Manifestacja nauczycieli przed siedzibą MEN. Broniarz: „Dzisiaj niczego nie kończymy”

Manifestacja nauczycieli przed siedzibą MEN. Broniarz: „Dzisiaj niczego nie kończymy”

Sławomir Broniarz
Sławomir Broniarz / Źródło: Newspix.pl / Tomasz Ozdoba
Przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej odbyła się manifestacja, w której wzięli udział nauczyciele z całego kraju. – To, że dzisiaj przyszło nas tyle osób, to że tak licznie protestujemy, jest dla nas niezwykle ważne. Bo to pokazuje, że nauczyciele nie chcą polityki. Chcą dobrej szkoły – mówił Sławomir Broniarz.

Prezes ZNP mówił również o tym, że protestujący chcą „warunków materialnych i organizacyjnych do godziwego funkcjonowania jako nauczyciele i pracownicy niebędący nauczycielami”. – Nie damy sobie wmówić, że to robione na czyjeś życzenie, zlecenie czy w porozumieniu tym czy innym działaczem partyjnym. To nasz nauczycielski protest, nasz protest – dodał. – Dzisiaj niczego nie kończymy. Dzisiaj w dalszym ciągu jesteśmy w fazie strajku o godność zawodu nauczyciela, pracownika oświaty- podkreślił Broniarz cytowany przez 300polityka.pl.

„My się już nie mamy gdzie cofnąć”

Broniarz wspomniał również o tym, że pracownicy oświaty nie mogą protestować w innych sprawach, „aniżeli sprawy pracownicze, pracy i płacy”. – Taki też jest kontekst naszego protestu. Ale od wielu miesięcy mówimy, że polska szkoła musi się zmienić i musimy postawić na nauczycieli jako tych, którzy mając kwalifikacje, ambicje, własny honor zawodowy, chcą tylko jednego. Godziwego wynagrodzenia – dodał.

Szef ZNP wspomniał również, że strajkującym oprócz wzrostu wynagrodzeń zależy na „dobrej, autonomicznej szkole”, którą będzie cechowała wysoka pozycja nauczycieli i dyrektorów szkół. Wyjaśnił, że postulat 30 proc. podwyżek jest „postulatem nieprzekraczalnym”. – My się już nie mamy gdzie cofnąć, dlatego że ten postulat jest także warunkiem negocjacji jakichkolwiek z tym i przyszłymi rządami, bo to istota naszego protestu pracowniczego i od tego nie odstąpimy – zadeklarował Broniarz.

Dzisiaj ważna decyzja

Wtorkowy protest przed MEN zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego. Ogólnopolski strajk nauczycieli trwa już od 8 kwietnia. Oprócz pracowników należących do ZNP, strajkują także nauczyciele niezrzeszeni oraz część członków nauczycielskiej „Solidarności”, która podpisała porozumienie z rządem. Postulatem protestujących jest podwyżka wynagrodzeń o 30 proc., która miałaby zostać rozłożona na dwie tury: 15 proc. od 1 stycznia i 15 proc. od 1 września tego roku.

Po demonstracji, która rozpoczęła się o 11:00, przedstawiciele nauczycieli mieli udać się do Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Jak przekazała mediom przewodnicząca Rady Dialogu Społecznego Dorota Gardias, tam odbędzie się spotkanie Prezydium Rady Dialogu Społecznego w sprawie okrągłego stołu z rządem. Na tym proponowanym przez premiera Morawieckiego spotkaniu mieliby pojawić się nie tylko nauczyciele i politycy, ale także rodzice, pedagodzy, wychowawcy, eksperci i przedstawiciele opozycji. We wtorek 23 kwietnia Prezydium Zarządu Głównego ZNP podejmie decyzję odnośnie kontynuowania strajku.

Czytaj także:
Strajkujący nauczyciele jak Wehrmacht? Patryk Jaki przeprasza za swoje słowa

Czytaj także

 15
  • To nie Broniarz, tylko tysiace nauczycieli chca dostac to co im sie nalezy. Trzeba byc zwykla swinia albo idiota, zeby udawac, ze jest inaczej. Jest tu klku takich.
    • Broniarz komuchu.

      waszym celem jest forsa, zaś na temat zmian w "edukacji" głąbów, waszych przywilejów i pensum rozmawiać nie zamierzacie i tyle.
      • Nie rozumiem negocjacji - z terrorystami się nie negocjuje a ZNP wykorzystał w cyniczny sposób dzieciaki by ugrać jakieś dodatkowe pieniążki. NIKT dzisiaj nie chce zostać nauczycielem bo to "zawód" dla nieudaczników i skończonych frajerów 95% "nauczycieli" to żeńskie kawopije które wygodnie usadowiły się w budżetowce i plączą "mi się należy" i teraz pytanie: czy takie "życiowe ekspertki" mają uczyć wasze dzieci radzenia sobie w rzeczywistości. Problem polega również na tym że nie wiadomo czy są one tak niezbędne i warte tych pieniędzy jak im sie wydaje. Szkoły są zupełnie pozbawione wzorców męskich stąd w firmach jesteśmy zmuszani do zastąpienia tych tamponów wypuszczonych przez te babony Ukraińcami - cały zachód przez to przechodził a Polska popełnia ten sam błąd. Edukacja straciła prestiż i jest już coraz niej warta. Trzeba wprowadzać parytety dla mężczyzn a olbrzymią część babonów na bruk bo nie ma żadnego powodu żeby utrzymywać kolejną "specjalną kastę" z cudzych podatków. Jak to jest możliwe że zawód w którym 3 miesiące wakacji są przyznawane z urzędu a z powodu niskich wyników nikt nie traci pracy rozpatruje w ogóle prośbę o podwyżkę. Mam nadzieję że uczniowie wam "wynagrodzą" po tym jak ich potraktowaliście. Kolejny kamyczek do ogródka "edukatorów" wrzucony przez nich samych co chyba nie najlepiej świadczy o intelektualnej kondycji tego
        "zawodu" - RODZICE ZACZNIJCIE POZYWAĆ ZNP I "NAUCZYCIELI" NALEŻĄCYCH DO TEJ POLITYCZNEJ ORGANIZACJI.
        • Dzisiejszy sondza Pollster .do p.e ...Pis 43% K.O 29% Wiosna 9% Kukiz 7% ...
          • Teraz czas na strajk o wodę!
            Głupki i tak nie zrozumieją o czym piszę, nieprawdaż oluś?