Krynica Zdrój, zwana popularnie „górską”, przez 29 lat gościła u siebie Forum Ekonomiczne, największy w tej części Europy międzynarodowy kongres gospodarczy, organizowany przez Fundację Instytut Studiów Wschodnich. W zeszłym roku, z powodu obostrzeń covidowych, impreza trafiła jednak do innej górskiej miejscowości – dolnośląskiego Karpacza. I decyzją organizatorów pozostanie tam na kolejne sześć lat. Co ta strata oznacza dla Krynicy? Na jesieni ub.r., gdy wydawało się, że w grę wchodzi jedynie roczna przerwa, Piotr Ryba, burmistrz Krynicy-Zdroju, tak mówił w rozmowie z pismem samorządowym „Wspólnota”:
– To, że w tym roku Forum się nie odbędzie, to dla nas duża strata prestiżowa. Oczywiście, straty finansowe poniosą przedsiębiorcy z branży turystycznej i hotelarskiej. Największe – właściciele dużych hoteli, większość takich obiektów prowadzą podmioty zewnętrzne, podczas Forum ceny podnosili o kilkaset procent. O ile wiemy, branża hotelarska w czasie Forum dostawała około 4 mln zł i takich pieniędzy już nie otrzyma. Nawet jeśli turyści wykupią część zwolnionych miejsc, nie ma szans na wyrównanie strat – twierdził Piotr Ryba.
Czytaj też:
Berdychowski: na Dolnym Śląsku mamy wymarzoną atmosferę dla Forum Ekonomicznego
Dziś, gdy już wiadomo, że kongres opuścił Krynicę na dłużej, a może i na zawsze, strata wydaje się jeszcze dotkliwsza. Zupełnie inaczej niż w Karpaczu, który ściągnął do siebie to wydarzenie.
– Ubiegłoroczne przeniesienie do Karpacza tak dużego przedsięwzięcia jakim jest Forum Ekonomiczne niemalże „w ostatniej chwili” dowodzi jak stabilnym partnerem jest miasto oraz jakim potencjałem dysponuje. Obok doskonale rozwiniętej bazy konferencyjnej, noclegowej i gastronomicznej należy tu wymienić dostępność komunikacyjną, atrakcyjną lokalizację względem dużych aglomeracji i portów lotniczych – zauważa Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza.
Co ta impreza da samemu Karpaczowi?Zdaniem Jęcka, marka Karpacza jako miejscowości turystycznej jest już ugruntowana – a wyjątkowe walory krajobrazowe, oryginalne atrakcje i doskonałe zagospodarowanie turystyczne co roku przyciągają do miasta blisko trzy miliony turystów.
– Bycie gospodarzem Forum Ekonomicznego stawia miasto w nowym świetle i otwiera przed nim nowe ścieżki rozwoju. Forum Ekonomiczne jest wyjątkową platformą spotkań i dyskusji o współczesnych wyzwaniach, perspektywach rozwoju gospodarczego, bezpieczeństwie i przezwyciężaniu kryzysów. W obliczu sytuacji, której obecnie doświadczamy, cieszymy się, że to właśnie w Karpaczu wypracowane zostaną nowe rozwiązania i zaprezentowane innowacyjne idee, które zdeterminują działania i decyzje na czas po pandemii – dodaje burmistrz.
Zarabiają przedsiębiorcy
Przykładów wielkich imprez, które odbywają się w małych miejscowościach jest więcej: to choćby Kongres 590 w Jesionce pod Rzeszowem, festiwal Pol'and'Rock (dawny Przystanek Woodstock) w Kostrzynie nad Odrą w województwie lubuskim czy festiwale Kazimiernikejszyn oraz Dwa Brzegi w Kazimierzu Dolnym. Trzeba tu dodać, że festiwal Pol'and'Rock, po 16 latach z powodów epidemiologicznych, właśnie przenosi się na lotnisko Makowice-Płoty, gmina Płoty w w województwie zachodniopomorskim.
Czy i w jaki konkretnie sposób te miejscowości zarabiają na tych imprezach? Jak informuje Weronika Ziarnicka, podinspektor ds. Kultury i Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miasta w Kazimierzu Dolnym, miasto zarabia na wszystkich wydarzeniach pośrednio - jeżeli zarabiają przedsiębiorcy.
– Jest to dla nas "przedłużenie" weekendu. Ruch turystyczny jest znacznie zwiększony przez czas trwania festiwali. Zarabiają niemal wszyscy przedsiębiorcy. Każdy festiwal to ogromna promocja miasta w całej Polsce, czasami w Europie. Nie prowadziliśmy żadnych badań, ale szacujemy, że może to być nawet milion złotych – mówi Ziarnicka.
Ile jednak pieniędzy konkretnie wpływa do miejskiego budżetu?
– Do naszego budżetu nie wpływają żadne pieniądze z tytułu organizacji imprez na terenie miasta. Polityka promocji Kazimierza Dolnego nakazuje nam wsparcie takich inicjatyw, nie bezpośrednie zarabianie na nich. A to oznacza, że zwiększamy zamówienia na odbiór nieczystości, musimy również zadbać o dodatkowe sprzątanie miasta, zatrudniamy służby ponadnormatywne. Pozytywnym efektem jest zwiększony napływ turystów. Kiedy na dany festiwal przyjeżdża 10 tys. osób, każdy potrzebuje noclegu, restauracji, zakupów itd. Korzystają z tego lokalni przedsiębiorcy. Ogromnym atutem jest promocja zapewniana miastu dzięki odbywającym się festiwalom i imprezom – klaruje Ziarnicka.
Jak się do nich takich plenerowych, ogromnych imprez przygotować? Przede wszystkim zwiększając odbiór odpadów, zamawiając przenośne toalety. A także włączają w to szereg wolontariuszy, którzy już na wiele tygodni poprzedzających wydarzenie wspierają jego organizację. I tak w czasie kostrzyńskich festiwali pracowało lub pełniło służbę ok. 2 tys. osób, nie licząc wolontariuszy Pokojowego Patrolu.
Natomiast samorządy przygotowują wydarzenie od strony administracyjnej: wydając decyzje, zezwolenia itp. Szykują się również logistycznie, bo niektóre imprezy wymagają np. czasowej reorganizacji ruchu.
– Staramy się też przygotować poprzez udział w promocji danego wydarzenia od samego początku. Robimy, co możemy, by wspierać organizatorów naszych "flagowych" wydarzeń – podsumowuje urzędniczka z kazimierskiego ratusza.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy tygodnika Wprost.
Regulamin i warunki licencjonowania materiałów prasowych.
