Zbigniew Hołdys o jednym z programów PiS: To był bardzo dobry ruch

Zbigniew Hołdys o jednym z programów PiS: To był bardzo dobry ruch

Zbigniew Hołdys
Zbigniew Hołdys / Źródło: Newspix.pl / Rafał Klimkiewicz
Jednym z tematów rozmowy w Onet Rano była bieżąca sytuacja polityczna w Polsce. Zbigniew Hołdys komentując sztandarowe programy PiS zauważył, że niektóre z nich znacznie poprawiły sytuację osób mieszkających na wsi. – Myślę, że nawet ci, którzy krytykowali PiS, ustawili się po 500 zł w kolejce – ocenił.

– Naprawdę umiem sobie wyobrazić, skąd sympatia wielu Polaków do  – stwierdził Zbigniew Hołdys w Onecie. Jednocześnie ocenił, że sympatia do partii rządzącej „nie jest szczęśliwa, bo ludzie nie wiedzą wszystkiego”. – To dramat. To zauroczenie hochsztaplerem, który pięknie uwodzi. Ale ja to rozumiem – dodał.

„Ja mówiłem, że nie wierzę w to”

Muzyk przywołał sytuację swojego przyjaciela, Wojciecha Pilichowskiego, który przeprowadził się na wieś i wysłał wiadomość Hołdysowi pisząc, że „tu jest zupełnie inaczej”. „Tu musimy coś zrobić z bobrami, ludzie uprawiają sami pola” – pisał Pilichowski. – Dla ludzi to 500 plus i dopłaty do krów i te wszystkie historie, naprawdę mają znaczenie. Musimy zdać sobie sprawę, że to działa – kontynuował Hołdys.

Rozmówca Onetu także mieszka na wsi, gdzie podczas kampanii prezydenckiej kobiety mieszkające w okolicy pytały go, czy  „naprawdę da wcześniej emerytury” i czy wprowadzony zostanie program „500 plus”. – Ja mówiłem, że nie wierzę w to. Ale one czekały na to. Nagle okazało się, że ogromna ilość z nich odchodzi z pracy, bo to zmienia ich byt całkowicie – stwierdził Hołdys. – Myślę, że nawet ci, którzy krytykowali PiS, ustawili się po to 500 zł w kolejce. To był bardzo dobry ruch, bo on coś tam zrobił – podsumował.

Czytaj także:
Rzecznik prezydenta zapewnia, że Andrzej Duda jest gotowy do wyborczej debaty. „Problem leży gdzie indziej”

Źródło: Onet.pl

Czytaj także

 2
  •  
    Periodyczna dotacja (od 2009 roku) dla TVP to nie są pieniądze, lecz wyłącznie obligacje skarbu państwa, których nie można przekazać jednostkom budżetowym, na przykład służbie zdrowia. Tak więc nawet gdyby Sejm zgodził się na wymyślony przez Grodzkiego pomysł przekazania dotacji "na onkologię", to realizacja takiego przekazania nie byłaby możliwa, bo służba zdrowia może być finansowana tylko pieniędzmi z budżetu a nie obligacjami. Grodzki o tym świetnie wie, ale pomimo tego rozmyślnie sieje zamieszanie. Za wszelką cenę próbuje zaszkodzić TVP, która nagłaśnia jego przekręty. A co sitwa PO robiła w sprawie szpitali, także onkologicznych, w czasach swojego panowania? Nagranie u "Sowy" z udziałem "Pierwszego Felczera III RP" Arłukowicza, ministra zdrowia z PO: "Ja mu mówię: chłopie, k.rwa, masz tych szpitali co drugą ulicę, skasuj cztery i przyjdź po 200 "baniek", a nie po miliard".
    •  
      Strategia PO w Senacie blokowania wszystkiego co się tylko da, czyli zasada: "na złość Mamie odmrożę sobie uszy", jest dobrym ostrzeżeniem przed wyborem innego prezydenta niż Duda. Kidawa albo jakiś inny Biedroń blokowaliby wszelką legislację i z pełnym rozmysłem paraliżowaliby działalność państwa. Dlatego jedynym wyjściem jest wygrana Dudy w pierwszej turze wyborów prezydenckich w maju 2020.