Z ustaleń radia RMF FM wynika, że na komendę policji w Sanoku zgłosił się mężczyzna, który twierdził, że znalazł granat. Mężczyzna trzymał przedmiot w ręce, a poproszony przez policjantów nie chciał go odłożyć. W związku z tym wszczęte zostały procedury bezpieczeństwa. Jak podaje RMF FM, do sanockiej komendy policji zostały wysłane dodatkowe siły. Rozmowy z 30-latkiem trwały blisko dwie godziny. Ostatecznie funkcjonariusze zdołali przekonać go do oddania znaleziska.
Z ustaleń radia RMF FM wynika, że mężczyzna faktycznie miał ze sobą granat, ale nie był on niebezpieczny, ponieważ nie posiadał zapalnika. Mieszkaniec Sanoka został zatrzymany. Motywy jego działania są na razie nieznane. Nie przedstawił żadnych żądań, nie wypowiedział również ani jednej groźby.
Czytaj też:
Ranni policjanci, 21 zatrzymanych. Bilans po Marszu Równości w Lublinie
