Stawiał zarzuty Tomaszowi Komendzie. Teraz prokurator sam trafi do więzienia

Stawiał zarzuty Tomaszowi Komendzie. Teraz prokurator sam trafi do więzienia

Tomasz Komenda podczas ogłaszania decyzji o uniewinnieniu
Tomasz Komenda podczas ogłaszania decyzji o uniewinnieniu / Źródło: Newspix.pl / DAMIAN BURZYKOWSKI
Sąd Okręgowy we Wrocławiu skazał byłego prokuratora Stanisława O. na pięć lat pozbawienia wolności w związku z ciążącymi na nim zarzutami korupcyjnymi - informuje TVN24. Mężczyzna znany jest ze sprawy “zbrodni miłoszyckiej”. To jego decyzją zatrzymano i postawiono zarzuty niesłusznie skazanemu w tej sprawie Tomaszowi Komendzie.

Sprawa toczy się od lat, ale dopiero teraz znalazła swój finał. Sąd Okręgowy we Wrocławiu wydał prawomocny wyrok skazujący byłego prokuratora na pięć lat więzienia.

Ciążące na Stanisławie O. zarzuty dotyczą działań w latach 1996-2004 –nczytamy. Jak wynika z aktu oskarżenia były prokurator przyjmował łapówki od adwokatów, a także od lokalnego biznesmena.bZa zegarki, alkohol, czy pieniądze ówczesny prokurator miał m.in. wydawać postanowienia o uchyleniu środków zapobiegawczych w postaci tymczasowych aresztów.

Jak przypomina TVN24, akt oskarżenia przeciwko Stanisławowi O. obejmuje również okres, w którym jako prokurator prowadził postępowanie w sprawie “zbrodni miłoszyckiej”. Sprawa korupcyjna nie miała jednak związku z postępowaniem przeciwko oskarżonemu o tę zbrodnię Tomaszowi Komendzie. Stanisław O. prowadził sprawę “zbrodni miłoszyckiej” kilka miesięcy, po których został od niej odsunięty.

“Zbrodnia miłoszycka”

Zbrodnia miłoszycka rozegrała się w sylwestra 1996/1997. 15-letnia Małgosia bawiła się ze znajomymi na dyskotece w Miłoszycach. Kiedy jednak następnego dnia nie wróciła do domu, przerażeni rodzice zaczęli szukać córki. Ciało Małgosi znaleziono na posesji niedaleko dyskoteki.

Z ustaleń śledczych wynika, że nastolatce podano środek o działaniu przypominającym tzw. tabletkę gwałtu. Przyczyną śmierci Małgosi było wyziębienie organizmu i rany odniesione podczas brutalnego gwałtu. Policja wskazywała także, że prawdopodobnie w morderstwie uczestniczyło więcej niż jedna osoba.

Oskarżonym i skazanym w tej sprawie został Tomasz Komenda, na jakiego miał wskazywać szereg dowodów. Powoływano się m.in. na odcisk szczęki na ciele ofiary, czy portret pamięciowy mający przypominać Komendę. Po 18 latach spędzonych w więzieniu, Tomasz Komenda został jednak oczyszczony ze wszystkich zarzutów. Teraz domaga się wielomilionowego odszkodowania za niesłuszne skazanie.

Czytaj też:
Teresa Klemańska dla „Wprost”: Obiłabym gęby prawdziwym zabójcom

Źródło: TVN24
+
 1

Czytaj także