczeń artyleryjskich, szkolenia i funkcjonowania poligonu.

Mark Esper wskazał, że problemem może być też transport. – Już teraz mamy problemy z transportem ciężkiego sprzętu i tego rodzaju rzeczy – mówił. Wspomniał przy tej sytuację, która miała miejsce, gdy amerykańscy żołnierze chcieli dotrzeć z Polski na manewry w Niemczech. – Jeden z naszych pociągów utknął na dobre w Polsce, a powodem były zarówno kwestie administracyjna, jak i wykryte uszkodzenia szyn – stwierdził Espert. Jak podkreślił, tego typu problemy są typowe nie tylko dla Polski, ale też dla innych krajów regionu, gdzie w grę wchodzi biurokracja i przestarzała infrastruktura.

AFP podkreśla, że podobne wątpliwości wyraził we wtorek sekretarz obrony Jim Marris, który stwierdził, że „chodzi nie tylko o bazy”. Wymienił tu m.in. poligon szkoleniowy i utrzymanie obiektów w bazie. Agencja zaznacza, że prezydent zapowiedział, że „poważnie przyjrzy się” propozycji prezydenta Andrzeja Dudy.

Czytaj także:
Bezcenna mina Trumpa

Ankieta: Jak ewentualna stała baza USA w Polsce wpłynie na nasze bezpieczeństwo?
/ Źródło: AFP, France 24

Czytaj także

 15
  • Treść została usunięta
    •  
      Przecież we władzach partii rządzącej mamy agenta Putina - Antoni Macierewicz. To jak maja bazę Nam dać?
      • byłoby tam i tak więcej żydów niż amerykanów i trzeba byłoby zrobić im druga Masade
        każda obca eksterytorialna baza na terenie Polski to ZDRADA a za to szubienica dla zdrajców koszernych polskojęzycznych
        • Amerykanie dobrze wiedza ze w Polsce jeszcze doskonale działa agentura radziecka. To że macierewicz powyrzucal ten beton prl-owski z wojska to za mało. Władza moze sie kiedys zmienic a wtedy wrócą na stołki generałowie co składali przysiegi w Moskwie. Wtedy oczywiscie wszystkie informacje na temat takiej bazy wpadna w kacapskie rece.
          •  
            @Maurycy
            Moim zdaniem tu idzie jeszcze o coś więcej.
            Ostatnio pokazaliśmy, że aptekarz robiący laskę Ministrowi Obrony może po nocy wejść do Centrum Kontrwywiadu NATO, żeby sobie stamtąd wyjąć tajne dokumenty. Ten sam Minister Obrony ma na koncie ujawnienie w mediach (!) publicznie (!) listy aktywnych pracowników wywiadu w trakcie trwania misji operacyjnych. Ten sam Minister Obrony jest otoczony ludźmi, których koneksje prowadzą prościuteńko do podmoskiewskiej mafii wspieranej i "licencjonowanej" przez Kreml. Został Ministrem po odsunięciu od władzy Rządu najpewniej przy aktywnym współudziale ruskich służb, co daje takie potencjalne ryzyko, że cała ekipa tego rządu jest spenetrowana przez FSB jak tyłek prostytutki. Wiele przykładów pokazało, że nie potrafimy zabezpieczyć własnych tajemnic i interesów. Byle dziennikarzyna bez środków w dwa miesiące tworzy fikcyjną osobę z fikcyjną tożsamością tylko przy użyciu maila i socialmedia. Za darmo! I wprowadza ją jako eksperta w rejony bliskie Ministerstwu Energetyki!

            I Amerykanie mają w takim miejscu budować bazę i wysyłać swoich ludzi????
            Dajcie już spokój z tą bazą... :)