Prokuratura Okręgowa w Gdańsku przekazała 30 kwietnia nowe ustalenia dotyczące postępowania przeciwko patostreamerowi Robertowi P. Poinformowano, że Prokuratura Rejonowa w Pucku nadzoruje dochodzenie w którym mężczyzna „jest podejrzany o nakłanianie innej osoby do popełnienia czynu zabronionego w postaci spowodowania naruszenia czynności narządów ciała ustalonego pokrzywdzonego, tj. o czyn z art. 18 par. 2 k.k. w zw. z art. 157 par. 2 k.k”.
„Robert P. jest podejrzany o to, że w nocy na dzień 15 sierpnia 2024 roku w Jastarni nakłaniał mężczyznę, aby ten dokonał czynu zabronionego w postaci spowodowania naruszenia czynności narządów ciała i rozstrój zdrowia na czas nie dłuższy niż siedem dni ustalonego pokrzywdzonego, poprzez uderzanie po ciele” – przekazał Polsat News, powołując się na prok. Mariusza Duszyńskiego, rzecznika Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Poszukiwany Robert P. pojawił się w Juracie
W związku z tym, że do tej pory nie udało się wykonać czynności procesowych z udziałem Roberta P. postępowanie przygotowawcze zostało zawieszone. Prokuratura Rejonowa w Pucku podjęła jednak czynności, które zmierzały do wydania listu gończego za podejrzanym. 19 lutego 2026 r. skierowano do Sądu Rejonowego w Wejherowie „wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 30 dni od dnia zatrzymania” – przekazano.
Przełom w sprawie nastąpił 28 kwietnia, kiedy to Robert P. pojawił się w komisariacie policji w Juracie. Tam wykonano z jego udziałem wszystkie czynności procesowe.
„Ogłoszono mu postanowienie o przedstawieniu zarzutów oraz został on przesłuchany w charakterze podejrzanego. Robert P. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia” - poinformował prok. Mariusz Duszyński.
Prokuratura poinformowała, że w związku z tym, że mężczyzna stawił się w komisariacie, postępowanie przygotowawcze jest kontynuowane. Cofnięto także wnioski o zastosowanie tymczasowego aresztu oraz o list gończy. Za zarzucane przestępstwo grozi mu kara pozbawienia wolności do dwóch lat.
Robert P. stracił kanał na YouTube
Patostreamer przez lata był znany jako jeden z twórców kanału AbstrachujeTV. Następnie zaczął działać sam i publikować w sieci materiały, które wzbudzały liczne kontrowersje. Prowadzone przez niego transmisje na żywo obfitowały w niecenzuralne słowa oraz prowokacyjne treści. Po głośnym reportażu Polsat News kanał prowadzony przez mężczyznę został usunięty.
– W wyniku weryfikacji usunęliśmy ten kanał za naruszenie naszych wytycznych dla społeczności – przekazał Deniz Rymkiewicz z Biura Prasowego Google Polska, cytowany przez Onet.
Czytaj też:
Do prokuratury wpłynęło zawiadomienie ws. znanego influencera. „Uwodził dziecko”Czytaj też:
Robert Pasut wreszcie się doigrał? Prokuratura zajmie się patoinfluencerem
