Prywatyzował PZU w 1999, z prokuraturą mierzył się od 2005 roku. Finał sprawy Emila Wąsacza

Prywatyzował PZU w 1999, z prokuraturą mierzył się od 2005 roku. Finał sprawy Emila Wąsacza

Emil Wąsacz
Emil Wąsacz / Źródło: Newspix.pl / Jacek Herok
Były minister skarbu był na celowniku prokuratury od 2005 roku za sprawą prywatyzacji PZU w 1999 r. W ten poniedziałek nadszedł finał 15-letniej batalii. Sąd uniewinnił Emila Wąsacza.

Emil Wąsacz był ministrem skarbu państwa w rządzie AWS, pełnił tę funkcję w latach 1997-2000 (został odwołany na rok przed wyborami). W 1999 doszło do sprywatyzowania PZU, a dopiero sześć lat później prokuratura zainteresowała się sprawą i zaczęła ją badać. W 2006 roku Emilowi Wąsaczowi postawiono zarzuty o niedopełnienie obowiązków przy prywatyzacji PZU, a były minister nie przyznawał się do winy.

Serwis Prawo.pl przypomina, że to był zaledwie początek batalii. W 2010 roku Prokuratura Apelacyjna z Gdańska oskarżyła Emila Wąsacza o niedopełnienie obowiązków przy prywatyzacji, sprawa więc ciągnęła się dalej. Proces karny ostatecznie rozpoczął się w lutym 2017 roku, a w grudniu 2020 roku ma swój finisz.

Emil Wąsacz uniewinniony ws. prywatyzacji PZU

Co ważne dla sprawy, jeszcze w 2005 roku Wąsacza – decyzją Sejmu – postawiono przed Trybunałem Stanu. Ten w 2017 roku, gdy ruszyła sprawa karna, orzekł o umorzeniu sprawy Wąsacza, ze względu na przedawnienie.

14 grudnia 2020 roku, po 15 lata, Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście zdecydował o uniewinnieniu Emila Wąsacza. Serwis Prawo.pl przywołuje stanowisko sądu:

Najważniejsze chyba było niezrozumienie istoty sprawy. Wydaje się sądowi, że gdyby w odbiorze społecznym było dla wszystkich jasne, że PZU było bankrutem na skraju likwidacji i że konieczne jest wprowadzenie inwestora strategicznego do spółki, to pan oskarżony nigdy by nie stanął przed sądem.

Takie stanowisko sądu oznacza, że nawet w ocenie sędziów Wąsacz, pracując nad prywatyzacją PZU, działał na korzyść państwa.

Źródło: Prawo.pl
 1

Czytaj także