Sąd: Protestujący nie „zaatakowali” Magdaleny Ogórek. Oni jej tylko „towarzyszyli”

Sąd: Protestujący nie „zaatakowali” Magdaleny Ogórek. Oni jej tylko „towarzyszyli”

Magdalena Ogórek
Magdalena Ogórek / Źródło: Wikimedia Commons / Fryta 73
Zdaniem sądu Magdalena Ogórek nie została „zaatakowana”, kiedy w lutym 2019 roku grupa demonstrantów otoczyła jej samochód. Osoby oskarżone w tej sprawie zostały uniewinnione. O sprawie przypomniał portal wirtualnemedia.pl.

W środę 8 lipca Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia ogłosił decyzję o uniewinnieniu grupy aktywistów, oskarżonych o atak na pracownicę TVP, Magdalenę Ogórek. Sędzia w uzasadnieniu zwracał uwagę, iż nie doszło do użycia siły fizycznej, przejawów agresji czy blokowania lub popychania skarżącej. Ogórek miała za to „prowadzić polemikę” z protestującymi, którzy uczestniczyli w legalnym zgromadzeniu. Podkreślono także, iż działanie protestujących nie miało cech wysokiej szkodliwości społecznej, a wszystko odbywało się na tle sporu politycznego.

– Protest uliczny jest zjawiskiem jak najbardziej pożądanym i wskazuje na prawidłowe funkcjonowanie pluralistycznego społeczeństwa. Protesty nie są czymś, co należy ograniczać, a ich uczestników zniechęcać. To sól demokracji i władza powinna dbać, aby warunki dla tej debaty były utrzymywane – dodawał sędzia. Wyrok nie jest prawomocny.

Atak na Magdalenę Ogórek

Do zajścia doszło przed siedzibą TVP Info. Na nagraniu zamieszczonym w sieci widać było, jak do szyb auta Magdaleny Ogórek przykładane są kartki z różnymi hasłami, niektóre z nich są też przyklejane. Jedna z kobiet krzyczała m.in.: „spieprzaj kłamliwa babo obrzydliwa”. Słychać też hasła: „wstyd i hańba”, „kłamczucha” czy „zatrudnijcie dziennikarzy”. Część osób próbuje uniemożliwiało dziennikarce odjechanie samochodem. Osoby te odciągnęła w końcu policja.

Policjantom udało się ustalić personalia ośmiu osób, które brały udział w incydencie. – Z dwiema osobami czynności wykonano w niedzielę wieczorem. Osoby te odmówiły odpowiedzi na pytania, dlatego policja skieruje wnioski o ich ukaranie do sądu – przekazał wtedy rzecznik KSP. – Zbieramy cały materiał, tak żeby każda osoba, która naruszyła obowiązujące przepisy, odpowiedziała za nie. Pierwsze osoby zostały przesłuchane. Są to osoby, które są nam bardzo dobrze znane, przewijały się one już podczas poprzednich protestów. One odmawiają przyjmowania mandatów karnych i składania jakichkolwiek wyjaśnień – dodawał Sylwester Marczak. Czynności są prowadzone w kierunku art. 90 kodeksu wykroczeń, czyli tamowania ruchu pojazdu Magdaleny Ogórek i art. 63a, czyli bezprawnego umieszczania ulotek.

Czytaj także:
Miller porównuje wynik wyborczy Ogórek i Biedronia. „Gdzie poszli wyborcy?”
Czytaj także:
Spięcie Sikorskiego z Ogórek. „Klauzula sumienia nie pozwala mi oglądać tej szczujni”
Czytaj także:
Magdalena Ogórek odpowiada w kwestii swoich zarobków. Wspiera ją szef TAI

Źródło: Wirtualne Media, Wprost.pl

Czytaj także

 2
  • PIS mial 5 lat na rozprawienie sie z ta seziowska mafia, wiec niech ma do siebie pretensje. jak tak dalej bedzie poblazliwy, to ma marne widoki na dalsze rzadzenie. Podobnie ma sie sprawa polskojezycznych mendiow.
    • Jeżeli nachodzenie, wyzwiska i zastraszanie nie są przejawami agresji, to ja nie już zupełnie nie rozumiem po co istnieją sądy w tym kraju.