Największy protest w służbie zdrowia od lat. Medyków wsparła Agrounia

Największy protest w służbie zdrowia od lat. Medyków wsparła Agrounia

Lider Agrounii na proteście medyków
Lider Agrounii na proteście medyków Źródło: Twitter / Agrounia
To była jedna z największych manifestacji pracowników ochrony zdrowia od lat. Ulicami Warszawy przeszło nawet 30 tysięcy medyków, którzy domagają się m.in. podwyżek płac w służbie zdrowia.

Po godzinie 16 zakończył się trwający od samego rana w sobotę 11 września w Warszawie trwa protest medyków. Pracownicy służby zdrowia, którzy przyjechali do stolicy z wielu różnych części Polski domagają się natychmiastowej zmiany ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia i realnego wzrostu wyceny ich świadczeń.

Ulicami Warszawy przeszli zarówno lekarze i pielęgniarki, jak i fizjoterapeuci, diagności czy ratownicy medyczni. Organizatorzy przekazali, że w manifestacji wzięło udział około 30 tysięcy osób. Medyków wsparli rolnicy z Agrounii, którzy mieli ze sobą transparenty m.in. z hasłami „Wszyscy jesteśmy pacjentami”.

twittertwitter

Ratownik medyczny: Pracuję po 600 godzin w miesiącu

– Gdyby wszyscy medycy postanowili pracować na jeden etat od 8 do 16, to system zawaliłby się z dnia na dzień. Nie znam ani jednego lekarza, pielęgniarki, ratownika, którzy pracowaliby na jednym etacie. System jest oparty na wieloetatowości. To nie wynika z chęci zarobienia wielkich pieniędzy, ale musimy pracować w kilku miejscach. To nie jest normalne, że przyjmujemy pacjentów w 30. czy 35. godzinie swojego dyżuru – mówił dr Tomasz Karauda.

Jeden z ratowników medycznych dodał, że w czasie pandemii pracował ponad 600 godzin w miesiącu, a jego wynagrodzenie wyniosło wówczas niecałe 2800 złotych. – Oni nie słuchają nas od 30 lat. To nie są pierwsze protesty, pierwsze negocjacje, to nie pierwszy raz, kiedy rządzący widzą te postulaty. Oni po prostu mają to gdzieś. Nie obchodzi ich nasze zdrowie, naszych dzieci, zdrowie pracowników ochrony zdrowia – dodawała Anna Bazydło z Porozumienia Rezydentów.

twitter

Przedstawiciel Okręgowej Rady Pielęgniarek i Położnych w Kielcach Jacek Gawłowski podkreślił, że od wielu lat nakłady na ochronę zdrowia są za niskie. – Nie chodzi tylko o wynagrodzenia, ale też o nowe metody leczenia i dostępność do świadczeń służby zdrowia – stwierdził.

Reakcja ministra zdrowia

zaprosił protestujących na rozmowy. Wraz z zaproszeniem do kontynuacji rozmów przedstawiam oszacowanie postulatów komitetu protestacyjnego – dodatkowe 100 mld zł w 2022 r oraz ponad 25 mld zł jeszcze w tym roku. Oznaczałoby to konieczność podwojenia nakładów i przekroczenie 10 proc. PKB – przekazał minister zdrowia.

twitter

– Środowiska medyczne parę lat temu w swoim proteście domagały się, aby poziom wydatków na służbę zdrowia wynosił 6,8 procent. My proponujemy 7 procent – stwierdził Mateusz Morawiecki.

Czytaj też:
Polscy lekarze zarabiają prawie 2 razy lepiej niż lekarki. Jakie są pensje pozostałych medyków?

Źródło: TVN24 / Polsat News