Poeta oskarża kard. Gulbinowicza o molestowanie. „Włożył rękę pod kołdrę”

Poeta oskarża kard. Gulbinowicza o molestowanie. „Włożył rękę pod kołdrę”

Kard. Henryk Gulbinowicz
Kard. Henryk Gulbinowicz / Źródło: Newspix.pl / Piotr Twardysko
Na łamach „Gazety Wyborczej” ukazał się obszerny materiał na temat Karola Chuma. Poeta oskarża w nim kard. Henryka Gulbinowicza o molestowanie seksualne. W tekście pojawia się również wątek o. Józefa Szańcy, który zdaniem Chuma „miał umowę z Gulbinowiczem, żeby mu podsyłać chłopców”.

Z tekstu „Gazety Wyborczej” wynika, że Karol Chum (to jego pseudonim literacki, tak właściwie nazywa się Przemysław Kowalczyk – przyp.red.), nie miał łatwego dzieciństwa. Ojciec zdradzał matkę, bił ją, a przemoc stosował również wobec swoich dzieci. Później Chum dorastał pod opieką dziadków, którzy regularnie nadużywali alkoholu. Jeszcze przed osiągnięciem pełnoletności późniejszy poeta postanowił pójść do Niższego Seminarium Duchownego franciszkanów w Legnicy. Dziennikarce „Gazety Wyborczej” wyznał, że chciał tam poznać jakiegoś chłopaka, ponieważ od skończenia 14 lat uświadamiał sobie, że jest homoseksualny. Poza tym dobrze czuł się w Kościele i służył jako ministrant. Pobyt w seminarium miał być także formą ucieczki od ojca.

„Przysiadł się do mnie”

Przełomowe wydarzenia miały nadejść na początku stycznia 1989 roku, kiedy Chum miał 15 lat. Wtedy zadzwonili do niego franciszkanie prosząc o przeniesienie korespondencji z wrocławskiej kurii do ojca rektora w Legnicy. – Kiedy przyjechałem na miejsce, musiałem długo czekać. Było około godziny 21, gdy w końcu powiedzieli mi, że przesyłka jest jeszcze niegotowa. Mówiłem, że mogę wrócić do domu, bo przecież mieszkam we Wrocławiu, ale usłyszałem, żebym został – wyjaśnił 45-latek w rozmowie z „GW”.

– Miałem kłaść się spać, kiedy bez pukania wszedł kardynał Henryk Gulbinowicz. Był ubrany po cywilnemu, ale od razu go poznałem. Gdy jechałem do kurii, marzyłem, żeby go spotkać, chociażby zobaczyć. Kardynał był legendą. Jak wszedł do pokoju, szybko zakryłem się kołdrą, bo miałem na sobie tylko majtki. On spytał, jak mi się podoba w seminarium, czy mam kłopoty z nauką, a potem przysiadł się do mnie, włożył rękę pod kołdrę i zaczął masować mi penisa – powiedział poeta.

Ucieczka z seminarium

Miesiąc później Chum uciekł z seminarium. Dziennikarka „GW” rozmawiała z o. Józefem Szańcą, dyrektorem Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. św. Franciszka z Asyżu, które powstało w miejsce niższego seminarium. Duchowny po sprawdzeniu dokumentów stwierdził, iż „nic nie wskazuje, że taki chłopak się u nich uczył”. – Ja go nie pamiętam – dodał. Innego zdania jest 45-latek. – Jestem przekonany, że dobrze wiedział, po co naprawdę mam tam iść. Cała ta sytuacja była dobrze zaplanowana – wieczorna pora, brak przesyłki, któtą miałem odebrać i wolny pokój w pałacyku kardynała. Uważam, że ojciec Szańca miał jakąś umowę z Gulbinowiczem, żeby mu podsyłać chłopców – stwierdził Chum.

Do poety zgłosił się ks. Bartosz Trojanowski, delegat ds. pomocy ofiarom wykorzystania seksualnego archidiecezji wrocławskiej. Zaoferował spotkanie, na którym Chum mógłby złożyć zawiadomienie i zapytał, czy może w jakiś sposób pomóc. 45-latek odrzucił propozycję, ponieważ nie ufa, „że Kościół będzie chciał uczciwie wyjaśnić tę sprawę”. Dziennikarka „GW” ustaliła, że poeta zgłosił się do fundacji „Nie lękacie się”, która przygotowała raport o pedofilii zaprezentowany później papieżowi Franciszkowi. Organizacja skontaktowała Chuma z prawnikiem, który będzie go reprezentował.

95-letni obecnie kard. Henryk Gulbinowicz w latach 1976-2004 był arcybiskupem metropolitą wrocławskim. W 2008 roku Lech Kaczyński odznaczył go Orderem Orła Białego.

facebookCzytaj też:
„Tylko nie mów nikomu” z hiszpańskimi napisami. Film obejrzy papież Franciszek?

Źródło: Gazeta Wyborcza
 12

Czytaj także