Leszek Miller dla „Wprost”: Do śmierci syna wiedziałem, kim jestem. Teraz nie wiem, co będę robił

Leszek Miller dla „Wprost”: Do śmierci syna wiedziałem, kim jestem. Teraz nie wiem, co będę robił

Leszek Miller
Leszek Miller / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
– Do śmierci syna wiedziałem, kim jestem i co jest w życiu ważne. Teraz nie wiem, jakim będę człowiekiem i co będę robił. (...) Słowa, że kiedy umiera ktoś bliski, umiera też cząstka nas, brzmią może banalnie, ale są prawdziwe – mówi w rozmowie z Olgą Wasilewską w nowym wydaniu tygodnika „Wprost” były premier Leszek Miller.

Informację o śmierci syna byłego premiera podano w poniedziałek 27 sierpnia. Leszek Miller Junior zmarł nad ranem. Śmierć ojca potwierdziła za pośrednictwem Monika Miller.

W rozmowie z Olgą Wasilewską Leszek Miller szczerze mówi o śmierci syna. Były premier zapewnia, że miał z nim bardzo dobry kontakt. – Spotykaliśmy się niemal codziennie. Razem wyprawialiśmy się na narty, chodziliśmy do kina, jeździliśmy na wycieczki rowerowe i letnie wakacje. Kiedy wracałem z telewizji, radia albo gdy ukazał się jakiś wywiad ze mną, często dzwonił. „Dzisiaj byłeś naprawdę dobry” albo „Tym razem słabo wypadłeś”. Gdy na początku sierpnia udzieliłem wywiadu „Wprost”, też zadzwonił – opowiada.

Miller przyznaje, że zadaje sobie pytanie „dlaczego?” i nie znajduje odpowiedzi. – Ostatnią osobą, która widziała syna żywego, była jego partnerka, z którą mieszkał. To był burzliwy związek. Ona mogłaby powiedzieć, jak wyglądały ostatnie godziny, ale to będzie „jej prawda”, niekoniecznie obiektywna – mówi Miller. Dodaje, że rozmawiał z partnerką syna zaraz po tym, jak dowiedział się o jego śmierci. – Powiedziała, że doszło między nimi do brutalnej awantury. Nie ukrywam, że bardzo trudno nam z nią rozmawiać. Już wcześniej mieliśmy do niej wiele pretensji, teraz chcemy tylko, żeby jak najszybciej zniknęła z naszego życia – zaznacza były premier.

– W całej tej sytuacji ważne było to, że nikt – oprócz „Faktu” – nie próbował wykorzystać mojej sytuacji do celów politycznych. Nawet najwięksi przeciwnicy. Aktów solidarności i współczucia z prawej strony było chyba nawet więcej. Korzystam z okazji, żeby jeszcze raz za wszystkie serdecznie podziękować – mówi Leszek Miller.

Okładka tygodnika WPROST: 40/2018
Cały wywiad opublikowany jest w 40/2018 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 3
  • Święta Dziewica Maryja moją tarczą i  mieczem !
    •  
      ech... a ja jeszcze pamiętam jak premier Miller był królem życia, i innych nazywał "zerem"... los bywa okrutny, karma wraca.
      • ..Prosze przyjac wyrazy glebokiego wspolczucia panie Leszku ..